Rano na ul. Kilińskiego, na odcinku od ul. Żwirki i Wigury do ul. Stalmacha pojawiła się dziura. Miała kilka metrów średnicy (zobacz zdjęcia). Na miejsce przyjechały służby, w tym pracownicy MZUiM i wodociągów. Ci ostatni ustalili, że zapadlisko to wynik wycieku wody ze studzienki odprowadzającej deszczówkę. Nie wiadomo jak długo instalacja była nieszczelna. Przedstawiciele MZUiM nie są jeszcze przekonani, kto odpowiada za awarię. - Jeśli wina będzie po naszej stronie, wówczas załatamy dziurę i położymy asfalt - mówi Konrad Wronowski, zastępca dyrektora w MZUiM w Katowicach.
Popołudniu dziura została jednak zasypana, ale jeszcze stały przy niej barierki. Ulica Kilińskiego jest już przejezdna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mój teść miał pecha i to właśnie pod jego samochodem zapadła się droga :(
Mój teść miał pecha i to właśnie pod jego samochodem zapadła się droga :(