Reklama

Nie żyje lew z chorzowskiego zoo. Bolek był jedynym samcem w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym

Żałoba po lwie w chorzowskim zoo. Bolek spędził tu niemal całe życie, a odszedł z niewyjaśnionych na razie przyczyn. W Śląskim Ogrodzie Zoologicznym pozostały dwie samice - Kaasai i Anoona.

"Żegnaj Bolku" napisał dzisiaj Śląski Ogród Zoologiczny na swoim profilu Facebook. Bolek to samiec lwa, który do Chorzowa przyjechał 5 grudnia 2016 roku z zoo w Gdańsku. Spędził w chorzowskim zoo większość swojego życia. Miał 6 lat, więc był dorosłym osobnikiem w sile wieku. W ostatnim czasie widać było, że dzieje się coś złego. Samiec został odseparowany od lwic, przebywał w budynku lub na osobnym wybiegu. - Obserwowaliśmy, że troszkę gorzej się czuje, więc został odłączony od samic i przebywał wewnątrz budynku albo w osobnej klatce. Cały czas był pod opieką lekarza weterynarii, który monitorował stan jego zdrowia - mówi Daria Kroczek, rzeczniczka prasowa Śląskiego Ogrodu Zoologicznego. Mimo to nie udało się uratować Bolka. Nie wiadomo też z jakiego powodu umarł. Lekarz weterynarii pobrał próbki do badań, które ma przebadać laboratorium. Lwy w niewoli potrafią dożyć nawet ponad 20 lat.

https://www.facebook.com/slaskiezoo/videos/1264865096885304/?__cft__[0]=AZWdTeMNUc4JpqFEQpIK6f6VNt9jZ4tTeVIHXExYHDAldYpnPy-Qjv_vP8E8SiGy3AJd5j59C6xL3iK17cwjC40ialjGg_Zg-XX2OFhCsrDbFzkgr4n-FCXkgTJpQzwALxgupE4WL7gtqIBpMuqla3Ha&__tn__=%2CO%2CP-R

Choć między Bolkiem a pracownikami zoo nie było nigdy bezpośredniego kontaktu, bo to gatunek bardzo niebezpieczny, to przywiązanie było bardzo duże. - Zajmowała się nim grupa około 10 osób. Opiekunowie byli z nim związani emocjonalnie. Każdy radzi sobie z tym na swój sposób - mówi Kroczek.

Reklama

W chorzowskim zoo nadal pozostały dwie samice lwa - Kaasai i Anoona.

  Zdjęcia: Śląski Ogród Zoologiczny.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzy - niezalogowany 2021-07-31 19:41:04

    Nie rozumiem. Weterynarz podobno miał lwa pod opieką[jedynego w całym zoo. to nie mógl tej krwi przebadać zanim zdechł? teraz to juz mu nic nie pomoze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości