Reklama

Osiedle na Ochojcu bez warunków zabudowy. Miasto naruszyło prawo przy wydawaniu decyzji

Jest decyzja w głośnej sprawie dużego osiedla, które miało powstać na Ochojcu. Wiceprezydent Katowic przekonywał mieszkańców, że urząd miał związane ręce i musiał odpowiedzieć pozytywnie na wniosek inwestora. Zdaniem Samorządowego Kolegium Odwoławczego, urzędnicy naruszyli prawo.

Powraca sprawa wielkiego osiedla, które ma powstać na Ochojcu. W tej sprawie urzędnicy spotkali się z mieszkańcami na początku tego roku. Frekwencja była bardzo wysoka. Mieszkańcy zainteresowani tematem nowej zabudowy mieszkaniowej w dzielnicy wypełnili niemal całą salę sali gimnastyczną V Liceum Ogólnokształcącego. Na kilka miesięcy sprawa przycichła, ale działania zmierzające do zablokowania budowy trwały.

Chodzi o działki zlokalizowane w rejonie ul. Jankego, na tyłach przystanku kolejowego Katowice Ochojec. Deweloperzy mają ambitne plany wobec terenu położonego pomiędzy linią kolejową nr 142 a zabudowaniami przy ulicach Leśnej, Jagodowej i Odrodzenia. Miałoby tam powstać łącznie nawet 1000 mieszkań.

Reklama

Teren planowanego osiedla na Ochojcu.

Brak dojazdu to nie naruszenie

Drugim argumentem przeciwko inwestycji jest brak dostępu do dróg publicznych. Wiceprezydent obiecał, że problem ten zostanie rozwiązany dzięki dwóm inwestycjom. Po pierwsze, planowana inwestycja z programu Kolej Plus, która będzie polegała na wybudowaniu przejazdu pod torami przecinającymi ulicę Jankego. W efekcie niektóre ulice - Odrodzenia, Lechicka i Fabryczna - nie będą miały połączenia z ul. Jankego, ale na tej ostatniej ma wzrosnąć przepustowość. Problem w tym, że inwestycja PKP Polskich Linii Kolejowych może zakończyć się najwcześniej w 2029 roku. Po drugie, planowana od lat budowa tramwaju na południe ma być połączona z budową dróg. Wzdłuż linii tramwajowej powstanie droga, która ma umożliwić dojazd do ul. Rzepakowej. To również pozwoliłoby na skomunikowanie nowego osiedla. Jednak niewiele osób wierzy, że tramwaj do Kostuchny kiedykolwiek dotrze, ponieważ o tych planach mówi się już od wielu lat. Miasto twierdzi, że projektowanie linii tramwajowej ma zakończyć się w tym roku, a budowa mogłaby ruszyć w 2026.

Reklama

Niezależnie od tego SKO nie przychyliło się do tego zarzutu. „Nie można nakazywać każdemu zainteresowanemu nieruchomością, by najpierw uregulowali kwestie prawnego dostępu do nieruchomości, dopiero potem mogli otrzymywać warunki zabudowy” - czytamy w decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Te kwestie są poddawane analizie już na późniejszym etapie, czyli wydania pozwolenia na budowę.

„SKO się pomyliło”

Po stwierdzeniu przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze nieważności decyzji Katowic, mieszkańcy i inwestor mają świadomość, że to nie koniec sporu o ten teren. - My tego nie chcemy zablokować całkowicie, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że tu coś powstanie - mówi Ochojska. Jednak mieszkańcy nie zamierzają pozwolić na to, żeby miasto wszystko robiło po myśli dewelopera, bo jak się okazuje, katowicki urząd wydaje decyzje niezgodne z przepisami. Druga strona również nie zamierza odpuścić. - My jesteśmy zdania, że SKO się tu pomyliło. Świadczą o tym orzecznictwa sądu. Dlatego będziemy się odwoływać - mówi Mateusz Smugowski reprezentujący spółkę Pietrzak B.B. Odwołanie od decyzji SKO nie przysługuje, ale można złożyć wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy. Miasto odwoływać się nie zamierza i nie chce też komentować sprawy. Do tej pory wszystkie złożone wnioski o pozwolenie na budowę zostały zawieszone przez wnioskujących. Wszystko wskazuje na to, że najbardziej zainteresowana budową osiedla jest spółka Recap SPV 22 powiązana z Cavatiną. To ona w odpowiednim momencie może odkupić grunt od Pietrzaka.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    aarek - niezalogowany 2024-04-25 14:11:26

    smutne jest to, że mieszkańcy Katowic - wyborcy - są okłamywani bezczelnie na tego typu spotkaniach, przecież większość z nich nie zna się na prawie budowlanym, wszystkich przepisach - właściwie na każde spotkanie z urzędnikami należałoby wynajmować kancelarię adwokacką plus co najmniej kilku ekspertów właściwych z danej dziedziny, aby uzyskać prawdziwy obraz sytuacji, szczęściem tutaj znalazła się osoba, która się na tym zna i nie wahała się podjąć działania, przecież nikomu nie chodzi o to, aby miasto się nie rozwijało i żeby zablokować każdą budowę, chodzi o to, aby robić to z poszanowaniem dotychczasowych mieszkańców, poszanowaniem przyrody, bo przecież nie każdy metr trzeba zalać betonem oraz zwykłą ludzką uczciwością, zgodnie z którą mieszkaniec miasta powinien być traktowany na równi z deweloperem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wed - niezalogowany 2024-04-25 11:14:34

    tak a obłożenie tej "linii" jest ponoć najwyższe w naszej galaktyce - coś koło 1 pasażera na 2 składy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rafał R - niezalogowany 2024-04-25 08:18:05

    Katowice już wybudowały ostatnio "linię" tramwajową, którą się bardzo chwaliły. Aż 700 metrów zrobili, przecież to ogromny sukces. Więc następna powstanie najwcześniej za kolejne 76 lat jak dobrze pójdzie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości