Poszkodowany sam przyszedł na komisariat. Był poniedziałek, około godziny 4. Na komisariacie nr VI przy ul. Stawowej zgłosił, że chwilę wcześniej w okolicy pl. Wolności, zaatakowało go trzech napastników. Zabrali mu telefon i 400 zł. Po wizycie na policji, mężczyzna poszedł do domu. Niewiele później, bo po godzinie 5, dyspozytor odebrał telefon z kolejnym zgłoszeniem. Na ul. 3 Maja doszło do pobicia. Funkcjonariusze pojechali na miejsce, ale zastali tam tylko świadka zdarzenia. Mniej więcej w tym samym czasie policjant, który pełnił wtedy dyżur w komisariacie nr VI, zauważył na chodniku, w pobliżu komisariatu, leżącą osobę. Wyszedł, żeby sprawdzić co się stało. Okazało się, że był to ten sam 43-letni mężczyzna, od którego wcześniej przyjmował zgłoszenie. Karetka zabrała poszkodowanego, którego stan nie zagrażał życiu. Policjanci zaczęli śledztwo. Wytypowali parę osób i już kilka godzin później zatrzymali 2 podejrzanych, a we wtorek kolejnego. Sprawcy to osoby bez stałego miejsca zamieszkania, mają 20, 33 i 57 lat. Wczoraj usłyszeli od prokuratora zarzuty rozboju i pobicia. Wcześniej byli już karani. Za rozbój w stanie recydywy grozi każdemu z nich od 12 do 18 lat więzienia. Na razie przebywają w tymczasowym areszcie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze