Reklama

Strażacy z Szopienic nie mają czym jeździć na akcje

Jeden wóz jest w naprawie, drugi nadaje się tylko na złom Prawie 2 miesiące strażacy czekali na pomoc miasta. W tym czasie nie mogli interweniować. Kluczowa dla OSP Szopienice jest decyzja, która ma zapaść w Warszawie. Problem w tym, że ta zapada od połowy ubiegłego roku.

Obydwa samochody nie są pierwszej młodości. Jelcz ma 32 lata, a Mercedes 20, fot. Bartłomiej Mysłek.

Niewiele do powiedzenia ma miasto, mimo że to ono utrzymuje jednostki OSP i zapewnia ich gotowość bojową. - Obecnie czekamy na decyzje KW PSP w Katowicach w sprawie przekazania pojazdu. Dodatkowo miasto remontuje samochód, który już posiada jednostka. Mamy nadzieje, że OSP Szopienice wkrótce będzie w posiadaniu dwóch pojazdów - mówi Ewa Biskupska, rzecznik UM. Naprawa Mercedesa ma kosztować niecałe 5 tys. zł. Urząd twierdzi, że pieniądze na naprawę cały czas były, ale z powodu rozliczeń na koniec ubiegłego roku, nie mogły zostać wykorzystane. Aż do teraz. Samochód trafił w zeszły piątek do serwisu i powinien być sprawny w ciągu kilku dni.

Reklama

Z jednej strony strażacy z OSP w Szopienicach utrzymują, że nie mają powodu do narzekania na współpracę z miastem. Jednak z drugiej wydają się niezadowoleni, że zdobycie pieniędzy na naprawę trwało tak długo i nie mają szans na otrzymanie nowego wozu. Takiego jak OSP w Dąbrówce Małej. Tam w ubiegłym roku strażacy dostali całkiem nowy pojazd o wartości około 900 tys. zł.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości