Śląski Oddział Straży Granicznej skontrolował obcokrajowców, którzy prowadzili autobusy PKM Tychy. Okazało się, że 7 z nich nie miało zezwolenia na pracę w Polsce. Dodatkowo SG twierdzi, że kilku z nich posługiwało się sfałszowanymi prawami jazdy. PKM Tychy odcina się od sprawy i informuje, że to kierowcy firmy zewnętrznej.
O sprawie zrobiło się głośno w czwartek 5 marca, kiedy Straż Graniczna poinformowała o zatrzymaniu dzień wcześniej 6 Hindusów i 1 obywatela Sri Lanki, którzy pracowali jako kierowcy dla PKM Tychy. Żaden z nich nie miał odpowiedniego pozwolenia na pracę w Polsce. Dodatkowo, jeden przebywał w naszym kraju nielegalnie.
Zainteresowanie funkcjonariuszy SG wzbudziły też prawa jazdy zatrzymanych obcokrajowców. - W toku czynności wyszło na jaw, że czterech cudzoziemców posiada dokumenty noszące znamiona fałszerstwa – 5 sztuk indyjskich praw jazdy, 1 prawo jazdy lankijskie oraz 1 polskie. Wobec tych osób zostaną wszczęte procedury karne - poinformował w komunikacie por. SG Szymon Mościcki, rzecznik prasowy śląskiego oddziału SG.
Trzem obywatelom Indii wydano już decyzje powrotowe z zakazem ponownego wjazdu na okres od 6 do 9 miesięcy. Wobec pozostałych osób trwają czynności służbowe.
Do informacji przekazanych przez SG odniosło się w oświadczeniu PKM Tychy. Spółka poinformowała, że zatrzymani obcokrajowcy nie byli zatrudnieni bezpośrednio w PKM, a przez podmiot zewnętrzny, który świadczy usługi na rzecz tyskiej spółki. Chodzi o firmę JMS Service Sp. z o.o.
"Odpowiedzialność za zatrudnianie pracowników oraz weryfikację uprawnień do wykonywania pracy oraz posiadanych dokumentów, spoczywa na wykonawcy usługi. Spółka pozostaje w stałym kontakcie z właściwymi służbami i współpracuje z nimi w celu pełnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy. Równolegle prowadzona jest szczegółowa weryfikacja dokumentacji. Jeśli w toku prowadzonych czynności potwierdzone zostaną nieprawidłowości po stronie JMS Service Sp. z o.o. - wykonawcy, PKM Tychy podejmie kroki prawna wynikające z zapisów kontraktowych" - czytamy w oświadczeniu PKM Tychy.
Spółka poinformowała też, że wszyscy zatrzymani kierowcy posiadają wymagane przez polskie wydziały komunikacji prawa jazdy oraz ważne uprawnienia do przewozu osób.
Trochę kłóci się to z informacjami przekazanymi przez Straż Graniczną. - Jedno nie wyklucza drugiego. Kierowcy mogą mieć ważne polskie prawo jazdy, ale dokumenty, które pokazali funkcjonariuszom, wyglądały na sfałszowane. Będzie to oczywiście szczegółowo wyjaśniane - mówi por. SG Szymon Mościcki.
Wszyscy obcokrajowcy zostali zatrzymani na terenie bazy PKM Tychy, tuż przed rozpoczęciem swojej zmiany.
PKM Tychy oraz jego podwykonawcy świadczą usługi przewozu pasażerów na rzecz Zarządu Transportu Metropolitalnego. Co więcej, Metropolia jest udziałowcem tyskiego PKM-u, dzięki czemu może zlecać przewozy częściowo swojej spółce bez przetargu. Jednak w tej konkretnej sprawie ZTM stoi z boku.
- ZTM jest organizatorem komunikacji miejskiej i ma inne kompetencje. Kwestie bezpieczeństwa są dla nas ważne i z tego powodu wyjaśniamy sprawę z PKM Tychy. Przewoźnik przesłał nam już najważniejsze informacje, zapewnił, że współpracuje z odpowiednimi instytucjami w celu wyjaśnienia okoliczności oraz dokonuje przeglądu wewnętrznych procedur, aby wyeliminować ryzyko wystąpienia podobnych sytuacji w przyszłości - informuje Michał Wawrzaszek, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Metropolitalnego.
Jak zapowiada Straż Graniczna, sprawa jest rozwojowa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Azja chyba wyeksploatowana, bo już nawet inżynierowie z Afryki zaczęli jeździć, np. na Z-51.
Strach się bać. Jest to skandaliczne , że taka sytuacja ma miejsce. Wchodządz do autobusu jako posażerowie powieżamy swoje zdrowie i życie. Jak się okazuje osobie która nawet nieposiada uprawnień do prowadzenia. I to w komikacji miejskiej.
..jak patrzę na twoją ortografię, to się zastanawiam, skąd jesteś, bo w polskich szkołach uczy się jednak innej ortografii
Hindusi bez prawa jazdy prowadzą autobusy, a Ukraińcy bez wykształcenia medycznego pracują jako lekarze. Jeszcze niedawno było to nie do pomyślenia
Jakieś dowody na potwierdzenie tej tezy?
@klm No normalnie była procedura przyjmowania lekarzy bez weryfikacji i bez języka polskiego. Już tego nie ma ale mogą jeszcze być tacy lekarze co nie zdali testów językowych i wiedzowych.
A do Polakow wielkie wymagania. Brak krawata - po premii nie dziala czytnik biletow ,tez po premii. A tu mozna na lewym prawie jazdy wszystko
I tak się robi biznes. PKM zleca zewnętrznej firmie, tamci biorą ludzi z firmy Krzak. Ciekawe czy mieli wypłacane pensje czy janusz stwierdził, że muszą odpracować sfałszowane prawo jazdy.
Ciekawe kto będzie brał odpowiedzialność finansową jak dojdzie do poważnego wypadku. Kierowca bez prawka, a spółki z o.o.
Azja chyba wyeksploatowana, bo już nawet inżynierowie z Afryki zaczęli jeździć, np. na Z-51.
Strach się bać. Jest to skandaliczne , że taka sytuacja ma miejsce. Wchodządz do autobusu jako posażerowie powieżamy swoje zdrowie i życie. Jak się okazuje osobie która nawet nieposiada uprawnień do prowadzenia. I to w komikacji miejskiej.
..jak patrzę na twoją ortografię, to się zastanawiam, skąd jesteś, bo w polskich szkołach uczy się jednak innej ortografii