Reklama

Mężczyzna, który zabił lekarza w Krakowie, to pracownik Aresztu Śledczego w Katowicach. Dziś usłyszał zarzuty

Od wczoraj cała Polska żyje zabójstwem lekarza ortopedy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Doktora Tomasz Soleckiego zabił 35-letni Jarosław W. Jak poinformował minister sprawiedliwości Adam Bodnar, był on pracownikiem Aresztu Śledczego w Katowicach. Służba Więzienna miała otrzymywać sygnały o jego niepokojącym zachowaniu.

Do tragedii w Szpitalu Uniwersyteckim przy ul. Jakubowskiego w Krakowie doszło we wtorek po godz. 10. Do gabinetu lekarskiego w przychodni ortopedycznej wtargnął Jarosław W. Była tam wtedy inna pacjentka. 35-latek wymachiwał dokumentacją medyczną, a w pewnym momencie zaatakował doktora Stoleckiego nożem. Mimo błyskawicznej pomocy medycznej, lekarz zmarł na stole operacyjnym dwie godziny później.

Napastnika obezwładnili pracownicy ochrony szpitala, którzy przekazali go policji.

Jarosław W. był pacjentem Tomasz Soleckiego. Dwa lata temu przeszedł operację. Uważał, że ortopeda wykonał ją źle.

Reklama

W rozmowie z reporterką programu UWAGA TVN mówili o tym rodzice mężczyzny.

- Miał operację ręki, dwa lata temu, łokcia. Potem było z nim coraz gorzej i gorzej, i psychicznie, i fizycznie. Ja w to nie wierzyłem, ale on uważał, że został zakażony jakimś wirusem. Mówił, że ten lekarz celowo mu coś zrobił - mówił w TVN ojciec mężczyzny.

Matka dodała: Jak mówiliśmy mu, żeby udał się do lekarza psychiatry, to nie chciał, denerwował się. Mówił, że chce ze sobą skończyć.

Jak poinformował minister sprawiedliwości Adam Bodnar, Jarosław W. był pracownikiem Służby Więziennej. Pracował w Areszcie Śledczym w Katowicach.

Reklama

- Kiedy tylko dotarła do mnie ta informacja, wraz z ministrą Marią Ejchart udałem się niezwłocznie do jednostki, w której pracował, by osobiście dokonać kontroli nadzorczej dotyczącej przebiegu służby zatrzymanego. Informacje, które w wyniku tej kontroli pozyskałem, budzą stanowcze zastrzeżenia. Funkcjonariusz został przyjęty do służby 5 lat temu, w czasie kiedy nie dokonywano dostatecznie efektywnej weryfikacji kandydatów. Służba Więzienna otrzymywała następnie niepokojące informacje o jego zachowaniu. Mam poważne zastrzeżenia do sposobu, w jaki w tym przypadku działała medycyna pracy i kontrola stanu psychicznego funkcjonariusza - napisał minister Bodnar w portalu X (Twitter).

Zapytaliśmy rzeczniczkę prasową Aresztu Śledczego w Katowicach o jakie niepokojące zachowania Jarosława W. chodzi i co Służba Więzienna z tym zrobiła. Czekamy na odpowiedź.

Reklama

Adam Bodnar poinformował też, że podjął decyzję o powołaniu zespołu, który przeanalizuje zasady przyjmowania i weryfikacji kandydatów do Służby Więziennej. Dodał, że zawnioskuje do premiera o odwołanie ze stanowiska Dyrektora Generalnego SW płk. Andrzeja Pecki. - Zmiana ta jest niezbędna, by dokonać nowego otwarcia w działalności Służby Więziennej. Jestem zdeterminowany, aby sprawę wyjaśnić. Nigdy więcej nie powinno dojść do takiej tragedii - napisał Adam Bodnar.

W środę Jarosław W. usłyszał w Prokuraturze Rejonowej Kraków Pogórze zarzuty zabójstwa oraz usiłowania naruszenia narządów ciała pielęgniarki. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/04/2025 21:24
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2025-05-01 12:04:41

    Gość POwinien siedzieć dożywotnie .... ale jak ma dobrego papugę to nic mu nie zrobią . np udawanie wariata .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości