"Współczesna „magia świąt" w służbie publicznej to jedynie brak podwyżek i niskie premie, co stoi w rażącym kontraście do medialnych doniesień o luksusowej limuzynie prezydenta Marcina Krupy. Apelujemy do mediów o nagłośnienie tego problemu, ponieważ priorytetem powinna być godna płaca pracowników, a nie kosztowne przywileje władzy." Mail o takiej treści przyszedł do naszej redakcji. Dołączony był do niego list-apel do prezydenta Katowic Marcina Krupy, który publikujemy w całości i bez redakcyjnych zmian.
Szanowny Panie Prezydencie,
Z okazji zbliżającego się okresu świątecznego – czasu refleksji, hojności i rodzinnego ciepła – chciałbym złożyć Panu serdeczne podziękowania za miniony rok służby na rzecz Katowic. Jako funkcjonariusz straży miejskiej, pełnię swoją misję z pełnym zaangażowaniem, pomimo wyzwań, które stawia przed nami codzienna rzeczywistość.
Pragnę podzielić się z Panem kilkoma faktami i liczbami, które ilustrują, jak wygląda ta rzeczywistość z perspektywy pracownika zarabiającego 3800 zł netto (na rękę).
Szacunkowe dane, oparte na aktualnych cenach rynkowych, wskazują na następujące miesięczne obciążenia finansowe
Koszty Mieszkaniowe:
Wynajem mieszkania (standard średni): około 1500 zł do 2000 zł.
Koszty utrzymania własnego mieszkania i mediów (czynsz administracyjny, woda, ogrzewanie, prąd, gaz): rzędu 600 zł do 1500 zł.
Koszty Dojazdów (samochód):
Sam koszt paliwa: 200 zł - 550 zł. Do tego dochodzą stałe koszty utrzymania i serwisu pojazdu, co realnie zwiększa ten wydatek.
Koszty Wyżywienia:
Przy bardzo oszczędnym planowaniu, koszt wyżywienia dla jednej osoby to minimum 600 - 1000 złotych.
Miesięczne wydatki dla funkcjonariusza z pensją 3700 zł netto, uwzględniając jedynie podstawowe potrzeby, kształtują się następująco:
Osoba wynajmująca ok. 2000 zł do 3500 zł
Osoba z własnym mieszkaniem ok. 1500 zł do 2500 zł
Doceniamy otrzymywane dodatki roczne, takie jak premia półroczna, nagrody i premia roczna. Sumarycznie, dla tych, którzy otrzymają je, dają one dodatkowe około 1000-5000 złotych rocznie. Przeliczone na 12 miesięcy, zwiększa to miesięczną pulę środków o zaledwie 100 zł do 500 zł. Niestety, nie wszyscy otrzymują nagrody i premie, albo nie otrzymują ich w wysokich kwotach, jedni dostają mniej, jedni więcej. To wcale nie poprawia sytuacji materialnej wielu osób.
Z uwzględnieniem powyższego Panie Prezydencie, chciałbym zadać pytanie retoryczne:
Jak za te pozostałe środki mamy zaspokoić inne, fundamentalne potrzeby? Mamy kupić porządne, ciepłe ubrania, kupić leki, chemię gospodarczą, zrobić remont, naprawić samochód, wyprawić urodziny dziecku, wyjść do knajpy z znajomymi lub do kina, pojechać na wakacje i co najważniejsze – utrzymać rodzinę? Za co mamy kupić prezenty na święta? I co to będą za prezenty, jeśli mamy tak ograniczony budżet?
Wielu z nas zna z autopsji, co to znaczy czekać na promocję i wyliczać każdy grosz. Znamy poczucie wstydu, gdy musimy oszczędzać na lekarzach specjalistach lub kiedy pół roku odmawiamy sobie podstawowych przyjemności, by zebrać na skromne wakacje czy drobne naprawy.
Z radością czytamy o miejskich inwestycjach i Pana trosce o flotę transportową miasta, jednak my, strażnicy, nadal mierzymy się z koniecznością patroli pieszych i stania kilka godzin pod Urzędem w śniegu lub deszczu za wynagrodzenie rzędu 3800 złotych.
W tym szczególnym, przedświątecznym okresie, liczymy każdy grosz, co w wielu przypadkach oznacza, że po opłaceniu rachunków i paliwa, do końca miesiąca zostaje nam symboliczna kwota. Czy tak wygląda godność funkcjonariusza publicznego w Katowicach?
Większe miasta inwestują w swoich strażników – nie tylko w sprzęt, ale i w ich pensje. Słyszymy o zarobkach rzędu 4500/5000 zł w sąsiednich metropoliach, gdzie strażnicy są uśmiechnięci, chętni do pracy i dumni ze swojej służby. U nas, niestety, smutek i liczenie złotówek to codzienność, która prowadzi do rotacji kadr.
Pragnę podkreślić, że nie jestem członkiem związków zawodowych. Tym samym, ten list nie jest zależny od działań struktur związkowych. Nie jest dziwnym, jeśli konsekwencją podzielenia się tą prawdą ma być brak premii. Zapewne znajdzie się więcej środków dla osób na wyższych stanowiskach, ponieważ wiemy, że pula jest jedną, która jest rozdzielana.
Z serca dziękujemy Panu za ten rok i te Święta, które dla wielu z nas będą niestety niezapomnianym świadectwem finansowej presji. Zapełnienie naszych stołów barszczem z kartonika i najtańszymi uszkami, czy paczka pierogów z dyskontu, albo tanie prezenty przy sztucznej choince z plastikowymi bombkami jest dla nas realną ceną, jaką płacimy za służbę w Katowicach.
Z wyrazami nadziei na rychłe i znaczące podwyżki oraz porządną premie.
Strażnik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dzięki za opublikowanie tego. Jesteście jednymi z ostatnich probywatelskich mediów w Katowicach. Straży powodzenia! Wam również. Udanego nowego roku!
Grubo, będą represje za ujawnienie prawdy.
Tak to jest jak głosuje się na byle kogo. Każdy potrafi wydawać na lewo i prawo, problem polega na tym że nie każdy potrafi dobrze. Przykład: DK86 na wysokości Giszowca, koszt - kilkaset milionów a korki jak były tak są. Za to mamy coraz więcej nowych osiedli i domów, nawet tan gdzie się nie da. Znam osoby pracujące w UM i wiem jak to jest, nasz gagatek będzie się cieszył nowym autkiem bo w biurze prawie w ogóle go nie ma. Na całe szczęście ustawa dwukadencyjności obowiązuje i w następnych wyborach pozbędziemy się tego najsłabszego ogniwa.
Zgadzam się w 100% w sprawie budowanie byle developer był zadowolony.Ale straż miejska jest zbędna gdyż od mandatów jest Policja.Zawsze można zmienić mało płatna pracę.Pozdro
Dla Krupy pracownicy sa nikim. On patrzy tylko na siebie
Może i chlebka nie ma, ale igrzyska są jak trzeba, klubik nasz ukochany miejski ma wreszcie gdzie piłkę kopać. A szef może w końcu godnym pojazdem za 600 koła się przejechać. To są realne potrzeby władzy jaką wybraliście, więc czemu teraz to marudzenie?
Zlikwidować Straż Miejską i ich problemy zarobkowe znikną natychmiast
Nic nie robicie stare babcie jak dorabiają do renty każecie mandatami a jak jest zadyma na ulicy to się kryjecie po kątach i czekacie na Policję zlikwidować to już dawno powinni darmozjady
Zmień pracę, bo nic innego nie zmienisz
I co jeszcze? Najpierw praca z huliganstwem a dopiero później możecie czegoś chcieć !
Wyjdź z domu to zobaczysz czy jest praca z huliganstwem. Po za tym, o narzędzia do tej pracy strażnicy proszą się od 2 lat. Tasery, kamizelki, większe gazy i Krupniok ma to gdzieś tak samo. Idź za 3800 z gołymi rękami, sam Ci zapłacę, zrób porządek na mieście, bo narazie to tylko anonimowo w internecie masz jaja
Wstyd dla całego Urzędu i Straży Miejskiej! Walka o godne traktowanie trwa od dawna!Jeżeli zaś chodzi o p. KRUPĘ to nigdy nie widzi nic poza sobą!Pracowałam tam 25 lat i doczekałam się tylko pogardy i nierównego traktowania!Kablę zawsze mileli lepiej!Jestem z Wami Strażnicy cenimy Waszą pracę i zaangażowanie
Ja też pracowałem w UM Katowice ponad 20 lat. Najgorszy zakład pracy, tylko ci co donoszą I wyższa władza kasę ma i dostaje. A ten pajac na górze tylko zęby szczerzy do mikrofonu. Pracownicy są zaszczuci i zastraszani.Trzymajcie się Sttrażnicy.
Przykro że nadal tak jest Trzeba ich rozliczyć a szczególnie P Prezydenta niech wiedzą że oni dla nas pracują Kto ma niego głosował iść teraz do niego i rozliczyć i powiedzieć prosto w oczy co myśli niech nie czuję się dobrze na Święta Następnym razem nie popełnić błędu
Wybudujmy kolejny stadion dla strażników oraz kupmy im auto za 600.000 złotych, a Kupa niech to ogłosi na bilbordach za publiczne pieniądze jako sukces...
Nie płacz, tylko się zwolnij. Nikt na siłę cię tam nie trzyma. Bezrobocie w Katowicach jest niskie, pracę dostaniesz bez problemu.
Ja dla mnie itak za dużo zarabiają w "Straży Wiejskiej" wymuszenia na "sygnałach świetlnych" włączonych tylko na sekunde na komunikacji są codziennoscią. Jak przychodzisz po interwencje to usłyszysz dopiero co idziemy po jedzenie do kebaba itp. W rynku jak są to jakoś nie widać żeby pracowali tylko siedzą w autach a ludzie wchodzący pod tramwaje albo skuterybi samochody jadące przez rynek nie są sprawdzane i odpowiwdnio nagradzane za zakaz wjazdu. Tak więc jak tak "ciężko" pracują tyle zarabiają. Zawsze mogą zmienić prace... Tylko gdzie by ich przyjeli po kilku lub kilkudziesieciu latach obijania sie. A w innych firmach trzeba zapieprzac a nie udawac ze sie robi.
Pozdrawiam kelnera "Bułkę" (po Śląsku) ze straży , co go robota w ręce parzy ;)
Żyłem w takich czasach kiedy straży miejskiej w ogóle nie było w Katowicach o ile mnie pamięć nie myli powołali to cudo do życia w 1992 roku z zatrudnieniem niespełna 30 osób i zaczęło się ściganie kierowców za parkowanie. Teraz to już cała armia z pełnym wyposażeniem flotą pojazdów i budynkiem komendy. W ramach oszczędności do likwidacji w całości.
Sprawdźcie sobie inne jednostki podległe pod UM Katowice i zarobki szeregowych pracowników. Nie tylko strażnicy miejscy mają tak niskie zarobki :(
Tym razem straż umie liczyć? Nie raz wzywana do 20 źle zapakowanych samochodów na zakazie parkowania i udało im się znaleźć tylko 2-3 samochody a resztę olali. Jak chcą mieć pieniądze jak nie chcą się po nie schylić.
Dzięki za opublikowanie tego. Jesteście jednymi z ostatnich probywatelskich mediów w Katowicach. Straży powodzenia! Wam również. Udanego nowego roku!
Grubo, będą represje za ujawnienie prawdy.
Tak to jest jak głosuje się na byle kogo. Każdy potrafi wydawać na lewo i prawo, problem polega na tym że nie każdy potrafi dobrze. Przykład: DK86 na wysokości Giszowca, koszt - kilkaset milionów a korki jak były tak są. Za to mamy coraz więcej nowych osiedli i domów, nawet tan gdzie się nie da. Znam osoby pracujące w UM i wiem jak to jest, nasz gagatek będzie się cieszył nowym autkiem bo w biurze prawie w ogóle go nie ma. Na całe szczęście ustawa dwukadencyjności obowiązuje i w następnych wyborach pozbędziemy się tego najsłabszego ogniwa.