Reklama

Propozycja nowej polityki parkingowej Katowic jest zbyt zachowawcza [ANALIZA]

Trwają konsultacje społeczne projektu uchwały  w sprawie nowej polityki parkingowej Katowic. Wziąć w nich udział mogą jedynie organizacje pozarządowe i pożytku publicznego. Warto jednak dokładnie przeanalizować propozycje władz miasta. Jeśli uchwała przejdzie w proponowanym kształcie, to na razie, w kwestii parkowania niewiele się w Katowicach zmieni.

Propozycja władz miasta sprowadza się właściwie do trzech elementów: ceny za postój, wysokości opłaty za nieopłacenie postoju i wprowadzenia abonamentu parkingowego dla mieszkańców.

CENA

Przez lata stawki za parkowanie w Katowicach nie były zmieniane. Zmieniały się wprawdzie ceny wszystkiego wokół, ale ceny za postój stały w miejscu. 2 zł za pierwszą godzinę, to w dzisiejszych czasach śmieszna kwota. Podobnie jak 2,4 zł za drugą, 2,8 zł za trzecią i 2 zł za każdą kolejną godzinę. Obecnie stanie na płatnym miejscu przez cały dzień (godz. 9-16:30) kosztuje 15,2 zł (za 7h).

Reklama

Nowa propozycja zakłada, że ceny wzrosną odpowiednio do 3/3,6/4/3 zł. Dzień zajmowania płatnego miejsca będzie więc kosztował 22,6 zł.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że różnica jest duża. W końcu, ponad 7 zł piechotą nie chodzi. Tyle ze to wciąż bardzo mało. Jeśli celem nowej polityki parkingowej ma być zwiększenie rotacji w SPP i zlikwidowanie zjawiska pozostawiania samochodów na płatnych miejscach przez cały dzień, to podwyżka opłat w takiej wysokości w żaden sposób tego nie zapewni.

Ceny powinny wpływać na decyzję kierowców, czy w ogóle pchać się samochodem do centrum. Stawka 3 zł/h nie zrobi większej różnicy.

Reklama

Choć pewnie nie będzie to najpopularniejszy pogląd, godzina parkowania w centrum Katowic powinna kosztować więcej niż przewiduje projekt uchwały.

Oczywiście można znaleźć miasta, które są jeszcze tańsze (Bytom - 1,5 zł/h), ale jednak w większości dużych miast tendencja jest odwrotna. W Warszawie za pierwszą godzinę trzeba od niedawna płacić 3,9 zł. Taka sama stawka obowiązuje w Rybniku. W Krakowie postój w SPP kosztuje nawet 6 zł za pierwszą godzinę (w trefie śródmiejskiej). Jeszcze drożej jest we Wrocławiu (5-7 zł za pierwszą godzinę w strefie śródmiejskiej). W Gdańsku kierowcy płacą od 5,5 zł/h w strefie śródmiejskiej, a w Poznaniu 7 zł (też strefa śródmiejska).

Reklama

Przy takich cenach można się już zastanowić czy jednak podróż samochodem do ścisłego centrum to dobry pomysł. Zwłaszcza że druga i kolejna godzina postoju są jeszcze droższe.

Przykładowo w Poznaniu w śródmiejskiej SPP trzy godziny postoju kosztują 22,3 zł. W Katowicach po podwyżce za tyle będzie można stać siedem godzin.

Reasumując, nowy cennik nie odegra żadnej roli w zmianie komunikacyjnych przyzwyczajeń kierowców. Zwłaszcza, że za chwilę wzrastają też ceny biletów w komunikacji miejskiej. Najtańszy papierowy bilet jednorazowy będzie kosztował 4 zł (w wersji elektronicznej - 3,6 zł).

Reklama

ABOONAMENT DLA MIESZKAŃCA

Władze Katowic chcą umożliwić zakup abonamentu mieszkańcom za 200 zł (miesięczny) lub 480 zł (kwartalny). Mając taki abonament będzie można przez cały miesiąc parkować na terenie SPP bez dodatkowych opłat. Jak tłumaczą urzędnicy, to propozycja np. dla osób, których praca wymaga częstego przemieszczania się. Jest w tym jakaś logika. Jednak z drugiej strony, to zachęta do tego, od czego podobno chcemy odejść - czyli od zajmowania parkingów przez cały dzień. Wystarczy kilka prostych działań matematycznych. Kwartalny abonament to miesięcznie koszt 160 zł. To tyle ile trzeba by zapłacić za 7,17 dnia parkowania przy opłatach ponoszonych codziennie. Wychodzi więc na to, że mając taki abonament, można parkować w SPP właściwie gratis przez prawie 15 dni!

Reklama

Zajrzyjmy znów do nowego cennika ZTM, tym razem do biletów miesięcznych. Bilet Miasto 30, który umożliwia jazdę autobusem i tramwajem na terenie jednego miasta będzie kosztował 99 zł. Jeśli kupimy kwartalny (260 zł), wówczas cena za miesiąc wyniesie 86,6 zł. Teoretycznie abonament dla kierowców będzie kosztował prawie dwa razy więcej, ale czy 73,4 zł to wystarczający powód, żeby zrezygnować z samochodu? Raczej nie, zwłaszcza jeśli jeżdżą nim do pracy co najmniej dwie osoby. Wówczas autobus czy tramwaj zupełnie przestaje się opłacać, biorąc pod uwagę również komfort podróżowania i czas przemieszczania się.

Reasumując, abonament dla mieszkańców to nie jest najlepsze rozwiązanie, oczywiście z punktu widzenia zwiększenia rotacji w SPP czy ograniczenia ruchu samochodowego w centrum Katowic. Kierowcy mogą być zadowoleni.

Reklama

OPŁATA DODATKOWA ZA NIEOPŁACENIE POSTOJU

O ile zdecydowanie jestem za podniesieniem opłat za parkowanie w SPP, o tyle nie jestem entuzjastą znaczącej podwyżki "mandatu" za nieopłacenie postoju. Znaczące podwyższenie tzw. opłaty dodatkowej miałoby sens jeszcze do niedawna, kiedy płaciło się za postój nawet do 14 dni po odjechaniu z parkingu. Katowice były w tym względzie ewenementem w skali kraju. Jednak od kilku miesięcy trzeba już płacić z góry, od razu po zaparkowaniu samochodu. Projekt uchwały zakłada podniesienie opłaty dodatkowej z 50 do 200 zł. Kwota będzie niższa (100 zł), jeśli kierowca zapłaci w ciągu 7 dni.

Reklama

Jaką rolę ma pełnić opłata dodatkowa? Przede wszystkim prewencyjną. Chodzi o to, żeby kierowca nie próbował unikać opłacenia postoju. Czy w takiej sytuacji kwota ma największe znaczenie? Raczej nikt myślący zdroworozsądkowo nie będzie oszczędzał 3 zł i ryzykował karę będącą wielokrotnością tej kwoty. Za to wysoka opłata dodatkowa może być przykrą niespodzianą dla kogoś, kto opłacił postój, ale przyszedł do samochodu np. 5 minut później niż zakładał. Zapłaci taką samą karę jak ten, kto z premedytacją chciał stać za darmo. Dlatego być może wystarczyłaby opłata dodatkowa w wysokości 100 zł. Wystarczająco dużo, żeby odstraszyć, ale jeszcze na tyle mało, żeby nie dobić kogoś, kto zapłacił, ale z jakiegoś powodu stał odrobinę dłużej niż powinien. Opłata mogłaby zostać zmniejszona do 70 czy 50 zł w sytuacji uiszczenia jej do 7 dni.

CZEGO W PROJEKCIE UCHWAŁY PARKINGOWEJ BRAKUJE?

Reklama

Zgodnie z zapowiedziami władz miasta, prawdziwe zmiany w polityce parkingowej mają nastąpić dopiero w 2022 roku. Trudno powiedzieć dlaczego nie teraz. Akurat w czasie pandemii, kiedy ruch jest mniejszy, kierowcy mieliby czas przyzwyczaić się do zmian. Rozumiem, że pewne zmiany trudno wprowadzić z dnia na dzień, ale inne można przeprowadzić od razu?

1. Ograniczenie wydawania kart parkingowych dla mieszkańców SPP. Obecnie każdy, kto mieszka w obrębie SPP, może dostać kartę mieszkańca i płacić ryczałtowo 20 zł (miesięcznie) lub 50 zł (kwartalnie) za możliwość parkowania na dwóch wybranych ciągach komunikacyjnych przy swoim miejscu mieszkania. Dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie ograniczenia, zgodnie z którym taka karta mogłaby być wydawana na gospodarstwo domowe, a nie mieszkańca. W rodzinie gdzie są dwa lub trzy samochody, zniżkę na parkowanie w SPP można by dostać tylko na jeden. Skoro chcemy ograniczyć napływ do śródmieścia samochodów spoza centrum, to nie możemy udawać, że problemem nie są też auta mieszkańców SPP.

Reklama

2. Podwyższenie opłat za "koperty". W projekcie uchwały ceny za miejsce zastrzeżone pozostają niezmienione. To 250 zł za kopertę, którą można zajmować do godz. 17 i 400 zł za kopertę całodobową. Nie muszę dodawać, że w większości dużych miast te stawki są znacznie wyższe? Ceny to nie wszystko. Konieczne jest też ograniczenie liczby kopert na danych ciągach komunikacyjnych np. do 10% wszystkich dostępnych miejsc. Teraz jest bowiem tak, że na niektórych ulicach koperty zajmują kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent dostępnych miejsc postojowych.

3. Wprowadzenie minutowego naliczania za postój. Przy propozycji zmian polityki parkingowej, wymuszenie większej rotacji to argument, który przewija się chyba najczęściej. Gdyby kierowca mógł płacić np. za 15, 30 czy 45 minut, to prawdopodobniej krócej blokowałby miejsce postojowe.

Reklama

Powyższe propozycje to opcja "na już". W nieco dalszej perspektywie konieczne są kolejne zmiany, w tym przede wszystkim:

- rozszerzenie SPP na całe śródmieście i kilka przylegających do niego dzielnic/osiedli

- wprowadzenie strefy śródmiejskiej z podwyższonymi stawkami

- likwidacja białych plam w SPP, w których postój jest bezpłatny (np. parking przed Superjednostką czy pl. Sejmu Śląskiego).

Czytając projekt uchwały, który w kwietniu przegłosują radni, trudno nie odnieść wrażenia, że na razie mamy do czynienia z kosmetycznymi zmianami. Pozostaje trzymać władze Katowic za słowo i oczekiwać prawdziwej rewolucji parkingowej w 2022 roku.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2021-04-25 09:02:59

    Prostackie manipulacje... Pasujesz do wiadomości w pewnej TV ;)) Zapomniałeś dodać że te 91 autobusów w szczycie ma wiele stanowisk, ponieważ, jest to dworzec autobusowy !! Teraz grzecznie podziel liczbę 91 przez liczbę stanowisk i powiedz ile autobusów wyszlo ci czarodzieju na jedno stanowisko !! Kolejne czary mary to 30 - 40 na godzine, ale w obu kierunkach, więc znów musisz podzielić... ;)) Co to znaczy obsłużyć "okoliczny asfalt i instalacje świetlną" ? Na dworcu jest beton a drogi są z odpowiedniego asfaltu.. zauważyłeś tam dziury ? Światła ?? Że niby jeden dodatkowy autobus w tym potoku pojazdów statystycznie raz na 3 minuty... ;)) Człowieku, ty naprawdę zmień fuchę i idź pracować na puste wiejskie drogi i dworce PKS. W centrum GZM/dworcach musi być duże natężenie ruchu... Nawet gdyby jakiś rozmemłany związkowiec, płakał bez sensu... Oprócz narzekań i utyskiwań z twojej strony, NADAL nie udało mi się doczytać, chociażby tylko jednej - konstruktywnej propozycji polepszenie pogarszającej się sytuacji dzisiaj a zwłaszcza jutro... Pamiętaj, różnimy się tym, że byłem, jestem i będę zawsze konstruktywny a ludzie tobie podobni, będą zawsze utyskujący i roszczeniowi... Kapujesz ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    P Śl - niezalogowany 2021-04-24 22:53:26

