W Sądzie Okręgowym w Katowicach odbyła się pierwsza rozprawa. Główny oskarżony, Sebastian K. z Siemianowic Śląskich, nie przyznał się najpoważniejszego zarzutu, czyli usiłowania zabójstwa. Twierdzi, że machał butelką w obronie własnej. Dziewczyny zranił przez przypadek, bo wbiegły między niego, a swoich kolegów. Moment uderzenia butelką zupełnie inaczej zapamiętała jedna z poszkodowanych. 
Różne są też wersje zeznających odnośnie powodów wybuchu bójki. Na ławie oskarżonych obok Sebastiana K. siedli Adrian O. i Dawid D. Obydwaj są oskarżeni o pobicie kolegów dziewczyn. Nie przyznają się do winy i uważają, że to oni musieli się bronić. 
Nadal nie jest jasne w jaki sposób rozbita została butelka. Koledzy Sebastiana K. twierdzą, że widzieli szkło lub ewentualnie dźwięk tłuczonego szkła. Jednak żaden z nich nie potwierdził, że Sebastian K. machał butelką. Poszkodowana też nie była w stanie odtworzyć tego momentu. - Oskarżeni praktycznie podtrzymali wyjaśnienia, jakie składali w toku postępowania przygotowawczego. Pokrzywdzona, z uwagi na niepamięć, nie potrafiła odtworzyć istotnego momentu rozbicia tej butelki, ale myślę, że na kolejnym terminie - kiedy będzie odtworzony zapis eksperymentu procesowego - będzie to możliwe do pełnego ustalenia - stwierdził Artur Ott z Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Kolejna rozprawa odbędzie się 20 marca. Wtedy przed sądem stanie dwóch kolegów pociętych dziewczyn, którzy brali udział w bójce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze