49-letni mężczyzna, który w sobotę metalowym prętem rozbił szybę w drzwiach siedziby Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, usłyszał zarzuty i został objęty policyjnym dozorem. Tłumaczył, że chciał zwrócić na siebie uwagę pracowników pogotowia.
Wszystko działo się w sobotę około godz. 05:30. 49-letni mężczyzna zaatakował stację pogotowia ratunkowego przy ul. Powstańców 52 w Katowicach. Sprawca uszkodził drzwi wejściowe i witrynę. Jak się później okazało, zniszczył też przednią szybę samochodu Hyndai Tucson, zaparkowanego na ul. Powstańców 36. Mężczyznę obezwładnili pracownicy pogotowia, a potem zatrzymali go policjanci.
49-latek stanął przed prokuratorem Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe i usłyszał zarzuty dotyczące popełnienia przestępstwa zniszczenia mienia na szkodę Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach oraz właściciela samochodu osobowego. Mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Prokuratura nie zdradza szczegółowo ich treści. - Mężczyzna starał się umniejszyć swoją odpowiedzialność. Tłumaczył, że w ten sposób chciał zwrócić na siebie uwagę pracowników pogotowia - mówi Maria Paszek, szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe.
Wobec podejrzanego prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.
Szkody Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach oszacowano są na kwotę 15 000 zł, a właściciela uszkodzonego samochodu – na 1 500 zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze