Nietrzeźwy pilot na lotnisku Muchowiec. Mężczyzna wzbił się w powietrze samolotem i wylądował, ale wzbudził podejrzenia innych pilotów. Interweniowała policja.
Wszystko działo się w środę po południu na lotnisku Muchowiec w Katowicach. Policjanci otrzymali zgłoszenie od zaniepokojonych świadków. Piloci obserwowali podejrzane zachowanie mężczyzny. Widzieli jego przygotowania do startu. Mężczyzna wzbił się lekkim samolotem w powietrze, a po bardzo krótkim, trwającym maksymalnie kilkanaście minut locie wylądował z powrotem na Muchowcu. Start, lot i lądowanie odbyły się bez żadnych problemów. Mimo to było podejrzenie, że pilot pił alkohol. Na miejsce przyjechali policjanci katowickiej drogówki. Badanie alkomatem potwierdziło, że 41-latek miał w organizmie ponad 0,5 promila alkoholu.
Jak dowiedzieliśmy się w Aeroklubie Śląskim, mężczyzna nie jest jego członkiem, ale od długiego czasu jest korzysta z lotniska prywatnie. Bazuje tu także swój lekki samolot. Wobec 41-latka będzie prowadzone teraz postępowanie, w związku z kierowaniem samolotem w ruchu powietrznym w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, grozi mu za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Próba głębokościowa zakończona sukcesem. Kolejny cel wzbicie się przy 1 promilu we krwi.
Jako lekarz powie , że wypił syrop i po krzyku.
Przecież nie pierwszy raz były na niego skargi.
no więc siup na odwagę
Próba głębokościowa zakończona sukcesem. Kolejny cel wzbicie się przy 1 promilu we krwi.
Jako lekarz powie , że wypił syrop i po krzyku.
Przecież nie pierwszy raz były na niego skargi.