Wypowiedzi dwóch członków partii KORWiN i jej młodzieżowych struktur, Młodzi dla Wolności, obiegły dzisiaj internet. Chodzi o słowa, które padły kilka dni temu podczas konwersacji na zamkniętej grupie. Jakub (16 l.) i Kamil (22 l.) wymieniają się poglądami dotyczącymi gwałtów. Jeden stwierdził, że "gwałt może być przyjemny ostatecznie", a drugi zgadza się z kolegą i kontynuuje: "Tu się z Tobą zgodzę. Gwałcić trzeba tak by tego nie zgłosiła. Wtedy ona jest szczęśliwa i Ty".
Do rozpowszechnienia się skandalicznych cytatów przyczynił się Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który zapowiedział zgłoszenie na policję opublikowanych w sieci komentarzy dotyczących gwałtu. Zdaniem ośrodka autorzy dopuścili się złamania art. 255 Kodeksu Karnego, czyli publicznego pochwalania i nawoływania do popełnienia przestępstwa i sprawa trafi na policję.
Sprawa trafiła najpierw do władz młodzieżówki partii KORWiN i samego ugrupowania. Jak mówi Julia Polakowska, prezes Młodych dla Wolności, obie osoby przyznały się do tego, co napisały. Jednocześnie Jakub i Kamil tłumaczyli się, że ich zdania są wycięte z kontekstu. - Kontekst, jaki by nie był, słowa i takie komentarze są czymś, co powinniśmy potępić, od czego powinniśmy się odciąć. To też zrobiliśmy - mówi Polakowska. Obydwaj już w zeszły piątek zostali usunięci z młodzieżówki i zawieszeni w obowiązkach członków partii, a kolejne decyzje podejmie sąd partyjny.
Cała sytuacja robi się jeszcze bardziej kontrowersyjna z powodu politycznych aspiracji Kamila i Jakuba. Starszy kandydował w poprzednich wyborach parlamentarnych z numeru ósmego na katowickiej liście Konfederacji (zdobył 740 głosów, czyli 0,16%). Natomiast 16-letni Jakub dopiero zaczyna "karierę". W marcu został wybrany do Młodzieżowej Rady Miasta Katowice. Radnym jeszcze formalnie nie był, bo przez epidemię nie udało się zwołać pierwszej sesji.

Jednak uczeń V Liceum Ogólnokształcącego w Ochojcu dzisiaj podjął decyzję, że z powodu tego, co się wydarzyło rezygnuje z funkcji radnego. Udało nam się z nim porozmawiać. Przekonuje, że rozmowa z kolegą miała parodiować wypowiedzi pisarki Blanki Lipińskiej. - Każdy z obecnych osób, bo to była taka prywatna grupa, wiedział, że to jest żart i parodia. Niestety, wśród naszej grupki nielicznej znalazło się dwóch takich agentów, którzy jak widać tylko czekali na jakieś potknięcie i wynieśli to do sfery publicznej umiejętnie wycięte. Taka jest prawda. To była parodia słów tej autorki. Nigdy nie miałem, nie mam i mieć nie będę takich, mówiąc delikatnie, kontrowersyjnych poglądów - mówi Jakub Kulozik. Tak samo swoje słowa tłumaczy Kamil Jabloński. Opublikował w tej sprawie oświadczenie na Facebooku.
Jakub również napisał oświadczenie w tej sprawie, ale nie zamierza odkręcać tego, co już się stało. Chociaż uważa, że osoba, która zrobiła ten zrzut ekranu miała w tym swój interes. Odkąd w sieci zrobiło się głośno o tej wymianie poglądów na temat gwałtu, 16-latek otrzymał wiele wulgarnych wiadomości zawierającymi groźby oraz zdjęcia pornograficzne z mężczyznami w roli głównej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To po prostu prawica. Mają tam Boga na ustach, wszystkim chcą narzucać chrześcijańskie wartości, prawo Boże jest najważniejsze - to oficjalnie. A nieoficjalnie - gwałty, brak szacunku, rozwody, luźne podejście do seksu.
To po prostu prawica. Mają tam Boga na ustach, wszystkim chcą narzucać chrześcijańskie wartości, prawo Boże jest najważniejsze - to oficjalnie. A nieoficjalnie - gwałty, brak szacunku, rozwody, luźne podejście do seksu.