Po tym jak wytrzeźwiał, policja przesłuchała 22-latka, który w niedzielę 11 maja awanturował się przy jednym ze sklepów w rejonie Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. W jego plecaku były dwa noże, a w ręce trzymał pilnik. Mężczyzna stanie przed sądem, choć kierowane przeciwko niemu zarzuty "podpadają" tylko pod wykroczenie.
Przypomnijmy, w niedzielę 11 maja, dyżurny katowickiej komendy odebrał telefon o dziwnie zachowującym się mężczyźnie, który znajdował się w pobliżu Uniwersytetu Ekonomicznego.
Mężczyzna został zauważony na ul. Bogucickiej, poza terenem uczelni. Kiedy na miejsce przyjechał patrol, funkcjonariusze zauważyli awanturującego się, wyraźnie nietrzeźwego mężczyznę, który znajdował się przed jednym ze sklepów. Mężczyzna miał przy sobie przedmiot przypominające pilnik. Podczas kontroli policjanci odnaleźli przy nim także dwa noże.
Mężczyzna został zatrzymany, a niebezpieczne przedmioty zabezpieczone. Funkcjonariusze sprawdzili również teren uczelni, żeby upewnić się, że nie znajdują się tam inne osoby mogące stwarzać zagrożenie.
Badanie wykazało, że 22-latek miał w organizmie około 2 promile alkoholu. Dlatego policjanci musieli poczekać aż wytrzeźwieje, żeby go przesłuchać. Kiedy było to już możliwe, mężczyzna stwierdził, że nie miał zamiaru nikomu zrobić krzywdy, zarówno trzymanym w ręku pilnikiem, jak i schowanymi w plecaku nożami.
Takie wyjaśnienie nie uchroni go jednak przed odpowiedzialnością. Katowiccy policjanci skierują do sądu wniosek o ukaranie 22-latka. Chodzi o dwa artykuły Kodeksu wykroczeń. Ten poważniejszy (50a) mówi o tym, że: Kto w miejscu publicznym posiada nóż, maczetę lub inny podobnie niebezpieczny przedmiot, a okoliczności jego posiadania wskazują na zamiar użycia go w celu popełnienia przestępstwa, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 3000 zł.
Teraz sąd będzie musiał ocenić, czy niebezpieczne przedmioty, które policjanci znaleźli przy 22-latku, mogły zostać użyte w celu popełnienia przestępstwa.
Drugie potencjalne wykroczenie jest lżejszego kalibru, bo chodzi o artykuł 141 Kodeksu Wykroczeń, który mówi, że: Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na uczelniach w sejmie , senacie powinno się przeprowadzać testy na narkotyki ... ale ponieważ ok 80 % " sobie używa "to nikomu to nie jest na rękę .Taka jest smutna rzeczywistość !
Na uczelniach w sejmie , senacie powinno się przeprowadzać testy na narkotyki ... ale ponieważ ok 80 % " sobie używa "to nikomu to nie jest na rękę .Taka jest smutna rzeczywistość !