Policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą dowiedzieli się, że jeden z mieszkańców dzielnicy Pogoń w Sosnowcu przetrzymuje w swoim domu dzikie zwierzęta. Gdy przyjechali na miejsce, okazało się, że tymi zwierzętami są krokodyle nilowe. Gady znajdowały się w przybudówce do garażu należącego do 54-latka. Oprócz żywego krokodyla w prowizorycznym basenie policjanci znaleźli drugiego, martwego. Żyjące zwierzę zostało odebrane właścicielowi. Przy współpracy sosnowieckiej policji ze strażą pożarną krokodyl został odłowiony przez pracowników ZOO z Poznania i tam też został przewieziony. Dlaczego tak daleko? - Pracownicy urzędu miasta skontaktowali się z kilkoma ogrodami zoologicznymi w Polsce, ale nie każde ZOO mogło tak od razu przyjąć dużego krokodyla. Najszybciej pozytywnie odpowiedział ogród z Poznania - mówi Rafał Łysy, rzecznik prasowy UM w Sosnowcu.
Za transport gada zapłacił sosnowiecki urząd, który na razie będzie też finansował jego utrzymanie w Poznaniu.
"Zwierzę przebywało bardzo długo w fatalnych warunkach utrzymania w wodzie ze zmacerowanymi zwłokami samicy- towarzyszki, bardzo obawiamy się efektów zatrucia, które ze względu na specyficzny metabolizm krokodyli mogą ujawnić się z czasem. To była bardzo trudna akcja ratownicza." - poinformowało ZOO w Poznaniu na swojej stronie na Facebooku.
https://slaska.policja.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/59/59-756558.mp4Po ujawnieniu zwłok krokodyla i odłowieniu żywego gada, zostało wszczęte postępowanie dotyczące posiadania i przetrzymywania żywych zwierząt gatunków niebezpiecznych, za co grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat. Z uwagi na charakter sprawy, zarówno kwalifikacja, jak i jej zakres mogą się jeszcze zmienić.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze