Europosłowie, których zdjęcia zostały powieszone przez narodowców na szubienicach, zostaną przesłuchani. Prokuratura ustali też dokładny przebieg sobotniej manifestacji na pl. Sejmu Śląskiego w Katowicach. Wzięło w niej udział kilka ugrupowań, a organizatorem był śląski oddział Ruchu Narodowego. W zgromadzeniu uczestniczyło około 30 osób, a pikietę zakończono happeningiem, podczas którego na szubienicach narodowcy powiesili zdjęcia europosłów PO. To osoby, które poparły rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie Polski.
- W toku śledztwa planowane jest przesłuchanie europosłów, którzy w sprawie mają status pokrzywdzonych. Prokurator musi ustalić w sposób dokładny przebieg tego zdarzenia. Konieczne jest ustalenie organizatorów i zabezpieczenie pełnej dokumentacji dotyczącej organizacji tego zgromadzenia. Chodzi przede wszystkim o dokumentację z właściwych urzędów - mówi Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Konieczne będzie skonfrontowanie zapisów nagrań przebiegu manifestacji z zeznaniami świadków. - Po zgromadzeniu dowodów prokurator oceni czy zachowanie organizatorów i uczestników wyczerpało znamiona przestępstwa, które było podstawą wszczęcia śledztwa, lub innego przestępstwa. W zależności od dokonanych ustaleń w śledztwie będą podejmowane dalsze działania - informuje Zawada-Dybek.
Jacek Lanuszny, prezes śląskiego oddziału Ruchu Narodowego powiedział nam, że dzisiejsza decyzja prokuratury niewiele zmienia. Organizatorzy pikiety nie zamierzają nikogo przepraszać. - Oczywiście stawię się na wezwanie prokuratury, bo do tego ta instytucja jest powołana. Ale nie ma naszej zgody na takie zachowanie jak europosłów PO, którzy poparli niekorzystną dla Polski rezolucję Parlamentu Europejskiego - powiedział Lanuszny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze