Jak mówi Joanna Pyrkosz z katowickiej przychodni Smartvet, problem znany jest na os. Tysiąclecia od dawna. - Na razie to pierwszy przypadek, który trafił do nas na stół operacyjny, ale klienci bardzo często mówią nam, że znajdują takie kiełbasy i pasztety na terenie całego os. Tysiąclecia i Parku Śląskiego.
Najgorsze jest to, że w przypadku połknięcia gwoździ czy innych ostrych przedmiotów ukrytych w jedzeniu, pies nie od razu zasygnalizuje, że dzieje się z nim coś złego. A tylko szybka interwencja daje szansę na ratunek. Gwoździe ranią układ pokarmowy zwierzęcia, co prowadzi do zapalenia otrzewnej, a w efekcie śmierci.
Zapytaliśmy policję, czy w ostatnim czasie do komendy wpłynęły jakieś zgłoszenia od właścicieli zranionych w ten sposób psów. Czekamy na odpowiedź.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze