Straż miejska w Katowicach walczy z wrakami na ulicach. W ciągu ostatniego tygodnia udało się pozbyć 4 porzuconych samochodów. Strażnicy interweniowali w kilku miejscach na terenie miasta. Odholowali spalony wrak volkswagena passata z ul. Barbórki w Katowicach, dostawczy samochód z ul. Woźniczki, peugeota zaparkowanego przy ul. Tysiąclecia 6 i zdezelowane auto marki Kia pozostawione na parkingu przy ul. Tysiąclecia 88. Zwłaszcza ten ostatni pojazd był uciążliwy dla mieszkańców osiedla. 

Koszt usunięcia samochodu do 3,5 tony to 476 zł, a za każdą dobę parkowania naliczana jest opłata 39 zł. Tylko w tym roku w Katowicach straż miejska usunęła z ulic 190 pojazdów, w tym 106 zabrali z ulic właściciele po interwencji strażników.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To złóż ofertę w Urzędzie, a nie poszczekuj w internecie.
To zapraszam do współpracy zrobie cene 300zl za usunięcie i 20zl za parking. Tyle że tu też siedzi na tym układ i nie pozwolą innej firmie zrobić konkurencję.
Wszystko fajnie ale jak ktoś przekroczy prędkość i fotoradar zrobi zdjęcie to wtedy nie ma problemu z identyfikacją - stoi wrak, ma tablice, wzywamy właściciela, dwa przypomnienia na Jego koszt, odholowanie i obciążenie grzywną - wszystko w temacie. Mieliśmy taki przypadek na Koszutce - wrak zniknął kilka miesięcy po spaleniu choć jak był identyfikowalny (tablice, naklejka) to mimo zgłoszeń Straż nic z tym nie zrobiła. Ot taka prawda o tej wspaniałej instytucji
To złóż ofertę w Urzędzie, a nie poszczekuj w internecie.
To zapraszam do współpracy zrobie cene 300zl za usunięcie i 20zl za parking. Tyle że tu też siedzi na tym układ i nie pozwolą innej firmie zrobić konkurencję.
Wszystko fajnie ale jak ktoś przekroczy prędkość i fotoradar zrobi zdjęcie to wtedy nie ma problemu z identyfikacją - stoi wrak, ma tablice, wzywamy właściciela, dwa przypomnienia na Jego koszt, odholowanie i obciążenie grzywną - wszystko w temacie. Mieliśmy taki przypadek na Koszutce - wrak zniknął kilka miesięcy po spaleniu choć jak był identyfikowalny (tablice, naklejka) to mimo zgłoszeń Straż nic z tym nie zrobiła. Ot taka prawda o tej wspaniałej instytucji