Reklama

Jak marszałek dach stadionu prokuraturą przykrył

Nie wiem czy to pomysł samego marszałka, czy też doradców Mirosława Sekuły. Niemniej zarząd województwa zastosował w minionym tygodniu sprytną taktykę. Niemal jednocześnie wypuścił w świat dwie informacje, jedna tak naprawdę go kompromituje, druga ma przedstawić go jako obrońcę praworządności.

Najpierw w środę ni stąd, ni zowąd Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego informuje wszem i wobec, że złożył w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach zawiadomienie o podejrzeniu podejrzeniu przestępstwa. Chodzi o spowodowanie nieumyślnego zagrożenia życia lub zdrowia ludzi oraz uszkodzenie mienia w wielkich rozmiarach. Właśnie za to, zdaniem zarządu województwa, odpowiedzialny jest wykonawca przebudowy Stadionu Śląskiego, czyli konsorcjum Mostostal Zabrze i Hochtief Polska. 15 lipca 2011 roku podczas podnoszenia konstrukcji zadaszenia stadionu doszło do awarii. Pękły tzw. krokodyle, czyli elementy łączące liny z pierścieniem, na którym miał leżeć dach. Urząd twierdzi, że to w całości wina Mostostalu Zabrze, który mógł przewidzieć, że wykonane na jego zamówienie przez hiszpańską firmę łączniki mogą nie wytrzymać. Dlaczego? Bo wcześniej problemy z ich odlaniem miała Huta Zabrze. A skoro jedna firma miała problem, to druga pewnie też - rozumują ludzie marszałka. Mostostal odpowiada w komunikacie, że to projekt był wadliwy i pomawianie firmy znajdzie swój finał w sądzie. Dlaczego akurat teraz marszałek kieruje zawiadomienie do prokuratury? Przecież w ostatnich dniach nie pojawiły się żadne nowe fakty, których urząd wcześniej by nie znał. Doniesienie można było sformułować już dawno. Chyba, że ktoś czekał na odpowiedni moment. I taki się nadarzył, kiedy okazało się, że dokończyć budowę dachu chce tylko jedna firma, Pfeifer Seil und Hebetechnik z Niemiec. Na dodatek, żąda za to około 70 mln zł, czyli o 25 mln zł więcej, niż chciał dać urząd. Z PR-owego punktu widzenia sytuacja dramatyczna. No chyba, żeby rozstrzygnięciu tego niekorzystnego dla województwa przetargu towarzyszyła inna informacja, np. doniesienie do prokuratury... Ta ostatnia, zanim cokolwiek w tej sprawie zrobi miną miesiące, a ewentualna sprawa sądowa przy tak skomplikowanym zagadnieniu potrwa długie lata. W tym czasie, być może, uda się w końcu zakończyć budowę stadionu, co zarząd województwa uzna za niewątpliwy sukces. Oczywiście można było unieważnić przetarg i ogłosić kolejny, ale na pogłębianie kompromitacji przed wyborami samorządowymi zarząd województwa nie mógł sobie pozwolić. W końcu za przedrożony stadion zapłaci nie on, a pan, pani, społeczeństwo.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości