Od kilku dni głośno jest o zaplanowanym na sobotę marszu nacjonalistów. Sama zapowiedź manifestacji budzi bardzo duże emocje. W internecie krąży petycja dotycząca wydarzenia pod nazwą "Katowice miastem nacjonalizmu" organizowanego przez Nacjonalistyczny Górny Śląsk. Ponadto do urzędu trafił list w tej sprawie zaadresowany do prezydenta Marcina Krupy.
"Pragniemy wyrazić swój głęboki niepokój i oburzenie faktem, że na ulicach Katowic demonstrować będzie grupa, której – jak wynika z udostępnianych przez nią publicznie treści – zdecydowanie bliżej jest do szowinizmu niż nacjonalizmu. (...) na zdjęciach grupy widać krzyże celtyckie oraz osoby w koszulkach „White race” (biała rasa). Mamy wobec tego uzasadnione obawy, że przemarsz będzie okazją do głoszenia treści faszystowskich lub nawoływania do nienawiści wobec osób reprezentujących mniejszości." - czytamy w piśmie.
Pod listem podpisała się m.in. wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka, wykładowcy uniwersyteccy i osoby reprezentujące różne organizacje społeczne. Dzisiaj miasto poparło inicjatywę. 

Na ulicach Katowic można już zauważyć antyfaszystowskie plakaty, napisy i naklejki. Kontrmanifestacja zorganizowana przez lewicowe środowiska odbędzie się na placu Sejmu Śląskiego o godz. 13.00. Wtedy też ma ruszyć marsz nacjonalistów. Policja nie ujawnia trasy, którą przejdą jego uczestnicy. W obu wydarzeniach ma wziąć udział nie więcej niż 150 osób.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podstawowe prawo gwarantowane w konstytucji to wolność zgromadzeń. Jednym przeszkadzają narodowcy a innym autonomiści, procesje religijne czy marsze LGBT. Sąd i miasto nie powinny w prawo do zgromadzeń absolutnie ingerować. Ja osobiście zarówno lewaków z antify jak i prawaków narodowców ubrałabym w pomarańczowe kubraczki i zagonił do prac społecznych. Może ciężka praca na świeżym powietrzu wybiłaby chociaż części z nich głupotę z głowy.
Szkoda że nie ma takiego oburzenia jak są manifestacje skrajnie lewackich organizacji.
Podstawowe prawo gwarantowane w konstytucji to wolność zgromadzeń. Jednym przeszkadzają narodowcy a innym autonomiści, procesje religijne czy marsze LGBT. Sąd i miasto nie powinny w prawo do zgromadzeń absolutnie ingerować. Ja osobiście zarówno lewaków z antify jak i prawaków narodowców ubrałabym w pomarańczowe kubraczki i zagonił do prac społecznych. Może ciężka praca na świeżym powietrzu wybiłaby chociaż części z nich głupotę z głowy.
Szkoda że nie ma takiego oburzenia jak są manifestacje skrajnie lewackich organizacji.