Nie tylko połamane drzewa i zalane piwnice. Są też inne uszkodzenia po wczorajszej nawałnicy, która przeszła nad Katowicami. Z jednego z bloków w starej Ligocie odpadło kilka azbestowych płyt.
10-piętrowy blok przy ul. Grzyśki 2, podobnie jak prawie wszystkie sąsiednie, obłożony jest płytami acekolowymi, zawierającymi azbest. Wczorajszego wiatru i nawałnicy nie wytrzymała część elewacji. Z wysokości trzech ostatnich kondygnacji odpadło kilka płyt. Na szczęście, nikogo pod spodem nie było.
W elewacji jest teraz dość duża wyrwa, która ma zostać uzupełniona. - Wyrwa w elewacji zostanie zabezpieczona w jak najszybszym terminie i w trybie awaryjnym. Oczywiście prace wykonane będą zgodnie ze sztuką budowlaną i wszystkimi normami zapewniającymi bezpieczeństwo - informuje Piotr Biernat, odpowiedzialny za kontakty z mediami w Spółdzielni Mieszkaniowej "Górnik". Nie wiadomo jednak czym dokładnie i w jaki sposób.
Płyty, które spadły na trawnik, zostały złożone przy wiacie śmietnikowej.
Mieszkańcy bloków przy ul. Grzyśki narzekają, że od lat nie mogą doczekać się usunięcia azbestu z elewacji i wykonania nowej termomodernizacji. Jak się okazuje, będą jeszcze musieli trochę poczekać.
- Nowe elewacje w ok. 40 budynkach spółdzielni będą wykonywane systematycznie i zgodnie z planem finansowym i remontowym. Także ten blok przy Grzyśki 2 jest w planie. Do 2032 roku zaplanowano termomodernizację wszystkich budynków zawierających płyty acekolowe - mówi Piotr Biernat.
To nie jedyne uszkodzenia w budynkach SM "Górnik". Płyta acekolowa została odspojona również od elewacji bloku przy ul. Galusa 6.
Dodatkowo, zalane zostały korytarze piwnic w budynkach m.in. przy Galusa 4, Pięknej 62, a przy ul. Ligockiej 7 doszło do rozszczelnienia pionu deszczowego i zalania suszarni.
Zniszczeniu uległa również wiata śmietnikowa przy ul. Złotej 15 i płot przy placu zabaw w pobliżu ul. Słonecznej 78.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wiadomo SM Górnik "Nie wiadomo jednak czym dokładnie i w jaki sposób." Szkoda, że nie wyrwało tego wentylatora brzeczacego na dachu bloku ul. Ondraszka 11, gdzie od dwóch miesięcy domagam się jego naprawy , bo w nocy przy otwartych oknach spać się nie da a co w odpowiedzi ... Nie mamy innego na zamianę trzeba to przyjąć jako zło konieczne... Absurd ! cała ta spółdzielnia powinna zmienić nazwę na SM ZŁO KONIECZNE.
Ktoś tutaj nieźle wprowadza w błąd. Z tego co się dowiedziałam w spółdzielni system naprawczy jest już ustalony. Prace wykonane będą przez firmę alpinistyczną. Na chwilę obecną elewacja została zabezpieczona co sam widziałem przez swoje okno. Od samego ranka pracownicy byli na miejscu. Płyty azbestowe uchwycone na zdjęciu zostały złożone w tym miejscu dosłownie na 30 minut po czym zostały zabezpieczone przed ofoliowanie przez zespół osiedlowych konserwatorów i zabrane. Rozumiem, że spółdzielnia nie jest idealna, ale żeby w taki wybiórczy i ukierunkowany sposób pisać artykuły ewidentnie na czyjeś zlecenie to bardzo słabo świadczy o dziennikarstwie. Czytałam już wiele artykułów Pana Żądło, wszystkie w jednym stylu...
Dziwnym trafem ocieplone są prawie wszystkie bloki położone przy siedzibie Zarządu Spółdzielni a priorytetem powinny być domy pokryte azbestem stanowiącym zagrożenie nie tylko odpadającymi płytami ale stanowiące śmiertelne niebezpieczeństwo dla ludzi w nich mieszkających.
Wiadomo SM Górnik "Nie wiadomo jednak czym dokładnie i w jaki sposób." Szkoda, że nie wyrwało tego wentylatora brzeczacego na dachu bloku ul. Ondraszka 11, gdzie od dwóch miesięcy domagam się jego naprawy , bo w nocy przy otwartych oknach spać się nie da a co w odpowiedzi ... Nie mamy innego na zamianę trzeba to przyjąć jako zło konieczne... Absurd ! cała ta spółdzielnia powinna zmienić nazwę na SM ZŁO KONIECZNE.
Ktoś tutaj nieźle wprowadza w błąd. Z tego co się dowiedziałam w spółdzielni system naprawczy jest już ustalony. Prace wykonane będą przez firmę alpinistyczną. Na chwilę obecną elewacja została zabezpieczona co sam widziałem przez swoje okno. Od samego ranka pracownicy byli na miejscu. Płyty azbestowe uchwycone na zdjęciu zostały złożone w tym miejscu dosłownie na 30 minut po czym zostały zabezpieczone przed ofoliowanie przez zespół osiedlowych konserwatorów i zabrane. Rozumiem, że spółdzielnia nie jest idealna, ale żeby w taki wybiórczy i ukierunkowany sposób pisać artykuły ewidentnie na czyjeś zlecenie to bardzo słabo świadczy o dziennikarstwie. Czytałam już wiele artykułów Pana Żądło, wszystkie w jednym stylu...
Dziwnym trafem ocieplone są prawie wszystkie bloki położone przy siedzibie Zarządu Spółdzielni a priorytetem powinny być domy pokryte azbestem stanowiącym zagrożenie nie tylko odpadającymi płytami ale stanowiące śmiertelne niebezpieczeństwo dla ludzi w nich mieszkających.