Były tuje, są graby. Po tym jak Zakład Zieleni Miejskiej wyciął szpaler tui, posadził w ich miejsce sadzonki grabów. Za kilka lat mają stworzyć żywopłot.
To ciąg dalszy zmian wokół wieży spadochronowej, które związane są z zakończonym w grudniu 2025 roku remontem konstrukcji.
Wieża przeszła metamorfozę. Wróciła do pierwotnego wyglądu. Dawniej nie była niebiesko-biała tylko grafitowa.
Remont ruszył w lipcu 2025 r. i zakończył się po około 5 miesiącach. Najpierw wieża została oczyszczona ze starej farby i zabezpieczona przed korozją. Część elementów, których nie udało się zachować, została zastąpiona wiernymi kopiami. Wymieniono balustrady schodów i kraty zabezpieczające przed wejściem na wieżę. Kratownice zostały też zamontowane w dolnej części dawnego szybu windy. Ważnym etapem prac była wymiana starej instalacji elektrycznej. Dzięki temu wieża zyskała nową iluminację. Wszystko kosztowało 863 tys. złotych.
Jeszcze przed rozpoczęciem prac miasto informowało o tym, że nie tylko wieża się zmieni, ale także jej otoczenie. Za to odpowiada już bezpośrednio ZZM. Na początku tego roku wyciętych zostało 90 tui, które rosły wokół wieży. Jak tłumaczyło miasto, ze względu na niewielką odległość od wieży, tuje zatrzymywały wilgoć, co przyspieszało powstawanie korozji konstrukcji Dodatkowo, usunięcie roślin zalecił wojewódzki konserwator zabytków.
Niedawno w miejsce wyciętych roślin zostały posadzone nowe. To sadzonki grabów, które będą teraz rosły po zachodniej i północnej stronie wieży. Na razie są bardzo rachityczne, ale za kilka lat mają stworzyć żywopłot. W zależności od prowadzenia, taka "zielona ściana" z grabów może osiągnąć wysokość nawet kilku metrów.
Zamiast krzewów powstanie szpaler drzew, które będą odsunięte od konstrukcji. Posadzonych zostanie 250 grabów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
myślenie w tym mieście jednak zbyt dużo kosztuje. Trzeba było posadzić te graby i ściąć tuje jak już młode podrosną. A tymczasem przez następne lata będziemy patrzyć na tę gołą du…
Nie czytałeś wcześniejszych artykułów tutaj i się wypowiadasz... typowe "nie wiem, ale się wypowiem". Było wyjaśnienie czemu tuje zostały wycięte już teraz. Wieża została w całości wyremontowana (moim zdaniem teraz jest brzydsza). Tuje nie mogły zostać, bo były za blisko wieży = większa wilgoć = korozja. A właśnie remont miał na celu głównie to, żeby nie korodowała. Obstawiam, że zostawienie ich mogłoby podważyć potem np. ewentualną gwarancję, gdyby w ciągu jakiegoś czasu wyszła korozja. Poza tym jeśli zostawiliby tuje, to pewnie Ty lub podobna osoba za jakiś czas napisałaby, co za głupki wydali kasę na to, żeby nie było korozji, a zostawili potencjalną przyczynę. I tak źle, i tak niedobrze. No, ale to trzeba umieć czytać ze zrozumieniem :) Problem jest innego rodzaju. Te graby po prostu mogłyby być od razu większe, bo dość wolno rosną. I dziwię się trochę, że nadal posadzono zieleń dość blisko wieży. I to już się trochę nie trzyma kupy.
Zanim to wyrośnie dzieci rozdepczą, psy rozgrzebią... Takie nasadzenia powinno się niskimi płotkami odgradzać. Jak w Wawie budowali linie tramwajową to zieleń oddielili płotami żeby koparki nie wjeżdżały i materiałów nie składowano. U nas po remoncie chodnika to nawet nie wysiali nowej trawy tylko klepisko zostało...
A już nie wspomnę o najważniejszym wkładzie polskiej myśli architektonicznej w myśl światową czyli skrzynce teletechnicznej w możliwie najbardziej reprezentacyjnym miejscu.
myślenie w tym mieście jednak zbyt dużo kosztuje. Trzeba było posadzić te graby i ściąć tuje jak już młode podrosną. A tymczasem przez następne lata będziemy patrzyć na tę gołą du…
Nie czytałeś wcześniejszych artykułów tutaj i się wypowiadasz... typowe "nie wiem, ale się wypowiem". Było wyjaśnienie czemu tuje zostały wycięte już teraz. Wieża została w całości wyremontowana (moim zdaniem teraz jest brzydsza). Tuje nie mogły zostać, bo były za blisko wieży = większa wilgoć = korozja. A właśnie remont miał na celu głównie to, żeby nie korodowała. Obstawiam, że zostawienie ich mogłoby podważyć potem np. ewentualną gwarancję, gdyby w ciągu jakiegoś czasu wyszła korozja. Poza tym jeśli zostawiliby tuje, to pewnie Ty lub podobna osoba za jakiś czas napisałaby, co za głupki wydali kasę na to, żeby nie było korozji, a zostawili potencjalną przyczynę. I tak źle, i tak niedobrze. No, ale to trzeba umieć czytać ze zrozumieniem :) Problem jest innego rodzaju. Te graby po prostu mogłyby być od razu większe, bo dość wolno rosną. I dziwię się trochę, że nadal posadzono zieleń dość blisko wieży. I to już się trochę nie trzyma kupy.
Zanim to wyrośnie dzieci rozdepczą, psy rozgrzebią... Takie nasadzenia powinno się niskimi płotkami odgradzać. Jak w Wawie budowali linie tramwajową to zieleń oddielili płotami żeby koparki nie wjeżdżały i materiałów nie składowano. U nas po remoncie chodnika to nawet nie wysiali nowej trawy tylko klepisko zostało...