To, że akurat uporządkowane zostały miejsca w Zawodziu nie było przypadkowe. - Ten kwartał wskazał prezydent Katowic - mówi Marcin Gawlik, zastępca dyrektora KZGM w Katowicach. - Wszystkie prace wykonali nasi pracownicy. Ponieśliśmy jedynie koszt materiałów.
Łącznie KZGM naprawił i wyczyścił elewacje, posprzątał otoczenie lub nasadził zieleń przy 20 budynkach. Wybrane zostały te najbardziej zniszczone. Tam gdzie było to konieczne, zostały też naprawione tynki. Niestety, odnowione elewacje nie zostały pokryte tzw. preparatem antygraffiti. - Byłby to już znacznie większy koszt. Trzeba by też zatrudnić do tych prac zewnętrzną firmę - tłumaczy Marcin Gawlik.
Już rozpoczęła się kolejna "czystościowa" akcja. Tym razem w Giszowcu. Tam jednak w grę wchodzi przede wszystkim posprzątanie terenu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skoro to kosztowalo tak niewiele to dlaczego nie wydac wiecej pieniedzy na takie dalsze "pielegnacje" albo renowacje kamienic w calosci?
Zgadzam sie!!!!
Dużym plusem jest zwrócenie uwagi na rzeczy małe, lecz mimo to bardzo istotne.
W normalnym mieście jego mieszkańcy nie niszczą domów swoich i sąsiadów.
Panu wyżej chodziło chyba o to, że coś, co powinno być na porządku dziennym w normalnym mieście w Katowicach staje się newsem dla 3 gazet :)
Może dlatego, że te wszystkie ściany nie powinny być popisane?
Nie rozumiem tylko dlaczego z czegoś co jest obowiązkiem robi się zasługę?
Skoro to kosztowalo tak niewiele to dlaczego nie wydac wiecej pieniedzy na takie dalsze "pielegnacje" albo renowacje kamienic w calosci?
Zgadzam sie!!!!
Dużym plusem jest zwrócenie uwagi na rzeczy małe, lecz mimo to bardzo istotne.