Mimo dramatycznej akcji ratunkowej nie udało się uratować 29-letniej kobiety w ciąży ani jej dziecka. Po śmiertelnych wypadkach na DK86, do których doszło w lipcu 2025 roku, policja zawnioskowała o obniżenie dopuszczalnej prędkości. Niemal rok później na trasie pojawiły się nowe znaki.
26 lipca 2025 roku na DK86 w Katowicach doszło do dwóch śmiertelnych wypadków. W odstępie około godziny zginęły dwie młode kobiety, a w jednym ze zdarzeń także nienarodzone dziecko. Pierwszy wypadek wydarzył się w Giszowcu, w rejonie skrzyżowania z ul. Górniczego Stanu. 37-latek jechał z 35-letnią pasażerką. Citroen wypadł z drogi i dachował. Kobieta zginęła na miejscu, a dwie osoby zostały ranne.

Mniej więcej godzinę później na tej samej trasie łączącej Katowice z Tychami doszło do kolejnego wypadku. W Murckach na wysokości Wzgórza Wandy kierujący BMW X5 najechał na tył Fiata Seicento, auto siłą odrzutu wpadło na jadący z przodu samochód marki KIA. Fiatem podróżowała trzyosobowa rodzina.
Lekarze podjęli próbę ratowania dziecka, wykonując cesarskie cięcie po śmierci 29-latki, która zginęła na miejscu. Noworodek urodził się bez oznak życia. Mimo reanimacji i transportu do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka lekarzom nie udało się go uratować. Ciężko ranny został także 33-letni mąż kobiety.
Na odcinku, na którym doszło do tych dwóch tragicznych wypadków, miasto wprowadziło właśnie zmiany dla kierowców.
„Na DK86 na odcinku pomiędzy ul. Lędzińską i ul. Górniczego Stanu wprowadzone zostało ograniczenie prędkości do 70 km/h. Zmiany w organizacji ruchu to efekt wniosku Policji i weryfikacji infrastruktury drogowej, którą przeprowadzili funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji po wypadkach drogowych” - informuje Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Katowicach.
Policja potwierdza, że przeanalizowano ten odcinek DK86 po tym, co się wydarzyło. - Po takich zdarzeniach wykonujemy dokładną lustrację. Sprawdzamy przyczyny nie tylko pod kątem karnym, czyli kto spowodował wypadek i jak do tego doszło. Policjanci z inżynierii ruchu drogowego weryfikują także, co zrobić, żeby w przyszłości zapobiec takim zdarzeniom - mówi podkom. Dominik Michalik, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.
Sprawa wypadku, w którym zginęła ciężarna kobieta, ma dalszy ciąg. 39-letni kierowca BMW początkowo nie został zatrzymany. Jednak 1 sierpnia 2025 roku przedstawiono mu zarzuty spowodowania wypadku drogowego, w którym śmierć poniosły dwie osoby, a jedna doznała rozległych obrażeń ciała. Mieszkaniec woj. śląskiego przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.
Niedawno akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód. Do rozpoczęcia procesu pozostaje wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze