Kuriozalna sytuacja ze znakiem drogowym w centrum Katowic. Po realizacji wniosku z Budżetu Obywatelskiego, w zieleńcu pozostał znak, który jest już jednak nieaktualny. Mieszkaniec poprosił o jego usunięcie, ale w odpowiedzi MZUiM odpisał, że to nie on wykonał zieleniec.
Na początku 2025 roku zakończyła się realizacja mocno opóźnionego wniosku z Budżetu Obywatelskiego, który dotyczył zazielenienia części chodników w centrum Katowic. Chodziło głównie o miejsca, w których kierowcy nielegalnie parkowali samochody. W 2022 roku mieszkańcy chętnie zagłosowali na taki wniosek. MZUiM jednak mocno ociągał się z realizacją prac. Pomógł Zakład Zieleni Miejskiej, którzy stworzył projekt. W końcu, z dwuletnim opóźnieniem, w kilku miejscach chodniki zostały odbrukowane i zamienione w zieleńce. Tak stało się też na ul. PCK, na kilkudziesięciometrowym odcinku od ul. Kilińskiego w kierunku ul. Zajączka. Wykonawcą prac była firma wybrana przez MZUiM.
Co ciekawe, wiedząc już, że w tym miejscu będzie nasadzona zieleń, MZUiM postawił znak umożliwiający parkowanie na chodniku. Po co? Nie bardzo wiadomo.
Znak jednak stanął i nie został usunięty, nawet wtedy, kiedy jego istnienie stało się zupełnie bezsensowne. Kilka dni temu o jego usunięcie zawnioskował przez platformę Naprawmyto.pl jeden z mieszkańców.
"Proszę o zlikwidowanie znaku i słupka przedstawionego na zdjęciu z rejonu skrzyżowania ul. PCK oraz Kilińskiego. Przy ul. PCK jest obecnie zieleniec, a nie miejsce do zatrzymywania samochodów, a ten znak obowiązuje do skrzyżowania, czyli nie obowiązuje wcale" - napisał mieszkaniec.

Wydawało się, że realizacja jego prośby nie będzie wielkim wyzwaniem. Okazało się jednak, że nie dla MZUiM.
Najpierw mieszkaniec dostał standardową odpowiedź, że "sprawa zostanie rozpatrzona po otrzymaniu od zarządu drogi projektu organizacji ruchu związanego z przebudową ulicy." O jakiej przebudowie ulicy mowa, nie bardzo wiadomo, bo w ostatnich latach ul. PCK nie była nawet remontowana, o większej przebudowie nie wspominając.
Sprawa została przekazana do MZUiM, a konkretnie do działu zabezpieczenia ruchu drogowego. Ten wspiął się na wyżyny, twierdząc, że z zieleńcem MZUiM nie ma nic wspólnego.

"Temat nie dotyczy tut. Zarządu. Nie my byliśmy wykonawcą i inwestorem wykonania (pisownia oryginalna - przyp. red.). Nie mamy wpływu na taką realizację. Nie mam też podstaw do usunięcia oznakowania - nie otrzymałem zatwierdzonego projektu organizacji ruchu. Póki co utrzymujemy oznakowanie zgodnie z ewidencją i odrzucam wniosek".
Może temat wymagałby dodatkowego wyjaśnienia i sprawdzenia, czy rzeczywiście to MZUiM wykonał zieleniec, gdyby nie to, że autorem wniosku do BO był piszący te słowa. Dlatego, drogi MZUiM-ie, tak, to wy wykonaliście zieleniec i to wy byliście "inwestorem wykonania". I jak najbardziej macie podstawy do usunięcia znaku, gdyż stoi on pośrodku zieleńca i dopuszcza parkowanie na chodniku. A chyba zgodzimy się, że nie chcemy, żeby kierowcy niszczyli naszą wspólną pracę, do której wprawdzie się nie przyznajecie, ale którą jednak wykonaliście.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oczywiście, że MZUIM robił ten zieleniec, bo stały tam ich samochody i ich pracownicy przy nim pracowali ???? przechodziłam, widziałam, szkoda że nie udokumentowałam...
Oczywiście, że MZUIM robił ten zieleniec, bo stały tam ich samochody i ich pracownicy przy nim pracowali ???? przechodziłam, widziałam, szkoda że nie udokumentowałam...