Realizacja niewielkiego, ale ważnego odcinka drogi rowerowej w Zawodziu, miała się rozpocząć już jakiś czas temu. Jednak MZUiM miał problem z rozstrzygnięciem przetargu. W końcu na początku lutego udało się wybrać jedną z firm. Budową zajmie się Silesia Invest z Gliwic. Pierwsze prace ziemne rozpoczęły się niedawno. Konieczne było wycięcie drzew i rozbiórka schodów.
Budowa odcinka tej drogi to dobra wiadomość dla rowerzystów dojeżdżających do centrum ze wschodniej części miasta.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prace trwają, postępy widać z dnia na dzień. Ogrom nasypu tego drobnego, ale ważnego odcinka trasy robi wrażenie. W końcu będzie można bezpieczniej pokonać rowerem odcinek od Burowieckiej do 1. Maja. Niestety żeby dojechać z Dąbrówki do tego miejsca trzeba przejechać przejazd dla rowerów (na Burowieckiej) z sygnalizacją świetlną wzbudzaną czujnikami ruchu. I właśnie jadąc od Dąbrówki sygnalizacja (a dokładnie drugi w kolejności czujnik ruchu) działa mniej więcej 1 raz na 5. Wiem to bo 4 razy w tygodniu jeżdżę tą trasą w obie strony. Od centrum do Dąbrówki wszystko jest ok, ale w kierunku odwrotnym brak synchronizacji świateł, a nieprawidłowo działający czujnik powoduje to, że trzeba zejść z roweru i wzbudzić ręcznie sygnalizację, gdzie przycisk (dla pieszych) jest umieszczony kilka metrów od przejazdu dla rowerów. Czyli znów zmuszanie rowerzystów do stawania się pieszymi... Zgłaszałem już to pół roku temu ale bez efektów. A co rowerzyści? Albo muszą czekać aż jakiś pieszy lub rowerzysta zbliży się do skrzyżowania ze strony przeciwnej, albo przejeżdżają na czerwonym... Pewnie ktoś się tym zajmie dopiero jak będzie tam wypadek. No cóż - Polska...
Prace trwają, postępy widać z dnia na dzień. Ogrom nasypu tego drobnego, ale ważnego odcinka trasy robi wrażenie. W końcu będzie można bezpieczniej pokonać rowerem odcinek od Burowieckiej do 1. Maja. Niestety żeby dojechać z Dąbrówki do tego miejsca trzeba przejechać przejazd dla rowerów (na Burowieckiej) z sygnalizacją świetlną wzbudzaną czujnikami ruchu. I właśnie jadąc od Dąbrówki sygnalizacja (a dokładnie drugi w kolejności czujnik ruchu) działa mniej więcej 1 raz na 5. Wiem to bo 4 razy w tygodniu jeżdżę tą trasą w obie strony. Od centrum do Dąbrówki wszystko jest ok, ale w kierunku odwrotnym brak synchronizacji świateł, a nieprawidłowo działający czujnik powoduje to, że trzeba zejść z roweru i wzbudzić ręcznie sygnalizację, gdzie przycisk (dla pieszych) jest umieszczony kilka metrów od przejazdu dla rowerów. Czyli znów zmuszanie rowerzystów do stawania się pieszymi... Zgłaszałem już to pół roku temu ale bez efektów. A co rowerzyści? Albo muszą czekać aż jakiś pieszy lub rowerzysta zbliży się do skrzyżowania ze strony przeciwnej, albo przejeżdżają na czerwonym... Pewnie ktoś się tym zajmie dopiero jak będzie tam wypadek. No cóż - Polska...