Wystawę przygotowała katowicka redakcja Gazety Wyborczej. Sfinansowało ją miasto. Wszystkie zaprezentowane dzisiaj na katowickim Rynku pocztówki pochodzą ze zbiorów posła Marka Wójcika. - Z okazji 150 lat Katowic publikujemy codziennie pocztówkę przedstawiającą dawne Katowice. Pomyśleliśmy, że warto niektóre z nich powiększyć i zaprezentować w większy formacie - mówił podczas otwarcia wystawy Dariusz Kortko, redaktor naczelny katowickiego oddziału GW. Prezydent Katowic Marcin Krupa zwrócił uwagę, że dzięki wystawie, można porównać jak wyglądały Katowice kiedyś i dziś.
Rzeczywiście, na 28 zdjęciach widać dawną świetność m.in. międzywojennych Katowic, ale też obrazy z PRL-u. Można np. zobaczyć, że jeszcze w 1975 roku na pl. Bolesława Chrobrego, na którym stoi teraz pomnik Józefa Piłsudskiego, znajdowała się duża fontanna. Z drugiej strony, przez kilkadziesiąt lat niemal nie zmieniła się narożna kamienica przy ul. Pocztowej i ul. Młyńskiej.
Marek Wójcik ma w swojej kolekcji kilkaset widokówek. - Szczególnie interesowały mnie widokówki z początku lat 20-tych XX wieku, czyli okresu, kiedy Katowice znowu zostały polskim miastem - mówi Wójcik. - Później zacząłem zbierać pocztówki także z innych lat. Czasami trafiały się też mapy.
Jak mówi, pocztówki kupuje najczęściej przez internet lub na targach staroci. Kosztują od kilku do nawet tysiąca złotych za sztukę. - Takich za tysiąc nie kupuję - uśmiecha się Wójcik.
Czasami na pocztówkach znajduje ciekawe wpisy osób, które je wysyłały. - Na pewno większą wartość, przynajmniej dla mnie, mają widokówki na których ktoś np. zaznacza strzałką, w którym pokoju hotelu Monopol mieszka.
Ostatnim odkryciem jest pocztówka, którą kupił przez internet w Irlandii. - Okazało się, że w 1920 roku wysłał ją do swojej rodziny francuski żołnierz, który przebywał w Katowicach w kontyngencie wojskowym. I tak, przez Irlandię, pocztówka po prawie stu latach wróciła do Katowic.
Na wystawie na Rynku takich historii nie ma. Niemniej opis każdego zdjęcia też jest ciekawy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze