Niebezpieczna jazda młodego kierowcy w centrum Katowic mogła zakończyć się znacznie gorzej zarówno dla niego, jak i innych osób. Na szczęście, nikomu nic się nie stało. Ucierpiała jedynie uliczna infrastruktura.
W nocy z soboty na niedzielę na ul. Mickiewicza 24-kierowca z powiatu będzińskiego uderzył prowadzonym przez siebie jaguarem z Chevroleta Camaro. Jak wynika z naszych informacji, właściciel tego drugiego auta przyjechał do Katowic na American Car Manię, czyli imprezę poświęconą amerykańskiej motoryzacji.
Po najechaniu na chevroleta 24-latek prawdopodobnie próbował uciec, ale odjeżdżając skręcił pod prąd w ul. Stawową i zatrzymał się na znaku drogowym. Po drodze uszkodził jeszcze słupki i sygnalizator świetlny.

Był trzeźwy. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, ukarali sprawcę kolizji mandatem w wysokości 1300 zł oraz 10 pkt. karnymi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
24 latek jadący jaguarem? pracował na niego od gimnazjum?
Niektórzy zwyczajnie zarabiają więcej niż średnia krajowa ????
1300 i 10 punktów za ucieczkę z miejsca zdarzenia. Widać że coraz taniej jest.
Czy MZUiM wystąpi z roszczeniem wobec kierowcy aby z jego polisy pokryto szkody w infrastrukturze?
Ucieczka z miejsca wypadku , zniszczenie infrastruktury drogowej Katowic , to chyba już coś więcej niż śmiechu warty mandat dla bogatego "dRZemtelmena" z Będzina. Mam nadzieję że za straty imprezowicza z Pomarańczy nie zapłaci Katowicki podatnik.
24 latek jadący jaguarem? pracował na niego od gimnazjum?
Niektórzy zwyczajnie zarabiają więcej niż średnia krajowa ????
1300 i 10 punktów za ucieczkę z miejsca zdarzenia. Widać że coraz taniej jest.