Od kilku dni bardzo szybko przybywa na Śląsku osób zakażonych koronawirusem. Odpowiadają za to głównie kopalnie. To właśnie wśród pracowników tych zakładów systematycznie zwiększa się liczba chorych na COVID-19.
Już w poniedziałek zostało przedłużone do 10 maja wstrzymanie wydobycia w KWK Murcki Staszic w Katowicach i w KWK Ruch Jankowice. W tej pierwszej kopalni około 90 pracowników ma koronawirusa, w tej drugiej - około 120. Problemem nie jest nawet liczba zakażonych, ale liczba górników przebywających z tego powodu na kwarantannie.
Dzisiaj wydobycie zostało też czasowo wstrzymane w KWK Sośnica. W tej kopalni we wtorek 5 maja na kwarantannie przebywało 110 pracowników, z których 43 miało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.
Coraz więcej zakażonych jest też w kopalni Pniówek w Pawłowicach. We wtorek było ich 18. Z kolei na kwarantannie przebywa 170 osób. Jak podaje JSW, wśród zarażonych jest 14 pracowników Pniówka i cztery osoby z firm zewnętrznych. Kopalnia zatrudnia 4982 osoby na etatach, a około 2 tysięcy to pracownicy firm zewnętrznych. Zarażeni pracownicy czują się dobrze. Nie są hospitalizowani. - W kopalni Pniówek trwa normalna praca. Przed zjazdem, w czasie tak zwanego podziału, pracownicy są instruowani na temat zasad profilaktyki minimalizującej ryzyko zarażenia. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że kopalnia nie jest samotną wyspą. Każdy z nas poza pracą ma kontakty, które potencjalnie mogą grozić zarażeniem. Dlatego niczego nie ukrywamy, ale jednocześnie apelujemy o rozwagę i odpowiedzialność poza pracą – mówi Józef Jaszczyk, dyrektor kopalni Pniówek.
Jak informuje PGG, koronawirusa wykryto też u 3 pracowników KWK Marcel w Radlinie (stan na poniedziałek).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze