Reklama

Katowice potrzebują mądrej polityki parkingowej [KOMENTARZ]

W kwestii parkowania w centrum miasta, Katowice dotarły już do ściany. Miasto jest zajechane przez samochody, które stoją wszędzie: na chodnikach, drogach rowerowych i zieleńcach. Straż miejska, przy obecnym stanie zatrudnienia, nie ma szans w skuteczny sposób wpłynąć na tę sytuację. Urząd miasta rozpoczął prace nad polityką parkingową, która ma poprawić sytuację. Obecnie trwają zlecone zewnętrznej firmie badania katowickich parkingów, a właściwie nawyków kierowców. To wszystko dobry punkt wyjścia, ale żeby naprawdę skutecznie rozwiązać problem, potrzebna jest dyskusja z szerokim gronem zainteresowanych. Nie tylko tzw. specjalistów.

Najważniejsi w centrum miasta są jego mieszkańcy

Jeszcze całkiem niedawno mało kto chciał z własnej woli mieszkać w centrum Katowic. Mieszkania na przetargach nie sprzedawały się zbyt drogo, a nowych praktycznie nie przybywało. Kto mógł (czytaj: było go na to stać), wybierał inne dzielnice. Najczęściej południowe albo Koszutkę, zieloną i położoną blisko centrum. To się jednak zmieniło. Mieszkania w śródmieściu sprzedają się ostatnio bardzo drogo. Stopniowo też ludzie zaczynają rozumieć (oczywiście niektórzy), że szkoda tracić czas na dojazd do pracy czy szkoły, nie mówiąc o teatrze, filharmonii, kinie, klubach muzycznych i wielu innych miejsc, które zgromadzone są w centrum w dużej liczbie. To wszystko sprawia, że popularność centrum Katowic powoli rośnie i ta tendencja będzie się utrzymywać. Oczywiście, mało kto chce mieszkać np. na ul. Plebiscytowej, na której trudno wytrzymać w dni imprez w Energy 2000 czy na ul. Kozielskiej, na której zlokalizowanych jest wiele mieszkań socjalnych. Jednak co do zasady, coraz więcej miejsc w śródmieściu nadaje się do życia.

Reklama

To powoduje, że w centrum przybywa też samochodów. Od razu trzeba zaznaczyć, że nie da się zapewnić miejsca postojowego przy domu wszystkim, którzy tego potrzebują. Niemniej, to właśnie mieszkańcy powinni mieć priorytety w parkowaniu w pobliżu swoich mieszkań. To, jakie to powinny być priorytety, jest kwestią do ustalenia. Na pewno możliwość wjazdu tylko dla siebie na wybrane ulice (np. drogi wewnętrzne). Na pewno też ryczałtowa opłata za parkowanie w określonej odległości od domu. Zresztą, to już funkcjonuje. Miesięczna opłata wynosi 20 zł, a kwartalna 50 zł. Być może niższa cena za postój w całej strefie płatnego parkowania, choć to akurat sprawa dyskusyjna. Powinniśmy dążyć do ograniczania ruchu samochodowego, zwłaszcza na krótszych dystansach. Jest wiele innych możliwości: własne nogi, rower (własny lub miejski), tramwaj, autobus czy hulajnoga.

Liczba "kopert" musi  być ograniczona

Reklama

Są ulice w centrum Katowic, na których wiele miejsc zajmują tzw. koperty. Z jednej strony rozumiem urzędników, którzy wydają zgodę na tego typu rozwiązania. Miasto zarabia na kopertach (nawet poza strefą płatnego parkowania), i jednocześnie robi ukłon w stronę przedsiębiorców. Ci ostatni, prowadząc działalność w śródmieściu, oczekują, że będą mieli dla siebie lub swoich klientów zapewnione chociaż jedno lub dwa miejsca postojowe, za które uczciwie zapłacą. Problem pojawia się wtedy, kiedy na krótkim odcinku kopert jest zbyt dużo. Trzeba dążyć do kompromisu. Nie ma tu prostych rozwiązań, bo każda ulica jest inna.

Ceny za postój w śródmieściu muszą być wyższe

Reklama

Nie wiem czy jest w Polsce inne duże miasto, w którym godzina parkowania w ścisłym centrum kosztuje 2 zł. Katowice są tu ewenementem, ale to niedługo się zmieni. Już w nowej podstrefie na ul. Ceglanej i ul. Wita Stwosza ceny będą wyższe - 3 zł za pierwszą godzinę, 3,60 zł za drugą, 4,20 zł za trzecią i potem znowu 3 zł. To już bardziej realne stawki. Na razie urzędnicy nie zdradzają jaki mają pomysł na ceny w obowiązującej dziś strefie płatnego parkowania. Tendencja w polskich miastach jest jednak jasna: coraz drożej i coraz szerzej. Np. w Krakowie radni w lipcu poszerzyli strefę płatnego parkowania i wprowadzili nowe ceny. W połowie grudnia opłaty będą pobierane na obszarze około 20% miasta. W ścisłym centrum stawka za godzinę wyniesie 6 zł, nieco dalej - 5 zł, a w podstrefie C (jeszcze dalej od ścisłego centrum) - 4 zł. Co więcej, opłaty będą obowiązywać od poniedziałku do soboty w godz. 10-20. Wprowadzenie takich rozwiązań było poprzedzoną szerokimi konsultacjami, ale też awanturami. Wyjścia jednak nie ma. Kraków ma to już za sobą. Przy okazji, mieszkańcy SPP płacą tam ryczałtowo 10 zł, czyli podobnie ile w Katowicach. We Wrocławiu też jest drożej (za godzinę) niż u nas (3 zł), podobnie jak w Poznaniu.

Prosta i intuicyjna płatność za parking

Reklama

Elementem nowej polityki parkingowej Katowic powinna być także zmiana sposobu wnoszenia opłat za postój. To z czym mamy do czynienia obecnie, jest tak archaiczne, że szkoda się nawet nad tym rozwodzić. Możliwość płacenia wyłącznie bilonem albo kartą ŚKUP to wstyd dla stolicy metropolii. Dobrze, że nowe parkomaty (będzie ich 50) będą miały możliwość płatności kartą, ale jak najszybciej trzeba uruchomić możliwość płacenia poprzez różnego rodzaju aplikacje. Coś, co jest standardem w większości miast, w Katowicach na razie jest nieosiągalne.

Miejsca dla kurierów i dostawców

Reklama

Wystarczy przejść się ulicami centrum Katowic, żeby zobaczyć w jakich miejscach parkują kurierzy i dostawcy. Najczęściej to pasy jezdni, chodniki czy drogi rowerowe. Oczywiście, w większości parkują tam nielegalnie. Zawsze można ich jakoś wytłumaczyć. Przecież muszą się gdzieś zatrzymać, żeby dostarczyć paczkę. Spieszą się, klient czeka itd. To jednak nie upoważnia do zostawiania samochodu gdzie popadnie. Być może da się to rozwiązać w bardziej cywilizowany sposób. Można na każdej ulicy wyznaczyć miejsce (na dłuższej więcej niż jedno) dla kurierów i dostawców, na którym mogliby się zatrzymać na 10 czy 15 minut. To jedna tylko Polska i takie rozwiązanie od razu byłoby naciągane. Jak choćby na ul. Młyńskiej przy dworcu, gdzie można na chwilę zatrzymać się, żeby wysadzić pasażera. Tyle że ta chwila dla niektórych zamienia się w kilkanaście czy kilkadziesiąt minut. Mimo to, może warto spróbować.

Czy Katowice potrzebują budowy nowych parkingów?

Reklama

Celowo zostawiam ten temat na sam koniec. Zasada jest prosta: im więcej parkingów, tym więcej samochodów w centrum. Tak jak z drogami, im więcej pasów, tym docelowo większy ruch i korki. Być może budowa jednego dużego wielopoziomowego parkingu (oczywiście płatnego) byłaby jakimś rozwiązaniem. Oczywiście nie w ścisłym centrum, jak np. na miejscu domu handlowego Ślązak. Taka koncepcja się pojawiła, ale na szczęście, jest bardzo mało realna. Problem w tym, że wielopoziomowe parkingi buduje się w Polsce raczej w górę niż w dół. Wyjątkiem są centra handlowe (choć nie wszystkie) i biurowce. Decyduje rachunek ekonomiczny. Budowa jednego miejsca podziemnego kosztuje około 100 tys. zł. To samo miejsce na parkingu wielopoziomowym na powierzchni kosztuje około 40 tys. zł.

Pytanie czy na obrzeżach śródmieścia jest jakieś dobre miejsce na tego typu parking. Takie, do którego dałoby się łatwo dojechać, a które jednocześnie nie byłoby zbyt oddalone od centrum. Pomysł budowy takiego obiektu na obecnym parkingu w strefie kultury jest dla mnie nie do przyjęcia. Chyba że pod względem architektonicznym byłby to obiekt równie imponujący jak NOSPR, MCK czy Muzeum Śląskie. Ale umówmy się, mówimy tylko o parkingu. Nikt nie będzie w niego inwestował nic więcej niż niezbędne minimum. Dlatego strefy kultury w kontekście wielopoziomowego parkingu nie brałbym pod uwagę.

Reklama

To oczywiście tylko część problemów, które będą musiały rozwiązać w najbliższym czasie władze Katowic. Ważne, żeby tworząc politykę parkingową, nie bały się konsultować ze specjalistami, ale też mieszkańcami i przedsiębiorcami prowadzącymi działalność w śródmieściu. Z tym, że tak jak teraz dłużej już być nie może, zgodzą się chyba wszyscy.

Grzegorz Żądło

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2019-11-02 13:01:25

    Nigdzie nie potrafimy uzyskać informacji, ile miejsc będzie na podziemnych i naziemnych parkingowych w dużym kompleksie biurowo hotelowym, który powstaje w miejscu hotelu Silesie. Ile bez ściemy.. To setki lub tysiące nowych samochodów w ścisłym centrum !!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Krzysztof - niezalogowany 2019-10-31 21:03:24

    Brak jest parkingu wielopoziomowego dla Spodka i innych obiektów Kultury w Centrum. Nikt nie przyjedzie na imprezy do Centrum jak niema gdzie zaparkować. Mieszkający w Centrum mają najgorzej z dojazdem i wyjazdem. Ale jest jeszcze dużo garaży które można kupić pod superjednostką tam na bramach wjazdowych są tel. kontaktowe z firmą Nieruchomości- to na dłuższą metę się opłaca. Wiem to bo parkowałem w Centrum na 5 parkingach koło domu i wydałem fortunę. Niestety parkingi zmieniały się co kilka lat na place DEWELOPERSKIE i powstały banki oraz inne obiekty dające niezłe zyski. Parkingi są nieopłacalne dla właścicieli to za mały zysk żeby ktoś chciał inwestować. Koło mojego domu w Centrum powstał parking na 10 aut i co z tego jak w budynku mieszka 200 rodzin + 200 aut przyjezdnych "Słoików" nawet mając garaż muszę 94 letnią matkę i tak "holować" do budynku. Nie mówiąc o kwocie czynszu z kosmosu podnoszonemu niewiarygodnie wysoką kwotą i to dość często.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mik - niezalogowany 2019-10-30 08:35:28

    I tak właściwie... mowa jest o 13 latach. Zakładając nawet że Pani zrobiła prawo jazdy w tym roku, ta prosta (no przecież!) odpowiedź implikuje że w 2006 przyczyny były te same co w 2019, co jest bzdurą. 10 lat temu aut było o wiele mniej a problemy nasza komunikacja ma wiecznie te same, niczym drogowcy których zawsze zaskakuje zima. Plus dołożono nowe. Karta Skup działa najgorzej z miast które widziałem. Jeśli nie jeżdżę dużo autobusami w Katowicach a i tak gdy już do tego dochodzi średnio co drugi, trzeci raz mam problemy z wczytaniem karty przy wsiadaniu i stresuje się bo w wyniku tego dziadowstwa jadę na gapę, a jeśli będzie kontrola to już widzę jak ktoś uwzględnia że 4 kasowniki pokazały "błąd wejścia", to współczuję tym którzy mają to codziennie. Może na bilecie miesięcznym mają spokój ale co z tego. To powinno po prostu działać! Wracając do tematu, nawet jeśli Pańska odpowiedź nie poległaby w konfrontacji z mniejszą ilością samochodów w przeszłości i kogoś przekonuje to i tak dyskwalifikuje urzędników. Skoro rozwiązanie jest znane, oczywiste i banalne (a nie jest, lubimy tylko myśleć szufladkami podtrzymującymi nasze tezy) to dlaczego przez te lata go skutecznie nie zaaplikowano. Dlaczego ja i komentująca nie mamy bajecznych wspomnień z podróżowania komunikacja miejska w Katowicach?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości