Zima trwa w najlepsze. Od weekendu w Katowicach spadło tyle śniegu, że można spokojnie korzystać z górki w Parku Kościuszki. Dzieci nie marnują czasu. Codziennie setki osób oblegają popularne miejsce do zjeżdżania. Już kilka dni temu miasto ogłosiło, że górka jest przygotowana na nadchodzące warunki. Wykonano zabezpieczenie w postaci siatki, którą oddzielono górkę od schodów. Przez to jest tu bezpieczniej niż było w poprzednich latach.
Jednak mogłoby być jeszcze bezpieczniej, gdyby nie to, że nie działa oświetlenie znajdujące się tuż przy torze saneczkowym. W przeciwieństwie do oświetlenia znajdującego się obok placu zabaw. Na górce jest ciemno, bo jedyne światło padające na nią pochodzi z latarni przy alejce. Problem z oświetleniem występował w niedzielę, poniedziałek i wtorek. Najprawdopodobniej przyczyną jest to, że po prostu nie zostało uruchomione. Jak dowiedzieliśmy się w Zakładzie Zieleni Miejskiej, za latarnie położone przy torze ma odpowiadać Miejski Zarząd Ulic i Mostów. Jednak MZUiM tej wersji nie potwierdza. Mimo to problem zgłosiliśmy, więc oświetlenie w końcu powinno zadziałać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja tam całe dzieciństwo spędziłam wiele lat temu kiedy nikt nie robił problemu z każdej pierdoły jak dzisiaj się to dzieje na każdym kroku. Zjeżdżaliśmy z tej górki do nocy i nikomu za ciemno nie było. Wystarczy, że jest śnieg i już to samo w sobie sprawia, że nie jest wcale tak ciemno jak zwykle. Ojciec po nas przychodził (bo wtedy jeszcze komórek nie było) jak uznał, że przeginamy, to niby z psem na spacer szedł po nas.
Czy ktoś z mieszkańców Katowic pamięta żeby na tej górce było potrzebne oświetlenie?? Ileś pokoleń zjeżdżało i wszyscy żyją... To może jeszcze podgrzewane schody do wejścia na górkę?
Ja tam całe dzieciństwo spędziłam wiele lat temu kiedy nikt nie robił problemu z każdej pierdoły jak dzisiaj się to dzieje na każdym kroku. Zjeżdżaliśmy z tej górki do nocy i nikomu za ciemno nie było. Wystarczy, że jest śnieg i już to samo w sobie sprawia, że nie jest wcale tak ciemno jak zwykle. Ojciec po nas przychodził (bo wtedy jeszcze komórek nie było) jak uznał, że przeginamy, to niby z psem na spacer szedł po nas.
Czy ktoś z mieszkańców Katowic pamięta żeby na tej górce było potrzebne oświetlenie?? Ileś pokoleń zjeżdżało i wszyscy żyją... To może jeszcze podgrzewane schody do wejścia na górkę?