Reklama

Jego interwencję widziała cała Polska. Strażnik miejski z Katowic opowiada z jakimi sprawami najczęściej dzwonią mieszkańcy

Kilka tygodni temu dużą popularność w internecie zdobył film, na którym widać jak strażnik miejski z Katowic tłumaczy kierowcy z Tychów, że ten złamał prawo. Mężczyzna zaparkował swój samochód w niedozwolonym miejscu, ignorując przy tym kilka przepisów ruchu drogowego. Kierowca nagrał interwencję i jej część umieścił w internecie. Film trafił m.in. na bardzo popularny serwis wykop.pl. Większość komentujących przyznawała rację strażnikom. Tym, który zyskał uznanie jest Michał Walas, z którym rozmawiamy nie tylko o tej interwencji, ale też o tym, dlaczego mieszkańcy coraz częściej proszą strażników o pomoc.

Grzegorz Żądło: Jak doszło do tej interwencji, sami zauważyliście nieprawidłowo zaparkowane samochody, czy ktoś zadzwonił do dyżurnego?

Michał Walas: Dostaliśmy zgłoszenie. Osoby, które mieszkają przy ul. Moniuszki dość często zatrzymują nas i proszą o interwencję. Podobnie zresztą jak przy ul. Piastowskiej i przy hotelu Katowice. Tym razem zatrzymała nas pewna pani, która dzwoniła też do straży dzień wcześniej.

Po przebudowie ul. Moniuszki mieszkańcy skarżą się, że mają mniej miejsc parkingowych, a niektórzy omijają przepisy i parkują gdzie popadnie.

Reklama

Kierowca, który nagrał waszą interwencję, był na miejscu kiedy przyjechaliście?

Nie, sam zadzwonił, kiedy zobaczył, że ma założoną blokadę. Jego samochód był jednym z trzech, które zostały zablokowane. Przedstawił się jako dziennikarz z Tychów i nagrywał całą interwencję od początku do końca. Oczywiście filmik jest pocięty, bo na miejscu m.in. wyciągnęliśmy centymetr i mierzyliśmy odległości od słupka przejścia dla pieszych i od skrzyżowania. Od przejścia było 5,30 m, a powinno być 10 metrów.

Jakie jeszcze wykroczenie popełnił kierowca?

Reklama

Nie zaparkował w odpowiedni sposób na chodniku. Przepis mówi wyraźnie, że trzeba zachować 1,5 metra dla pieszych, ale konieczne jest postawienie samochodu przy krawędzi jezdni. Poza tym zaparkował w obrębie skrzyżowania i w miejscu przeznaczonym pod zieleń.

Kierowca tłumaczył się w dziwny sposób. Stwierdził m.in., że gdyby był Arabem, to na pewno zostałby potraktowany lepiej. Zresztą w opisie filmu na YouTube pisze tak: Na koniec wypada żałować, że nie jestem brodatym imigrantem. Im wolno więcej: dewastować i wybijać szyby, podpalać, kraść, znieważać, bić, gwałcić – w obcym kraju. My jesteśmy w swoim - więc nam wolno płacić podatki na straż miejską...aby dbała o porządek. Liczymy na ich gorliwość i bohaterską postawę gdy hordy imigranckie będą się przewalać przez nasz kraj (co wkrótce nastąpi)."

Reklama

Chyba musi się w człowieku gotować, kiedy słyszy takie "argumenty"?

Sposób interwencji zawsze trzeba dostosować do konkretnej osoby. Niektórzy proszą, żeby mówić do nich "po ludzku". Ja nie znam tych paragrafów, nie wiem co to znak B 36, nie mam pojęcia o tabliczkach - mówią i proszą, żeby im wszystko prosto wytłumaczyć. W tej sytuacji, tłumaczyłem panu na różne sposoby jakie popełnił wykroczenia. Nie wiedziałem wtedy jeszcze czy przyjmie mandat, czy nie. Starałem się więc używać konkretnych argumentów, żeby sytuacja w sądzie była jasna.

Reklama

Ostatecznie kierowca przyjął mandat?

Tak, przyznał się do popełnienia wykroczeń i został ukarany mandatem.

Kiedy film z pana udziałem w roli głównej pojawił się w internecie, były jakieś reakcje kolegów, znajomych?

Tak, dostawałem informacje, że moja twarz jest w internecie. Opinie były różne. Wiadomo jaką jesteśmy instytucją i jak ludzie do nas podchodzą.

No właśnie, jak?

Różnie, mieszkańcy coraz częściej do nas dzwonią, a ukarani kierowcy raczej sympatii nam nie okazują. Wiadomo, że od jakiegoś czasu w straży miejskiej nie ma wydziału ruchu drogowego, dlatego np. na mieście widać mniej blokad. Chociaż z własnego doświadczenia wiem, że blokada ma większe oddziaływanie na łamiących przepisy niż zostawione na szybie wezwanie.

Reklama

Dużym problemem są kierowcy, którzy przyjeżdżają do pracy do Katowic z innych miast. Łamiąc prawo, często tłumaczą się niewiedzą. Najgorzej jest jednak na początku roku akademickiego. Zanim nowi studenci dowiedzą się od starszych kolegów, że gdzieś nie wolno parkować, mija trochę czasu.

Żeby uchronić przed rozjeżdżeniem np, zieleńce, może trzeba jednak stosować fizyczne przeszkody, jak słupki czy drzewa?

To nie zawsze powaga. Weźmy choćby ulicę Barbary, wzdłuż której leżą duże kamienie. Ludzie je odsuwają, wjeżdżają na trawnik i z powrotem przesuwają.

Reklama

Z jakimi sprawami mieszkańcy najczęściej do was dzwonią?

Mieszkańcy Katowic coraz bardziej dbają o swoje otoczenie i coraz częściej denerwuje ich, jeśli ktoś je niszczy. Są miejsca, z których nie tylko codziennie odbieramy telefony, ale dostajemy też pisma. Miałem też sytuację, że jeden z mieszkańców robił nam zdjęcia podczas interwencji, żeby wysłać je do urzędu miasta i pokazać skalę problemu.

Mieszkańcy najczęściej interweniują, kiedy widzą jak samochody rozjeżdżają zieleńce. Ostatnio coraz częściej mamy też zgłoszenia o blokowaniu dróg rowerowych.

Reklama

Z własnego doświadczenia wiem, że trudno się do was zadzwonić. Niekiedy telefon jest zajęty nawet przez kilkanaście minut albo po przyjęciu zgłoszenia patrol nie pojawia się przez kilka godzin. Z czego to wynika, jest was za mało, czy macie tak dużo zgłoszeń?

Zgłoszeń rzeczywiście mamy coraz więcej. Poza tym trafiają się takie interwencje jak ta z kierowcą z Tychów, kiedy przez pół godziny musimy tłumaczyć oczywiste rzeczy. To wydłuża czas oczekiwania na naszą interwencję w innym miejscu. Do tego dochodzą nam np. zabezpieczenia różnych imprez, w które zaangażowane są patrole.

Reklama

Gdzie, pod względem łamania przepisów przez kierowców, jest w centrum Katowic najgorzej?

Chyba najczęściej jeździmy na ul. Sowińskiego, gdzie samochody stoją na zieleńcach albo blokują pas ruchu. Chociaż ostatnio tamtejsza spółdzielnia mieszkaniowa wprowadziła swoje zasady parkowania i nasze możliwości zostały ograniczone.

Często ludzie parkują na zieleńcach, bo wiedzą, że Miejski Zarząd Ulic i Mostów nie może pobierać opłat. Liczą, że nie zostaną zauważeni.

W weekendy duży problem mamy z parkowaniem na ul. Uniwersyteckiej i ul. Piastowskiej. Z kolei blokowanie ścieżki rowerowej to główny powód naszych interwencji na ul. Pańki, przy wydziale prawa Uniwersytetu Śląskiego. Jeśli tam jedzie patrol, to jest wyłączony na dłuższy czas. Regularnie stoi tam około 50 samochodów i to mimo, że znak informujący o drodze dla rowerów został powtórzony. Cały ten odcinek objęty jest zakazem zatrzymywania się. Do tego dochodzi droga dla rowerów i dla pieszych. Nawet jeśli kierowca zostawiłby półtora metra wolnego chodnika, to nie może na niego wjechać. Znaki są wyraźne.

Reklama

Dlaczego więc niemal codziennie kierowcy tam parkują?

Studenci mają do nas pretensje, że miasto nie zapewniło miejsc parkingowych. A proszę spojrzeć na wydział prawa, tam jest mnóstwo miejsc parkingowych, tylko że pobierają za nie opłaty. Studenci myślą, że za darmo mogą sobie nielegalnie parkować na ulicy, chodniku czy ścieżce rowerowe.

Wróćmy jeszcze do pana interwencji, która szeroko rozeszła się w internecie. Wspomniał pan, że reakcje były różne. A jak pan się poczuł kiedy zobaczył siebie w akcji?

Reklama

Moje pierwsze odczucie było negatywne. Prosiłem tego pana, który przedstawił się przecież jako dziennikarz, żeby był rzetelny. On niestety pociął to nagranie i nie wrzucił go w całości. To mnie najbardziej zdenerwowało, bo nie każdy wie jak się ta interwencja skończyła. Wycięte zostały istotne fragmenty. Teraz jednak jest wokół mnie dużo szumu (śmiech). Co chwilę dostaję jakiś telefon, że ktoś mnie widział. Ludzie chwalą mnie za to, że zachowałem spokój.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    tom - niezalogowany 2016-05-12 12:06:36

    Brawo dla tego Pana. Oby więcej takich strażników. Współczuje tylko interwencji... po kilku spotkaniach z takimi cwaniaczkami jak ten kierowca z Moniuszki można naprawdę ogłupieć...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    maciej - niezalogowany 2016-05-09 23:32:04

    Świetny facet z tego strażnika. Kilka razy go widziałem na mieście razem z kolegą, ale nie miałem jeszcze okazji podziękować za zaangażowanie dla miasta. jak bedzie okazja, to zrobię to na żywo. :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sadzish - niezalogowany 2016-05-06 12:39:49

    Komentarz tego"dziennikarza" jest tak głupi że chyba się bardziej nie da. Na dobrą sprawę powinno mu się pozwalać na każde wykroczenie drogowe bo przecież płaci podatki! I straszenie imigrantami... Szanowny Pan "dziennikarz" pomylił kraje! Tu imigranci to albo Ukraińcy którzy przyjeżdżają do pracy i aut nie mają albo studenci. Mało który obcokrajowiec w Polsce ma auto. A nawet jak ma to nie ma taryfy ulgowej. Wiem, bo kumpel też ostatnio dostał mandat chociaż nie zrozumiał do końca za co.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości