Dawid jeździł wczoraj od godziny 13. Do 19 zrobił osiem kursów. Pojechał do Gliwic, Łazisk, Chorzowa i Katowic. - Woziłem głównie uczestników Kongresu (Europejskiego Kongresu Gospodarczego - przyp. red.), ale było też małżeństwo z Trójmiasta, które przyjechało na Śląsk kupić samochód. Znali już Ubera, więc skorzystali z oferty - mówi student z Chorzowa. - Wiadomo, że nie zawsze są zajęcia na uczelni, więc w wolnych chwilach, głównie wieczorem, będę sobie dorabiał. Już miałem wyjechać za granicę do pracy, ale wtedy się dowiedziałem, że na Śląsku powstaje Uber. To mnie tu zatrzymało - dodaje. Dawid skończył budownictwo, chce zostać programistą i zbiera na kurs. - To idealna opcja dla studentów, którzy chcą dorobić, pod warunkiem, że mają auto. Teraz coś zjem i jeszcze pojeżdżę ze cztery godziny. W weekend też będę pracował - tłumaczy. Żeby być aktywnym kierowcą, z którym firma podpisuje umowę o współpracy, trzeba jeździć minimum raz na trzy miesiące. Kierowca sam wybiera, kiedy będzie dostępny i dostaje pieniądze za godzinę, a nie za liczbę kursów. Żeby zostać kierowcą w Uberze, trzeba spełniać kilka warunków. - Mamy restrykcyjne wymogi, bo to istotna kwestia w kontekście bezpieczeństwa. Trzeba mieć skończone 21 lat, prawo jazdy od roku, dostarczyć zaświadczenie o niekaralności i prowadzić własną działalność gospodarczą. Auto musi mieć maksymalnie 10 lat, ubezpieczenie i świeże przeglądy - mówi Ilona Grzywińska, rzeczniczka Ubera w Polsce. - Ważne są też opinie użytkowników. Po każdym kursie, kierowca dostaje ocenę. Kiedy te będą niskie, przestaniemy z nim współpracować - dodaje. W tej chwili na Śląsku jeździ kilkadziesiąt samochodów. Zdecydowanie więcej jest chętnych, by wypróbować nowy środek transportu. Dlaczego?

Dawid podjeżdża kilka minut po złożeniu zamówienia, pyta dokąd jedziemy, a GPS ustala mu trasę. Po kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu. Nie trzeba mieć przy sobie gotówki, nie ma paragonów. Dopiero po chwili Uber ściąga określoną kwotę z konta bankowego. Można poprosić o wystawienie faktury za przejazd. Do 31 lipca, w momencie zamawiania auta, warto wpisać kod "UberDlaCiebie" i pierwszy przejazd o wartości 50 zł będziemy mieć za darmo.
O tym ile kosztuje przejazd czytaj na kolejnej stronie.
- Nie jesteśmy alternatywą dla taksówek, raczej dla transportu publicznego i producentów aut. To rozwiązanie głównie dla ludzi młodych, którzy nie mają potrzeby inwestować we własny samochód, za to nawigują życie ze smartfona. Najczęściej wybierają nas ludzie poniżej 30. roku życia, którzy korzystają z komunikacji miejskiej, a Uber traktują jako jej uzupełnienie. Dojeżdżają w miejsca trudniej dostępne - mówi Ilona Grzywińska.

W Polsce Uber działa w kilku miastach i korzysta z niego 300 tys. osób. Katowice czekały na to rozwiązanie, przez ostatnie trzy miesiące 17 tys. chętnych próbowało zamówić samochód. Na świecie można skorzystać z Ubera w 450 miastach i prawie 70 krajach. W Stanach Zjednoczonych jest opcja wyboru jaguara, limuzyny, a nawet helikoptera.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze