Nadal nie da się sprawdzić, kiedy przyjedzie autobus czy tramwaj. W centrum przesiadkowym wybudowanym za prawie 90 mln złotych ten problem występuje od 1,5 roku. Nikomu nie spieszy się, żeby go rozwiązać.
O problemie z tablicami w centrum przesiadkowym Brynów piszemy nie pierwszy raz, ale sprawa wymaga przypomnienia, ponieważ od około 1,5 roku nic się nie zmienia. Chodzi o tablice, które zamontowało miasto przy realizacji inwestycji na pętli Brynowskiej. Centrum przesiadkowe otwarto 8 grudnia 2020 roku. Od początku zwracano uwagę na to, że tablice informujące pasażerów o odjazdach wyglądają inaczej niż urządzenia stawiane przez Metropolię na przystankach. Wiele osób uważało, że powinny być jednakowe. Jednak wtedy tablice jeszcze działały.
Czarny ekran od 1,5 roku
Przestały w momencie przejścia z systemu ŚKUP na Transport GZM, czyli we wrześniu 2023 roku. Mijały miesiące, a pasażer nadal nie mógł sprawdzić, kiedy przyjedzie autobus czy tramwaj. Problem z miejskimi tablicami był także w centrum przesiadkowym Ligota. Jednak w maju zeszłego roku wymieniono je na tablice ZTM-u zgodne z nowym Systemem Dynamicznej Informacji Pasażerskiej (SDIP). Wydawało się, że sprawa zostanie podobnie załatwiona w Brynowie.
ZTM odsyłał pasażerów i nas do Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Katowicach, który jest odpowiedzialny za zarządzanie infrastrukturą w CP Brynów. - Aby tablice podłączyć do naszego nowego systemu, trzeba dokonać ich rekonfiguracji - informował rzecznik prasowy ZTM. Z kolei MZUiM tłumaczył, że choć urządzenia są sprawne, to nie ściągają informacji po przejściu ze ŚKUP na Transport GZM. W połowie zeszłego roku nie udało nam się dowiedzieć, kiedy oprogramowanie miejskich urządzeń zostanie dostosowane do obsługi systemu funkcjonującego w Metropolii od 1,5 roku.
MZUiM: to leży w gestii Metropolii
Okazuje się, że nadal nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Metropolii nie udało się nadal porozumieć w tej sprawie z Katowicami. - Stoimy na stanowisku, że jako GZM czy ZTM nie możemy tego zrobić, ponieważ nie jesteśmy ich właścicielami - mówi Łukasz Zych, rzecznik prasowy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i dodaje: - Rozmowy sprowadzają się do uzgodnienia, kto poniesie koszty związane z aktualizacją oprogramowania tablic do zgodnego z tym obecnie używanym w Systemie Dynamicznej Informacji Pasażerskiej.
Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Katowicach informuje, że urządzenia „są sprawne technicznie, wyświetlacze działają, zasilanie urządzeń również działa w sposób prawidłowy”. Ponadto miasto zrzuca winę na GZM, ponieważ problem „spowodowany jest wprowadzonymi zmianami w systemie przez Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię, w której to gestii leży przywrócenie możliwości wyświetlania komunikatów o trasach przejazdów transportu zbiorowego na sprawnych technicznie urządzeniach SDiP w Centrum Przesiadkowym Brynów”.
Miasto zapewnia, że kontaktowało się w tej sprawie z Metropolią. - Ze względu na dobro pasażerów komunikacji publicznej, MZUiM kilkukrotnie zwracał się pisemnie do GZM o pilne podjęcie prac, które doprowadzą do prawidłowego przekazywania danych na urządzenia SDiP - mówi w imieniu MZUiM Barbara Szumilak z Katowickiej Agencji Wydawniczej.
Po raz kolejny nie dowiedzieliśmy się, kiedy tablice będą ponownie nie tylko działały, ale jeszcze - zgodnie ze swoim przeznaczeniem - wyświetlały komunikaty dla pasażerów. Przypomnijmy, że budowa CP Brynów kosztowała prawie 90 mln złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na CP Zawodzie niewiele lepiej: przy peronie "przyjazdowym" wyświetlają się przyjazdy tylko linii M101 i -bodajże- 30. A gdy w przy Teatrze Śląskim był pożar i tramwaje do nie jeździły do centrum tylko były zawracane do Szopienic, to też nie dało się wyświetlić komunikatu, że ruch do centrum jest wstrzymany tylko ludzie stali zdezorientowani aż przyszedł jakiś chłop i ogłosił to paszczowo. Grunt, że wydano kupę kasiory i wszystko "zgodnie z procedurami".
Na CP Zawodzie niewiele lepiej: przy peronie "przyjazdowym" wyświetlają się przyjazdy tylko linii M101 i -bodajże- 30. A gdy w przy Teatrze Śląskim był pożar i tramwaje do nie jeździły do centrum tylko były zawracane do Szopienic, to też nie dało się wyświetlić komunikatu, że ruch do centrum jest wstrzymany tylko ludzie stali zdezorientowani aż przyszedł jakiś chłop i ogłosił to paszczowo. Grunt, że wydano kupę kasiory i wszystko "zgodnie z procedurami".