Wracamy do wczorajszej tragedii, do której doszło w Parku Kościuszki. Jak wynika z naszych informacji, mężczyzna, który skoczył z wieży spadochronowej, wcześniej się podpalił. Nie zostawił żadnego listu.
Zwłoki mężczyzny leżące pod wieżą spadochronową w Parku Kościuszki zostały zauważone w środę 11 marca około godz. 6 rano. Na miejsce przyjechały wszystkie służby: karetka pogotowia, policja i straż pożarna. Potem dotarł także prokurator.
Wprawdzie wejście na wieżę jest zamknięte, ale wszystko wskazuje na to, że mężczyzna wspiął się po zewnętrznej konstrukcji. Przynajmniej do pewnego momentu, bo później mógł już przeskoczyć przez barierkę i dalej wchodzić po metalowych schodach. Dotarł na sam szczyt. Miał ze sobą plecak. Na górze ten plecak znaleźli strażacy, którzy potem weszli na wieżę.
Na szczycie konstrukcji była też butelka z łatwopalną cieczą. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, mężczyzna oblał się tym płynem, a potem podpalił. Następnie skoczył z około 30 metrów. Zginął na miejscu.
Nie zostawił żadnego listu, w którym wyjaśniłby motywy swojego czynu.
Policja ustaliła już jego tożsamość, ale nie zdradza szczegółów. Jak przekonuje komenda, trzeba jeszcze wszystko potwierdzić. Wiadomo, że nie była to ta sama osoba, która ponad tydzień temu wspięła się na wieżę byłego szybu wyciągowego przy Silesia City Center.
Prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód zdecydował o przeprowadzeniu sekcji zwłok mężczyzny.
Po niedawno zakończonym remoncie wieży spadochronowej, wokół niej zostało wyciętych około 90 tui. Konstrukcja jest więc bardzo dobrze widoczna z daleka, zwłaszcza teraz, kiedy drzewa nie mają jeszcze liści. Nie wiadomo jednak, czy ktokolwiek widział wspinającego się po wieży mężczyznę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ludzie różnie radzą sobie z problemami... Samobójcy byli, są i będą. Życie nie jest łatwe.
Może to ten sam człowiek który zabił w parku kobietę spacerującą z psem. Może sumienie ruszyło...
Ludzie różnie radzą sobie z problemami... Samobójcy byli, są i będą. Życie nie jest łatwe.
Może to ten sam człowiek który zabił w parku kobietę spacerującą z psem. Może sumienie ruszyło...