Rozstawili skrzynki, krzesła, szachownice, namalowali też różne wzory. Studenci architektury z Politechniki Śląskiej chcą zwrócić uwagę na problem zasłupkowanych byłych miejsc parkingowych. Chcieliby, żeby kostkę brukową i asfalt zastąpiła zieleń. Takie pomysły regularnie pojawiają się od dwóch lat, ale na ich realizację nie chce się zgodzić prezydent Marcin Krupa.
W piątek 19 czerwca studenci architektury z Politechniki Śląskiej zorganizowali happening w ramach międzynarodowego dnia Park(ing) Day. W kilku byłych miejscach parkingowych stworzyli artystyczne przestrzenie i strefy spotkań. Chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na możliwość innego wykorzystania przestrzeni miejskiej, przede wszystkim na zieleń lub małą architekturę.
- Jest to akcja społeczna i ruch obywatelski w kierunku przekonania mieszkańców do alternatywnego wyglądu przestrzeni miejskiej. Chcemy, żeby ta przestrzeń kręciła się wokół człowieka, a nie wokół samochodu. Chcemy, żeby te miejsca parkingowe, których ze względu na przepisy być nie może, były stopniowo zastępowane zielenią i małą architekturą. Chcemy zachęcić mieszkańców do angażowania się w sprawy miasta - mówi Łukasz Frąc, jeden z organizatorów akcji.
Studenci wybrali konkretne lokalizacje nieprzypadkowo. To miejsca, w których zieleń czy mała architektura mogłyby odgrywać istotną rolę dla mieszkańców. Tak jak przy skrzyżowaniu ulic Podchorążych i Powstańców. - Jest tutaj m.in. weterynarz. Przydałaby się ławka, na której właściciele zwierząt mogliby poczekać w czasie jakiegoś zabiegu. Dodatkowo, brakuje w tej okolicy stojaków na rowery. Też by się zmieściły. A do tego oczywiście zieleń w postaci drzewa lub krzewów - mówi Frąc.
Inne wybrane przez studentów lokalizacje to skrzyżowanie ul. Kozielskiej i Raciborskiej, skrzyżowanie ul. Powstańców i Podchorążych, skrzyżowanie ul. Wojewódzkiej i Francuskiej oraz ul. Ceglana 66.
W każdym z tych miejsc ma przez tydzień stać specjalna skrzynka, do której będzie można wrzucić przygotowane przez studentów ankiety. Dotyczą one opinii mieszkańców w sprawie zagospodarowania byłych miejsc parkingowych. Ankiety można też wypełnić online.
- Wiemy, że to władze miasta muszą zmienić podejście do tego zagadnienia, ale potrzebna jest presja społeczna - mówią organizatorzy akcji.
Warto przypomnieć, że prezydent Katowic za wszelką cenę nie chce dopuścić do zazielenienia byłych nielegalnych miejsc parkingowych. Kiedy rok temu złożyliśmy taki projekt do Budżetu Obywatelskiego, został on odrzucony przez Marcina Krupę. Uzasadnienie były kuriozalne. Prezydent nie chce zieleni w miejscu osłupkowanych byłych parkingów, bo liczy, że przepisy się zmienią i kiedyś kierowcy będą mogli parkować tuż przed przejściem dla pieszych i przy skrzyżowaniach. Nic takiego się jednak nie wydarzy. Ani w rządzie, ani w parlamencie nie trwają żadne prace nad zmianą przepisów. Nie ma to jednak dla prezydenta Katowic żadnego znaczenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
…bo Zakład Zieleni Miejskiej jeszcze się przepracuje, a to kosztuje niemało – i tu właśnie tkwi przyczyna. Pozostaje jedynie zielona, miejska partyzantka. Gdyby każdy mieszkaniec posadził choć jedno drzewo, wszędzie zrobiłoby się zielono. Prezydentowi wystawimy bilet przy urnach wyborczych. Brawo młodzież!
Niech ten doktorek już zwija się z urzędu, bo jego podejście jest niestety emanacją całego pożal się boże "forum". Od lat 90 konserwują brzydotę w centrum i w sumie nie tylko w centrum. Główne śląskie miasto musi odstawać, bo albo "nie będziemy konkurować z Wrocławiem i Krakowem", albo co rusz nowe uzasadnienia. Robotnicza historia miasta nie może rzutowac wiecznie na tandetną mentalność jego władz. Gdzie architekt miejski? Gdzie policja urbanistyczna? Może potrzebne jest nowe powstanie, by przegnać te nędzną ekipę sołtysów, robili i Januszy?
no nie przesadzajmy z tą zielenią bo to miasto ogrodów a nie las
Problemem jest to , że miastem rządzą urzędnicy ,a nie Prezydent .Wykonują polecenia przy minimalnym wysiłku .Rozwój zapewniają inwestycje prywatne ,ale tu interes społeczne nie ma żadnego znaczenia .Ten stan będzie trwał zwłaszcza , gdy Parlament wycofa dwukadencyjność dla samorządów . Głos społeczny jakim były Rady Dzielnic był dla Marcina Krupy tylko zbędnym kosztem ,więc już zakończyły swoje istnienie .Wielu społeczników wróci do swojego prywatnego świata .Miasto na tym straci .Radni tworzący większość są finansowo zależni od Urzędu Miasta i koło się zamyka . Za 3 lata znów wygra milcząca reklama na autobusie .
Ciekawe bo na Markiefki jakoś miejsca postojowe nie przeszkadzają że są przy pasach lub w obrebie skrzyżowania. Czyli jest drugie dno z tym brakiem możliwości zazielenienia byłych miejsce postojowych. O ile jestem przeciwnikiem likwidacji sporej ilości miejsca postojowe w obrębie szpitala na Raciborskiej tak myślę że takie miejsce puste oslupkowane trochę straszą i ulica zasykałaby na zieleni i małej architekturze
Katowice miasto ogrodów, dla mnie to jest miasto "kwiatków". Same niezrozumiałe decyzję. Miasto brzydkie, zaniedbane, zabetonowane.wstyd mi, że się w tym mieście urodziłam.
Ten prezydent to największy problem tego miasta i największe pustoszenie zieleni zaczęło się wraz z początkiem tego kadencji
Przecież w tym mieście rządzą korupcja i dewlopery!? Krupa dla dewloperpw to by dał se jaja na sucho wydłubać! Mieszkańcy to dla niego bydło które trzeba skubać (wszędzie płatne parkingi)i rzucić jakąś obiecanie przed wyborami a po olać mieszkańców!!!!!
…bo Zakład Zieleni Miejskiej jeszcze się przepracuje, a to kosztuje niemało – i tu właśnie tkwi przyczyna. Pozostaje jedynie zielona, miejska partyzantka. Gdyby każdy mieszkaniec posadził choć jedno drzewo, wszędzie zrobiłoby się zielono. Prezydentowi wystawimy bilet przy urnach wyborczych. Brawo młodzież!
Niech ten doktorek już zwija się z urzędu, bo jego podejście jest niestety emanacją całego pożal się boże "forum". Od lat 90 konserwują brzydotę w centrum i w sumie nie tylko w centrum. Główne śląskie miasto musi odstawać, bo albo "nie będziemy konkurować z Wrocławiem i Krakowem", albo co rusz nowe uzasadnienia. Robotnicza historia miasta nie może rzutowac wiecznie na tandetną mentalność jego władz. Gdzie architekt miejski? Gdzie policja urbanistyczna? Może potrzebne jest nowe powstanie, by przegnać te nędzną ekipę sołtysów, robili i Januszy?
no nie przesadzajmy z tą zielenią bo to miasto ogrodów a nie las