    Ja mam wrażenie, że kretyn to ty masz na imię :) Kretyni zwykle dużo krzyczą, więc w swoim kretyńskim mniemaniu myślą, że mają rację. Przeliczyłem specjalnie dla ciebie. Licząc ze zjazdami do zajezdni, bo to też generuje ruch i niepotrzebnie korkują go, ale o tym orły nie wiedzą, w godzinach szczytu do piwnicy wjeżdża dokładnie 91 autobusów. Czyli średnio na dworzec wjeżdża autobus co 40 sekund. Te autobusy musi obsłużyć okoliczny asfalt i sygnalizacje świetlne, ale wg naszego mędrca dodatkowe 20 linii, czyli jakieś 30-40 kursów na godzinę to nie problem :) Dziękuję, do widzenia, bo oszołoma nie ma co karmić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2021-04-24 20:45:12

    O krynico mądrości i wyrocznio nieomylna... Jesteś urodzonym malkontentem, który nie potrafi przedstawić chociażby jednej (!!) propozycji rozwiązania rosnących problemów komunikacyjnych i potrafi tylko krytykować i potępiać wszystko w czambuł... Co za idiotyzmy wypisujesz o liczbie miejsc parkingowych na Sadowej. Nie było tam miejsca na większy parking a ponadto 50 miejsc wystarczy do obsługi klientów tego dworca. Idąc twoim tokiem myślenia, powinniśmy krytykować większość parkingów, ponieważ mogłyby oferować większą liczbę miejsc parkingowych. Mogłyby, gdyby grunt pod nimi był z gumy... Jesteś chyba kierowca, komunikacji zbiorowej, który chciałby jeździć po wiejskich drogach i zatrzymywać się na pustych dworcach PKS ;)) Autobusów pospiesznych które powinne docierać na dworzec autobusowy pod PKP, jest około 20 na godzinę (!!!!), więc dworca nie zapchają ! Niebawem, zaczniemy szukać i doceniać, każdą nawet najdrobniejszą formę koordynacji transportu !! W przeciwnym wypadku, pracownicy nie zrezygnują z dojazdów samochodem. Przykład z autopsji. Szefie, jeździmy w czwórkę samochodem i zmieniamy się co tydzień. Tracilismy byt dużo czasu na bieganie od jednego do drugiego przystanku w Katowicach, aby dojechać do firmy. Ponadto nie chcemy aby nam padało za kołnierz... Gdyby był jeden centralny dworzec pod dachem, to może byśmy się zastanowili... To nic, że raz lub dwa razy w miesiącu mamy pecha i trafiamy na korki giganty... I tak nam się to w sumie opłaca !! Jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce częściej, to dopiero wtedy zaczniemy się zastanawiać nad słabo skoordynowanymi autobusami z mokrymi przesiadkami. Koniec, kropka !! Nie lubię czytać wypocin teoretyków - kretynów z ich teoriami oderwanymi od prozy życia i myśleniem życzeniowym... Za 3 lata, w godzinach szczytu, komunikacja stanie w centrum Katowic na głowie. Albo do tego czasu, zrobimy coś konstruktywnego nawet drobnymi krokami, albo będziemy tak jak ty, bezproduktywnie potępiali wszystko i wszystkich... Masz jakieś konstruktywne propozycje w takich a nie innych realiach komunikacyjnych ? Bądź duży... nie płacz już ;))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości