Reklama

Niewielka część Muzeum Śląskiego wyłączona z użytkowania. Marszałek województwa po raz kolejny ostro atakuje byłą dyrektor

Część powierzchni wystawienniczej Muzeum Śląskiego została zamknięta. Najpierw zdecydował o tym nowy dyrektor muzeum, a potem decyzją administracyjną Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Powodem są nasiąknięte wodą płyty kartonowo-gipsowe, które tworzą sufit jednej z sal na poziomie -4. Winę za całą sytuację marszałek zrzuca na odwołaną przez zarząd województwa byłą dyrektor MŚ Alicję Knast. - To jest dla mnie dziwne, że przez taki długi czas nie zareagowano na te wady. No chyba, że rozwiązaniem są te zbiorniczki na wodę. Ktoś nie potrafi się przyznać do swoich błędów w zarządzaniu - mówił Jakub Chełstowski.

Podczas zwołanej we wtorek w Muzeum Śląskim konferencji prasowej został odtworzony film, na którym pokazana jest przestrzeń pomiędzy stropem, a sufitem w sali na poziomie -4 (w tej sali odbywają się wystawy czasowe). Na nagraniu widać fragment zamokniętej płyty kartonowo-gipsowej i dwa wiadra z wodą. -  W piątek rano ekipy techniczne dokonały oględzin przestrzeni pomiędzy stropem, a sufitem. Są tutaj pojemniki na wodę, które są usytuowane bezpośrednio na płytach. Ponadto widać wyraźnie, że płyty karton-gipsowe są przemoknięte. Ten system nie jest ujęty w żadnej dokumentacji. W związku z zaistniałą sytuacją jeszcze rano w piątek wyłączyłem tę przestrzeń dla zwiedzających. Wszystkie te deficyty i stwierdzone wady stanowią zabezpieczenie w procesie (z wykonawcą muzeum - przyp. red.). Wszystko to dzieje się pod nadzorem sądu i inspektora budowlanego. W poniedziałek były oględziny PINB, który wyłączył decyzją administracyjną salą z użytkowania. Większość eksponatów została przez pracowników ewakuowana - powiedział Marcin Gwoździewicz, pełniący obowiązki dyrektora Muzeum Śląskiego.

Mirosław Skórski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Katowicach powiedział nam, że na razie jego decyzja jest ustna, ale wiążąca. - Błędy wykonawcze odbijają się czkawką. Przeciek znajduje się w dylatacji (na łączeniu części konstrukcyjnych budynku - przyp. red.) Nie było to wiadome wcześniej. To są bardzo trudne miejsca, niemniej muszą być szczelne. Woda skapuje na sufit podwieszony, a takie namoczone płyty mogą spaść. Będziemy teraz żądać oceny technicznej, która określi jak wygląda sytuacja w tym miejscu. Potem zostaną podjęte decyzje jakie kroki naprawcze trzeba wykonać.

Reklama

Inspektor dodaje, że zaistniałe usterki z całą pewnością nie wynikają ze złego użytkowania obiektu, a z błędów leżących po stronie wykonawcy lub projektanta.

Winą za to, że trzeba było zamknąć jedną z sal, marszałek województwa śląskiego obarcza byłą dyrektor i swoich poprzedników w zarządzie województwa. Przekonuje, że budynek został odebrany z duża wadą. - To jest sprawa, która wymaga wyjaśnienia. Dlatego obecny dyrektor podjął działania, żeby wykonać audyt nadzoru inwestorskiego i przebiegu tego procesu. Dyrektor powiadomił nas, że pani dyrektor podpisała taki dokument jak świadectwo wykonania, z którego wynika, że ten obiekt jest wykonany zgodnie ze sztuką budowlaną, wykonany i oddany. Zastanawiam się dlaczego przez okres dyrektorowania pani Knast usterki nie zostały naprawione. Okres gwarancji minął, ktoś chyba udawał, że tego problemu nie ma, potem weszło się w spór sądowy, który nie wiadomo jak się zakończy - mówił Chełstowski.

Reklama

Alicja Knast. Fot. Tomasz Żak/UMWŚ. Poprosiliśmy o odniesienie się do zarzutów marszałka Alicję Knast, która kierowała Muzeum Śląskim w latach 2014-2020. Poniżej fragmenty jej oświadczenia. Odnośnie zarzutu, że przez kilka lat nie zrobiła nic, żeby naprawić usterki występujące w muzeum: Pan Marszałek Jakub Chełstowski bez mojej wiedzy jako dyrektora Muzeum Śląskiego, zdecydował się na pozaprocesowe rozmowy, a nie na realne wsparcie nadzorowanej przez siebie instytucji. Był informowany o kondycji budynku, wadach i usterkach, metodyce procesowej, ryzykach, jak i o podejmowanych działaniach. Obszerne memorandum w tej sprawie zostało przedłożone Panu Marszałkowi Jakubowi Chełstowskiemu 25 stycznia 2019 r. Dodatkowo 12 lutego 2019 r. Marszałek otrzymał kopię dokumentacji procesowej. Do Muzeum nigdy nie wpłynęły pytania lub uwagi ze strony Marszałka. Nigdy nie zdecydował się też na przeprowadzenie wizji lokalnej lub choćby na odbycie jakiejkolwiek wizyty „gospodarskiej”. Zarzut dotyczący mojej rzekomej bierności, niestety, również wynika z głębokiego niezrozumienia natury procesów sądowych dotyczących wad budowlanych. Do momentu zebrania materiału dowodowego, zaakceptowanego przez stronę pozwaną, żadne czynności zmieniające tkankę budynku nie mogą być prowadzone – oprócz tych, które są absolutnie niezbędne, ale wyłącznie za wiedzą strony pozwanej. Dodać należy, że do momentu odwołania mnie z funkcji dyrektora strona pozwana miała zastrzeżenia do zebranego przez biegłego materiału dowodowego. Odnośnie rzekomej niechęci do ugodowego porozumienia się z wykonawcą: W czasie, w którym pełniłam funkcję dyrektora Muzeum Śląskiego ze strony jakiegokolwiek pozwanego nie padło potwierdzenie, że przyznaje się do popełnienia błędów wykonawczych. Deklaracja, że winy są wyłącznie natury projektowej, a wykonywane czynności naprawcze stanowią wyłącznie gest dobrej woli, nie mogły w tej formie zostać przez Muzeum zaakceptowane. Jedynym sposobem umożliwiającym rozstrzygnięcie różnicy zdań było wystąpienie w formie pozwu sądowego. Odnośnie podpisania tzw. świadectwa wykonania, co ma świadczyć, że dyrektor odebrała budynek bez uwag: Podany podczas konferencji prasowej z 10 kwietnia 2020 r. do wiadomości fakt, że jakoby bezpodstawnie podpisałam Świadectwo Wykonania, miało na celu wprowadzenie opinii publicznej w błąd i dalsze dezawuowanie moich działań. Świadectwo Wykonania jest dokumentem określonym warunkami kontraktu FIDIC i powinno być wystawione przez Inżyniera Kontraktu w terminie 28 dni po upływie Okresu Zgłaszania Wad, który wynosił 12 miesięcy, licząc od momentu wystawienia Świadectwa Przejęcia, tj. od 2 sierpnia 2013 r. Wystawienie Świadectwa Wykonania jest uprawnieniem Inżyniera Kontraktu. Świadectwo Wykonania jest dokumentem potwierdzającym wywiązanie się wykonawcy ze wszystkich zobowiązań wynikających z kontraktu oraz usunięcie wad i usterek zgłaszanych na etapie odbiorów i w Okresie Zgłaszania Wad, czyli do 2 sierpnia 2014 r. Świadectwo Wykonania nie odnosi się do wad i usterek, które były identyfikowane po Okresie Zgłaszania Wad, czyli po dniu 2 sierpnia 2014 r. Te usterki były usuwane przez wykonawcę na zasadach rękojmi i gwarancji, która obowiązywała do 2 sierpnia 2017 r., przed upłynięciem której został złożony pozew z uwagi na to, że wady te nie zostały skutecznie usunięte.

Już po konferencji prasowej, Muzeum Śląskie poinformowało, że od godz. 16 w poniedziałek 10 marca placówka zostaje zamknięta dla zwiedzających do odwołania. Powodem nie jest jednak zagrożenie budowlane, a obawa przed koronawirusem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości