Powołany na stanowisko dyrektora Okręgowego Szpitala Kolejowego w Katowicach Ryszard Janta podjął decyzję o likwidacji oddziałów chirurgii i chorób wewnętrznych. Oczywiście, nie jest to jego osobista decyzja, bo za likwidację oddziałów odpowiada zarząd województwa śląskiego. Teraz szpital ma stać się Europejskim Centrum Okulistyki i zajmować się leczeniem tylko wad wzroku.
O planach likwidacji oddziałów wewnętrznego i chirurgii mówiło się od kilku miesięcy. Funkcjonowanie tego pierwszego zostało zawieszone na pół roku 1 grudnia 2025 roku. Poprzedni dyrektor chciał też zawiesić chirurgię, ale w lutym 2026 roku nie zgodził się na to wojewoda śląski. O ile przy zawieszeniu jego zgoda jest konieczna, o tyle przy likwidacji już nie.
O tym, że to ostatnie dni funkcjonowania oddziałów, dowiedzieliśmy się pod koniec kwietnia. Z naszych informacji wynikało, że formalna decyzja została już podjęta, a oddziały zostaną zlikwidowane z końcem kwietnia. 28 kwietnia wysłaliśmy rzecznikowi prasowemu szpitala pytania w tej sprawie. Odpowiedział dopiero po 10 dniach.
Jak poinformował nas Marcin Janota, wygaszenie oddziałów "jest zgodne z przepisami ustawy o działalności leczniczej oraz wynika z dbałości o wysoką jakość i specjalizację świadczonych usług".
- Reorganizacja szpitala służy przede wszystkim rozwojowi wysokospecjalistycznych usług medycznych. Zgodnie z procedurami i aktami prawnymi regulującymi zasady finansowania świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych, dążymy do tego, aby połowa ryczałtu z wygaszanych oddziałów została przeznaczona na rozwój świadczeń okulistycznych w naszej jednostce. Obecnie prowadzimy finalne uzgodnienia z Narodowym Funduszem Zdrowia dotyczące technicznych aspektów rozliczania tych środków. Takie rozwiązanie pozwoli na znaczące podniesienie jakości i dostępności do specjalistycznych procedur okulistycznych, co jest zgodne z Regionalną Mapą Potrzeb Zdrowotnych - informuje rzecznik Okręgowego Szpitala Kolejowego.
Zapewnia, że pacjenci, którzy oczekiwali w kolejce na różne zabiegi, nie zostaną pozostawieni sami sobie. - Każdy pacjent objęty dotychczas opieką w wygaszanych strukturach otrzymuje pełne wsparcie. Dzięki porozumieniu dyrekcji placówek osoby wymagające kontynuacji leczenia zostają skierowane do innych jednostek medycznych realizujących analogiczne świadczenia. Nasi pracownicy udzielają indywidualnych informacji na temat miejsca i warunków dalszej realizacji zaplanowanych świadczeń. Działamy w myśl zasady ciągłości opieki nad pacjentem, dbając o to, by nikt nie pozostał bez niezbędnej pomocy medycznej - wyjaśnia Marcin Janota.
Zapytaliśmy też co stanie się z personelem wygaszanych oddziałów. bo z naszych informacji wynika, że nie dla wszystkich będzie miejsce w OSK. - Znaczna część pracowników znajdzie dalsze zatrudnienie wewnątrz obecnej struktury szpitala. Mając na uwadze stabilność zawodową zespołu, już pod koniec ubiegłego roku przedstawiono pracownikom konkretne propozycje podjęcia pracy w innych placówkach medycznych. Ponadto w Górnośląskim Centrum Medycznym im. prof. Leszka Gieca, podjęto formalne kroki mające na celu utworzenie tam Oddziału Chirurgii Ogólnej, co tworzyło naturalną przestrzeń dla kontynuacji pracy przez wykwalifikowaną kadrę. Dzięki tym wyprzedzającym działaniom dążymy do tego, aby proces transformacji odbył się bez uszczerbku dla sytuacji bytowej pracowników - twierdzi rzecznik.
Nie odpowiedział jednak na nasze pytania o dokładną liczbę osób, które pracowały w zlikwidowanych oddziałach oraz liczbę osób, które zostaną z OSK zwolnione.
Przypomnijmy, pod koniec marca z funkcji dyrektora Okręgowego Szpitala Kolejowego w Katowicach został odwołany Adam Trzebińczyk. W jego miejsce pełniącym obowiązki dyrektora zarząd województwa śląskiego zrobił Ryszarda Jantę, który poprzednio był prezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Rada nadzorcza górniczego giganta odwołała go 2 października 2025 roku. Wyszło wtedy na jaw, że państwowa spółka ma ogromną stratę i grozi jej utrata płynności finansowej.
- Szpital Kolejowy w Katowicach znajduje się w końcowej fazie procesu tworzenia Europejskiego Centrum Okulistyki. Na tym etapie potrzebna jest nowa dynamika i świeże spojrzenie zarządcze. Nowy dyrektor posiada bogate doświadczenie w zarządzaniu strategicznym i rozwoju organizacji, co z pewnością jest teraz potrzebne. Europejskie Centrum Okulistyki w Szpitalu Kolejowym w Katowicach to ogromna nadzieja dla pacjentów. Zupełnie nowy wymiar leczenia - tłumaczył wtedy Sławomir Gruszka, rzecznik prasowy marszałka województwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jak nie ma kasy to można sobie pikietować !! - jakby co to są inne szpitale ... na Śląsku jest ich dużo
Drodzy, wszystko Wam zamkną w tej Aglomeracji tylko z nazwy. Stolica Katowice jest przez niewielu postrzegana jako cos ważnego. Każdy ciagnie priorytet do swojego folwarku czyli miasteczka, mieścinki.
Decyzji nie podjął Pan Janta, który przejął zarządzanie, gdy proces decyzyjny i zmiany były już bardzo zaawansowane lecz Pan Trzebińczyk, który był autorem tych pomysłów. To on wymyślił europejskie centrum okulistyki, bo okulistyka jest dochodowa, a chirurgia nie. Pewnie dyrektor szpitala, który odpowiada za kasę, może mieć takie pomysły, ale organizatorzy opieki zdrowotnej w skali województwa, a nawet tylko miasta, powinni wiedzieć ile szpitali i oddziałów okulistycznych jest w Katowicach i najbliższej okolicy i nie wspierać pomysłów prowadzących do wewnętrznej konkurencji i wydzieraniu sobie tych samych pieniędzy.
część pielęgniarek zostanie na okulistyce do czasu aż nie znajdą innej pracy,reszta personelu na bruk.Nikomu nic nie proponowali bo i tego nie potrafią załatwić.Jak to mówią : karma wraca a pycha kroczy przed upadkiem.
I dobrze, że optymalizują odziałby, bo jest ich po prostu za dużo, a potem lekarze wołaja bajońskie sumy. Stworzenie nawet 100 oddziałów chirurgii nic nie poprawi, bo to co powoduje kolejki to są limity NFZ, a nie liczba oddziałów. Czyli w praktyce szpital pracuje pół roku do wypełnienia limitu, resztę czasu się personel się obija. Nie trzeba być geniuszem z ekonomii, żeby widzieć, że efaktywniej wyjdzie mieć jeden oddział kóry pracuje cały rok, niz dwa pracujące pół i płacić personelowi przez cały rok i jeszcze wzmacniać presję płacową. Lekarze oczywiscie prostestują ale nie dla dobra pacjenta tylko w trosce o własny portfel. Dorzez że zarząd województwa się za to wziął
jak nie ma kasy to można sobie pikietować !! - jakby co to są inne szpitale ... na Śląsku jest ich dużo
Drodzy, wszystko Wam zamkną w tej Aglomeracji tylko z nazwy. Stolica Katowice jest przez niewielu postrzegana jako cos ważnego. Każdy ciagnie priorytet do swojego folwarku czyli miasteczka, mieścinki.
Decyzji nie podjął Pan Janta, który przejął zarządzanie, gdy proces decyzyjny i zmiany były już bardzo zaawansowane lecz Pan Trzebińczyk, który był autorem tych pomysłów. To on wymyślił europejskie centrum okulistyki, bo okulistyka jest dochodowa, a chirurgia nie. Pewnie dyrektor szpitala, który odpowiada za kasę, może mieć takie pomysły, ale organizatorzy opieki zdrowotnej w skali województwa, a nawet tylko miasta, powinni wiedzieć ile szpitali i oddziałów okulistycznych jest w Katowicach i najbliższej okolicy i nie wspierać pomysłów prowadzących do wewnętrznej konkurencji i wydzieraniu sobie tych samych pieniędzy.