W sześciu miejscach w centrum Katowic zostały postawione donice z zielenią. Wcześniej w tych miejscach parkowały samochody.
Kiedy tylko miasto osłupkowało setki nielegalnych miejsc parkingowych, apelowaliśmy, żeby urządzić na nich zieleńce. Niestety, w ubiegłym roku prezydent Marcin Krupa odrzucił nasz wniosek do Budżetu Obywatelskiego, który zakładał odbrukowanie, zerwanie asfaltu, nawiezienie ziemi i posadzenie roślin. Argumentacja była absurdalna. Władze miasta tłumaczyły, że liczą na zmianę przepisów, które umożliwią lokowanie miejsc parkingowych bezpośrednio przed przejściami dla pieszych i przy skrzyżowaniach. Tyle że ani w rządzie, ani w Sejmie nie trwają żadne prace, które miałyby do tego doprowadzić.
Co więcej, nikt nawet nie myśli o takich zmianach, bo tendencja jest odwrotna - w centrach miast ważniejszy ma być pieszy i rowerzysta, a nie samochody. Do Katowic te trendy jednak jeszcze nie dotarły.
Mimo niechęci do zazieleniania byłych miejsc parkingowych, mieszkańcy cały czas domagają się wprowadzenia takich zmian. Żeby pokazać, że urzędnicy słyszą te głosy, ale jednocześnie nie zabierać sobie możliwości przywrócenia miejsc parkingowych, w kilku lokalizacjach zostały postawione donice.
Tak stało się m.in. na ul. Mickiewicza i ul. Słowackiego. W każdej z takich donic posadzonych zostało siedem gatunków roślin: kocimiętka Fassena, przetacznik długolistny, róża okrywowa, tawulec "Crispa, sosna "pumilio", wierzba płożąca "Part’s silver" oraz szałwia omszona.
Donice przypominają trochę piaskownice. Boki są drewniane, a spód został wyłożony grubą i nieprzepuszczalną agrowłókniną.
Przypomnijmy, że do końca maja przy ul. Wita Stwosza i ul. Kopernika mają powstać niewielkie zieleńce, które urządzane są na byłych miejscach parkingowych. To projekt z Zielonego Budżetu, który został dopuszczony do realizacji, zanim zapadła decyzja, że byłych parkingów nie można zamieniać w gruntowe zieleńce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A panu jak zwykle nic się nie podoba....
I słusznie. Te donice to brzydki półśrodek, który w ogóle nie rozwiązuje wielu problemów (jak pochłanianie deszczówki). Zamiast tak kombinować, powinniśmy w tych miejscach rozebrać kostkę/asfalt.
Łatwo się wydaje publiczne pieniądze . Najpierw wydane na miejsca parkingowe niezgodne z przepisami ruchu drogowego . Potem montaż niezbyt tanich szpetnych słupków uniemożliwiających parkowanie . Teraz jakieś mało piękne kuwety na namiastkę zieleni . Czy tam na Młyńskiej pracuje ktoś kompetentny czy same pociotki i kolesie królika ?
Lowak zaciera ręce, że tymczasowe i demontowalne donice. Brak aut z grymasem przeżyje. Na szczęście i nieszczęście prowizorki w tym mieście bywają bardzo trwałe
"...w centrach miast ważniejszy ma być pieszy i rowerzysta, a nie samochody. Do Katowic te trendy jednak jeszcze nie dotarły." Trafione w punkt: piesi karnie stoją na czerwonym, a tramwaje przyjeżdżają i odjeżdżają, przyjeżdżają i odjeżdżają, jeden, drugi, trzeci. Chcesz złapać swój tramwaj, przebiegaj na czerwonym. Tak działa bezpieczeństwo ruchu pieszych w Katowicach. Nic dziwnego, że coraz więcej ludzi ignoruje czerwone światła. Proszę zbadać zjawisko długości czerwonych świateł dla pieszych w Katowicach w zależności od tego, czy akurat przejeżdżają przez skrzyżowanie tramwaje, czy nie. Może też zależeć od pory doby. Np. al. Korfantego i Misjonarzy Oblatów, przejście przy Społem na przystanek tramwajowy. Albo Warszawska i Damrota, z przystanków tramwajowych na stronę północną.
A panu jak zwykle nic się nie podoba....
I słusznie. Te donice to brzydki półśrodek, który w ogóle nie rozwiązuje wielu problemów (jak pochłanianie deszczówki). Zamiast tak kombinować, powinniśmy w tych miejscach rozebrać kostkę/asfalt.
Łatwo się wydaje publiczne pieniądze . Najpierw wydane na miejsca parkingowe niezgodne z przepisami ruchu drogowego . Potem montaż niezbyt tanich szpetnych słupków uniemożliwiających parkowanie . Teraz jakieś mało piękne kuwety na namiastkę zieleni . Czy tam na Młyńskiej pracuje ktoś kompetentny czy same pociotki i kolesie królika ?