Studentki z katowickiej uczelni założyły grupę wspierającą pracowników szpitali. Ich inicjatywa staje się coraz popularniejsza. Wkrótce może okazać się ratunkiem dla lekarzy oraz innych osób pracujących w służbie zdrowia. W dobie koronawirusa postanowiły, że nie będą siedzieć bezczynnie w domach. Grupa "Studenci medykom - pomoc w opiece nad dziećmi ŚLĄSK" na Facebooku ma coraz więcej członków. W ten sposób studenci mogą odciążyć tych, którzy teraz mają bardzo dużo pracy. - Pracownicy szpitali odchodzą na zwolnienia, bo nie mają z kim zostawić dzieci. Stwierdziłam, że może to być dobry pomysł - mówi Karolina Majewska, studentka kierunku lekarskiego na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach i dodaje, że nie była pewna czy taka darmowa pomoc będzie miała wzięcie. Zaczęła obdzwaniać szpitale. W końcu pojawili się pierwsi chętni. - Wolontariusze są świadomi tego, że to nie jest siedzenie z dziećmi przez trzy godziny, tylko praca - mówi Natalia Rachfalska, koleżanka z roku Karoliny. Jednak zanim zaczną pomagać, muszą wypełnić formularz. Na tym etapie sprawdzane są podstawowe informacje. Na przykład to, czy konkretna osoba nie ma jakichś alergii lub maiała kontakt z osobą z tzw. grupy ryzyka.
Teraz do grupy należy już prawie 600 osób. Łącznie jest 96 zarejestrowanych wolontariuszy, którzy są gotowi do pomocy. Dziesięciu z nich już pomaga. Część zajmuje się dziećmi w domach pracowników szpitali, a cześć odrabia z nimi lekcje przez internet. Pozostali wolontariusze angażują się m.in. w zbiórki środków ochrony osobistej dla personelu medycznego. Do inicjatywy dołączają osoby również spoza uczelni medycznej - studenci pedagogiki, psychologii czy fizjoterapii. Każdy chętny do pomocy lub jej potrzebujący może się zgłaszać TUTAJ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze