W tragicznym wypadku w kopalni ČSM w Karwinie zginęło 13 górników, w tym 12 Polaków. Nie ma wątpliwości, że ratownicy spod ziemi wyciągną ciała ofiar. Jak poinformował Ivo Czelechovsky, rzecznik spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD), na razie tylko jedna ofiara została przetransportowana na powierzchnię. - Wszyscy eksperci twierdzą, że warunki pod ziemią były tak niebezpieczne, że żaden z tych trzynastu górników nie przeżył - powiedział Czelechovsky. 
Łącznie rannych zostało dziesięciu górników. Siedmiu z nich miało drobne obrażenia, a trzech poważnie ucierpiało. Jeden z nich został przewieziony do placówki w Karwinie. Pozostali do Szpitala Uniwersyteckiego w Ostrawie. - Jeden pacjent miał głębokie poparzenia na powierzchni ponad połowy ciała, przeszedł operację i jest w stanie krytycznym. Stan drugiego pacjenta jest nieco lepszy, bo stabilny - mówi Nada Chattova, rzecznik szpitala w Ostrawie. Placówkę odwiedzili dzisiaj premierzy Czech i Polski.
Nadal nie wiadomo kiedy ratownicy zejdą pod ziemię w celu przetransportowania na powierzchnię ciał górników, którzy zginęli w trakcie wybuchu metanu. Doszło do niego wczoraj, 20 Wszystko dlatego, że prawie 900 metrów pod ziemią trwa pożar. Wśród ofiar są górnicy z Chałupek, Gliwic, Jastrzębia-Zdroju, Zabrza, Goleszowa i Cieszyna, Mysłowic oraz powiatu będzińskiego. Pozostali pochodzili z województw: świętokrzyskiego, kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego.
Niedziela będzie w Polsce dniem żałoby narodowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze