Trwa konflikt pomiędzy jednym ze związków zawodowych działających w Straży Miejskiej w Katowicach, a władzami miasta. Związkowcy domagają się m.in. podwyżki płac. Prezydent odpowiada, że nie będzie specjalnego traktowania strażników. O prawa tej formacji podczas ostatniej sesji rady miasta upomniał się poseł Maciej Konieczny. Porównywał m.in. kwoty, jakie miasto przeznacza na podwyżki dodatku dla strażników z sumą wydaną przez GKS Katowice na jednego piłkarza.
W katowickiej straży miejskiej od dawna dzieje się źle. Pracownicy narzekają na niskie zarobki i warunki pracy. Na dodatek, od października SM nie ma komendanta, bo nie został rozstrzygnięty konkurs na to stanowisko. Konkurs został ogłoszony po odejściu na emeryturę Pawła Szeląga.
Od września w SM trwa zbiór zbiorowy. Jego inicjatorem był Wolny Związek Zawodowy "Jedność pracownicza".
Przed ostatnią sesją rady miasta na wspólnej konferencji prasowej szef tego związku wystąpił wspólnie z posłem partii Razem Maciejem Koniecznym, który zabrał głos również podczas sesji.
- To jest sytuacja trudno zrozumiała i przyznam, dość wstydliwa dla Katowic. Jeżeli porównać pensje strażników miejskich z innymi miastami, czy to z Gliwicami, Krakowem czy Wrocławiem, to okazuje się, że te pensje są o tysiąc, a czasami nawet o więcej niższe. To owocuje także wakatami w straży miejskiej. To jest ogromne zaniedbanie i także w kontekście niektórych decyzji budżetowych niezrozumiałe. Bo podwyżki, na które mogą liczyć strażnicy miejscy w tym roku, to jest 200 zł do nagrody, nawet nie do podstawy. To jest koszt po stronie miasta w wysokości 238 tysięcy złotych rocznie. Biorąc pod uwagę chociażby decyzję o dofinansowaniu GKS-u Katowice w wysokości 25 milionów, to widzimy skalę rozbieżności. Te 238 tysięcy, ta żenująco niska podwyżka do nagrody, to jest 1/6 kwoty, za jaką GKS Katowice kupił Erica Jirkę z Piasta Gliwice. To pokazuje jak trudne do zrozumienia i jak dziwne są priorytety prezydenta i Rady Miasta Katowice w kwestii finansowania zadań własnych miasta. Jednak kwestia bezpieczeństwa i porządku na ulicach powinna być ważniejsza, powinna być priorytetem - mówił Konieczny.
Dodawał, że prezydent miasta konsekwentnie odmawia dialogu ze strażnikami.
Do słów posła odniósł się wiceprezydent Maciej Stachura, któremu podlega SM. Sprostował, że wspomniana podwyżka w wysokości 200 zł nie dotyczy nagród, a dodatku za pracę w terenie, który od tego roku wynosi 500 zł brutto miesięcznie.
- Jest tu próba pokazania tego, że na straż miejską idzie ułamek tego, co na klub sportowy. Nie jest to prawda. W budżecie na ten rok na straż miejską jest przeznaczone blisko 20 mln zł. Pan poseł podnosi kwestię wynagrodzeń strażników miejskich. Wydatki na wynagrodzenia osobowe w SM w 2018 roku wynosiły 5,5 mln zł, natomiast w planie na ten rok znacząco przekraczają 12 mln zł. Ten fundusz płac wzrósł o ponad 120%. Są takie miasta, gdzie strażnicy zarabiają więcej, ale są też takie miasta, w których mają niższe uposażenia. Robiąc porównania, bardzo proszę o szerszy kontekst. Średnioroczna liczba wakatów to 7-10. Nie jest to liczba duża. Wakaty na tak niskim poziomie oznaczają, że dochodzi do naturalnej rotacji - argumentował Stachura.
Odniósł się także do zrzutu o brak dialogu. Stwierdził, że obecnie trwają mediacje z WZZ "Jedność pracownicza", co jest formą dialogu. Dodał, że do wspomnianego związku należy 53 osób, z czego 17 strażników miejskich. Zacytował fragment pisma innego związku działającego w SM, który miał stwierdzić, że nie popiera metod walki, jakie stosuje WZZ "Jedność pracownicza".
Do dyskusji włączył się też radny Leszek Piechota. Przypomniał, że prawie miesiąc temu złożył do prezydenta petycję w sprawie podwyżek w SM. Odpowiedzi jeszcze nie dostał. - Jeżeli jest interwencja posła, to znaczy, że sprawa jest poważna, bo to jest poseł Rzeczypospolitej i nie przychodzi tutaj na sesję po to, żeby zaistnieć w naszych drobnych lokalnych sprawach. Jest to smutne, że poseł RP musi przychodzić, żeby dyscyplinować urząd i wskazywać, że nasze środowiska, które tutaj pracują, muszą się do niego zwracać o interwencję. Nie może być tak, że straż miejska pełni funkcje dekoracyjną podczas różnych imprez i uroczystości i stanowi prywatną ochronę prezydenta. Ona ma przede wszystkim bronić bezpieczeństwa obywateli.
Przypomnijmy, kiedy ogłaszana była ostatnia rekrutacja w SM w Katowicach (październik 2025) wolnych było 13 etatów. Do rozmowy kwalifikacyjnej przystąpiło 9 osób, a zakwalifikowanych do zatrudnienia zostało 5 z nich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
prosze podniesc pensje wszystkim pilkarza GKS
Dlaczego el presidente nie napisał do premiera prośby o naprawienie przepisów, aby można w końcu egzekwować mandaty za stawanie na trawnikach? Miałaby większy sens niż walka o prawo do zastawiania przejść dla pieszych. A może Tusku poszedłby na rękę samorządowcom i kasa na SM by się znalazła?
GKS ważniejszy niż porządek w mieście? To klub nie potrafi sam o siebie zadbać? Nie ma tam szefostwa tylko kibole i prezydent musi ich obłaskawić miejską kasą? Żenada..
Jeżeli uważa ze radny miasta jest równoznaczne z posłem Rzeczypospolitej to najwyższy czas iść na emeryturę. I zwolnić miejsce młodszym, sprawniejszym.
Są dwie możliwości jeśli nie chcą łożyć na straż to zlikwidować i kasa na giekse,albo sypnąc kasą bo bezpieczeństwo najważniejsze szczególnie , że miiasto jest wojewódzkie. Tak czy siak wstyd że interweniować musiał poseł. A limuzyna zacna. Zaraz w miastach osciennych takie wozy prezydentom zakupią.
A gdzie pieniądze na remonty szkół. Spora część placówek wygląda po [prostu strasznie, a pieniądze na piłkarską GieKSę, idą szerokim strumieniem... Odpowiedzi z UM to jest kpina, pierdololo o rozponawalności marki, o rzekomych niesamowitych koryściach wizerunkówych. W du#pie mam te rzekomy korzyści, gdy moje dzieci chodzą do szkół, które ostatni remont miały chyba jeszcze w PRL
Pieniądze przeznaczane na niepotrzebną SM należy przekazać na pomoc dla potrzebujących, a ich siedzibę na noclegownię dla bezdomnych
Na wstępię wsadzę kij w mrowisko: straż wiejska w Kato powinna być dawno - wzorem chociażby Żor- zlikwidowana, a pieniądze na finansowanie tego towarzystwa wzajemnej adoracji (jak w pozostałych spółkach-córkach miasta, gdzie bez znajomości lub rodzinnych koneksji próżno szukać pracy), powinny pojść na dofinansowanie policji. Może to nie przyniesie znaczącego efektu, ale zlikwiduje kolejną patologię w naszej rzeczywistości. Co do GKS-u i jego otoczki. Swego czasu spotkałem w autobusie działacza Rozwoju Katowice (wtedy zlokalizowanego przy ul. Zgody), macierzystego klubu Arkadiusza Milika. Nie podam nawet inicjału imienia tego człowieka, żeby chłopu pod górkę nie zrobić. Oświadczył, że wraca ze spotkania z Prezydentem Krupą (namaszczonym w Jezusie Chrystusie przez Uszoka na jego następcę), który oświadczył że nie ma 600 tysi na utrzymanie przy życiu Rozwoju (roczny koszt niezatonięcia klubu), ale ma 25 milionów na budowę nowego stadionu gieksy na Załęskiej Hałdzie. Kluczem jest to, że wtedy już (najprawdopodobniej) zainteresowanym zakupem działki ze stadionem i zrujnowanego Domu Kultury KWK Wujek) był wspomniany wyżej piłkarz. On oczywiście nie miał zamiaru rewitalizacji tych terenów (np. unowocześnienie obiektów piłkarskich Rozwoju, itp.), jecz jedynie cel merkantylny. Obecnie po stadionie nie ma już prawie śladu. Jeżeli ktoś z UM chciały mi zarzucić nierzetelność, to niech przedstawi koszty budowy nowego stadionu Rozwoju (ul. Asnyka - dawny stadion Kolejarza) versus zyski ze sprzedaży terenów Rozwoju przy ul. Zgody. I niech jeszcze odniesie się do zarzutu zniczenia obiektu związanego z historią II wojny światowej. Na terenie przyległym do stadionu Rozwoju przy Asnyka, "przy okazji inwestycji w stadion Rozwoju" sprzedanemu deweloperowi, znajdował się obiekt podobozu Auschwitz. Niszczący przez dziesięciolecia budynek obozowy, przypominający stodołę, nie był nią co do zasady. Był częścią tragicznej historii XX wieku. Możnaby tak pisać o naszym mieście i jego włodarzach - tylko po co? Czy to coś zmieni? Czy zlikwiduje program "cashback" związany z nimi (poszukajcie: kto jest podpięty pod kasę w spółkach miejskich (wodociągi, itp. ) i nie tylko...
prosze podniesc pensje wszystkim pilkarza GKS
Dlaczego el presidente nie napisał do premiera prośby o naprawienie przepisów, aby można w końcu egzekwować mandaty za stawanie na trawnikach? Miałaby większy sens niż walka o prawo do zastawiania przejść dla pieszych. A może Tusku poszedłby na rękę samorządowcom i kasa na SM by się znalazła?
GKS ważniejszy niż porządek w mieście? To klub nie potrafi sam o siebie zadbać? Nie ma tam szefostwa tylko kibole i prezydent musi ich obłaskawić miejską kasą? Żenada..