Reklama

Katowiczanie palą w piecach śmieci i dostają coraz więcej mandatów

Spadają temperatury, rośnie liczna kontroli. Katowiccy strażnicy miejscy rozpoczęli kolejny sezon sprawdzania tego czym katowiczanie palą w piecach. A nie zawsze palą węglem czy drewnem. Dlatego nie zawsze wizyta strażników kończy się tylko pouczeniem.

Straż miejska kontroluje paleniska mieszkańców od dwóch lat. Mimo to, niektórzy nadal palą w piecach śmieciami. - Najczęściej ludzie spalają stare meble, traktując je jako substytut węgla. Często zdarza się nam wykryć również spalanie plastików - mówi Mariusz Sumara, zastępca komendanta straży miejskiej w Katowicach.

W tym roku straż miejska przeprowadziła jak na razie ponad 2700 kontroli, a od początku listopada 234. - W związku z rozpoczęciem sezonu grzewczego zintensyfikowaliśmy te działania. Są one prowadzone we wszystkich dzielnicach miasta - mówi Sumara.

Strażnicy sami typują miejsce, które kontrolują, ale reagują też na zgłoszenia mieszkańców. Liczba tych ostatnich wzrosła w stosunku do poprzedniego roku o 1/3. Wiele z nich dotyczyło dzielnicy Murcki. Najczęściej sprawdzane są domy jednorodzinne, ale również mieszkania, m. in. w Załężu. Strażnicy zwracają również uwagę na składowanie odpadów i sposób pozbywania się ścieków.

Reklama
Łącznie, od początku tego roku, ukarane zostały 503 osoby. Mandat za wykroczenia związane z nieprzestrzeganiem ochrony środowiska to zwykle kwota od 20 do 500 zł. W poważniejszych przypadkach możliwa jest grzywna do 1000 zł lub skierowanie sprawy do sądu. Najwięcej mandatów wystawionych zostało za spalanie w piecu śmieci. - Nie chodzi o to by podbijać statystykę i działać radykalnie, tylko jak najbardziej efektywnie - tłumaczy zastępca komendanta i dodaje, że wszystko zależy od decyzji funkcjonariuszy. Ci są dobrze wyszkoleni. Część z nich ma państwowy certyfikat specjalisty ochrony środowiska, a reszta jest po kursach wewnętrznych.

Często kontrole przeprowadzone są z udziałem kominiarzy. Chociaż mandatów wystawianych jest coraz więcej, to wizyta może się ograniczyć do pouczenia. Jeśli kontrolowani kwestionują decyzję o ukaraniu to funkcjonariusze pobierają próbki popiołu. Te trafiają do laboratorium, a sprawa do sądu. W tym roku pobrano 13 takich próbek. W trzech przypadkach sąd stwierdził, że ukarane osoby paliły śmieci.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości