Od kilku dni uwagę mieszkańców zwracają kolumnowe miłorzęby japońskie, które zostały posadzone w północnej części ul. Dworcowej. Dwa z nich wyglądają na uschnięte. Liście kolejnych dwóch też nie wyglądają na zdrowe.
Za taki stan drzew ma być odpowiedzialny grzyb, który zaatakował drzewa. - W zeszłym tygodniu rośliny zostały spryskane i podlane specjalnym środkiem grzybobójczym. Niestety w tym roku liście zostaną już brązowe - mówi Adam Skowron z Katowickiej Agencji Wydawniczej.

Drzewa zostały posadzone podczas przebudowy ul. Dworcowej. Przez trzy lata, w ramach gwarancji, jest za nie odpowiedzialny wykonawca prac, gliwicka spółka Silesia Invest. To ta sama firma, która rozpoczęła właśnie przebudowę części ul. Warszawskiej. Jeśli któreś drzewo obumrze, wykonawca będzie musiał je wymienić.

Jak tłumaczą urzędnicy, mimo bardzo niewielkich otworów, w których zostały posadzone drzewa, powinny sobie poradzić nawet w tak zabetonowanej powierzchni jak ta na ul. Dworcowej. Mają system nawadniania i napowietrzania. Podłoże przy pniu jest wykonane ze specjalnej żywicy, która przepuszcza wodę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystkiemu winne drzewka, bo "powinny sobie poradzić", wsadzone w dziurkę w betonie na patelni rozgrzanej w lecie do kilkudziesięciu stopni. Na Młyńskiej wiedzą najlepiej, tylko natura ich nie rozumie
Najłatwiej wydaje się cudze pieniądze, w tym wypadku - nasze, czyli mieszkańców. Nikt myślący nie wsadza patyczków w mikro-dziurę w betonie licząc na to, że coś tam urośnie
UM Katowice popisał się z drzewami, najpierw na rynku, teraz na Dworcowej a zapewne niebawem na Warszawskiej... To nie są palmy na rynku, które można "schować" na rok ;)) Dlaczego pozwala się, aby tego typu eksperymenty przeprowadzano w Katowicach ?
Wszystkiemu winne drzewka, bo "powinny sobie poradzić", wsadzone w dziurkę w betonie na patelni rozgrzanej w lecie do kilkudziesięciu stopni. Na Młyńskiej wiedzą najlepiej, tylko natura ich nie rozumie
Najłatwiej wydaje się cudze pieniądze, w tym wypadku - nasze, czyli mieszkańców. Nikt myślący nie wsadza patyczków w mikro-dziurę w betonie licząc na to, że coś tam urośnie
UM Katowice popisał się z drzewami, najpierw na rynku, teraz na Dworcowej a zapewne niebawem na Warszawskiej... To nie są palmy na rynku, które można "schować" na rok ;)) Dlaczego pozwala się, aby tego typu eksperymenty przeprowadzano w Katowicach ?