Jesienią rozpocznie się budowa osiedla przy stawie Grünfeld na Muchowcu. Deweloper ma już pozwolenie na budowę. Przy stawie powstaną domy jednorodzinne i dwa apartamentowce.
Staw Grunfeld to urokliwy zakątek na pograniczu Brynowa i Muchowca. Najłatwiej dojść do niego ul. Krzemienną, która kończy się właśnie przy stawie. Z drugiej strony znajdują się ogródki działkowe. Rzut beretem jest stąd do lotniska Muchowiec.
Historia stawu sięga końcówki drugiej połowy XIX wieku i jest związana z żydowską rodziną Grünfeldów. Ignatz Grünfeld założył w 1860 roku przedsiębiorstwo „Ignatz Grünfeld Baugeschäft", które zajmowało się m.in. produkcją cegieł. W rejonie dzisiejszej ul. Krzemiennej znajdowały się bogate złoża gliny, wykorzystywanej do produkcji cegieł. To właśnie w wyrobisku po glinie powstał staw.
Firma Grünfeldów rozwijała się prawie do połowy lat 30. XX wieku. Wtedy jednak przyszedł światowy kryzys, a poza tym, w 1934 roku, doszło do wielkiego pożaru, w którym spłonęła cegielnia w osadzie Karbowa. To był początek końca fortuny Grünfeldów. Zwłaszcza, że coraz bardziej napięta stawała się sytuacja międzynarodowa. Kiedy było już wiadomo, że za chwilę będzie wojna, Hugo Grünfeld, syn Ignatza, w sierpniu 1939 roku sprzedał ostatnie nieruchomości i gdy tylko wybuchła wojna, wraz z rodziną wyjechał z Katowic do Lwowa. Zmarł 20 września 1939 roku na zapalenie płuc. Jego rodzina ocalała.
Przez kilkadziesiąt lat ze stawem i jego otoczeniem nic się nie działo. Aż do lat 90. W 1996 roku teren kupiła Zenobia Bobrzecka. Potem założyła spółkę z Tadeuszem Kozielskim. Firma zamówiła projekt kameralnego osiedla nad stawem.



W 2011 roku zdążyła się nawet rozpocząć jego budowa, ale szybko została wstrzymana. Powstały fundamenty i przyziemie siedmiu z 11 zaplanowanych domów. Nigdy nie zostały dokończone, bo spółka została postawiona w stan likwidacji. Jej majątkiem zaczął zarządzać syndyk, który na początku stycznia 2018 roku wystawił na sprzedaż kilkanaście działek o łącznej powierzchni 52 728 m kw. To właśnie na części tej nieruchomości znajdowały się fundamenty planowanego osiedla. Cena wywoławcza wynosiła wtedy 5,99 mln zł netto.
Inne działki sprzedawał komornik sądowy. Znajdowały się głównie po drugiej stronie stawu oraz po jego północno-wschodniej stronie i miały łącznie 27 496 m kw.
Grunty zostały sprzedane, ale ich nabywca się nie ujawniał. Przez kilka lat o stawie i jego otoczeniu było cicho. Fundamenty rozpoczętej budowy z roku na rok straszyły coraz bardziej.
Kilka tygodni temu dotarły do nas informacje, że staw i teren wokół niego mają nowego właściciela. Działki kupił Wawel Service, deweloper z Krakowa.
Jak się okazuje, spółka ma już gotowy projekt osiedla i pozwolenie na budowę. Prace mają się zacząć jesienią tego roku.
Co powstanie przy stawie Grünfeld? W miejscu niszczejących fundamentów (na wschód od stawu) ma powstać 16 domów jednorodzinnych w zabudowie bliźniaczej, każdy na działce o powierzchni około 3,5 a. W każdym będą dwa miejsca w garażu zlokalizowanym na parterze. Nad garażem znajdą się dwie kondygnacje mieszkalne. Powierzchnia całkowita jednego domu wyniesie około 160 m kw. (z garażem). Dachy będą płaskie, a woda z nich będzie odprowadzana do stawu Grünfeld. Zresztą nie tylko z nich.
Kolejne dwa domy staną przy południowym brzegu stawu. Będą to wille dwulokalowe, w których na 3 kondygnacjach znajdą się łącznie 4 apartamenty. Każdy będzie miał około 120 m kw. powierzchni.
Tuż obok powstaną dwa apartamentowce wielorodzinne. W jednym znajdzie się 38, a w drugim 20 mieszkań od 30 do 113 m kw. Te budynki też będą miały 3 kondygnacje.
Z mieszkań na parterze będzie dostęp do prywatnych ogródków, a lokale na piętrach będą miały duże balkony lub tarasy. W garażach podziemnych znajdzie się 113 miejsc postojowych.
Apartamentowce zostaną ogrodzone. Z tej części będzie można dostać się do „parku" i części rekreacyjnej przy jeziorze, która będzie dostępna dla wszystkich mieszkańców osiedla (łącznie z właścicielami domów jednorodzinnych).
W strefie nad brzegiem będzie molo w kształcie litery X, miejsce do zabawy dla dzieci, strefa ogniska i biwaku, niewielkie tarasy widokowe oraz miejsca do odpoczynku. Ma to być enklawa zieleni i przyrody w centrum osiedla.
Domy jednorodzinne w zabudowie bliźniaczej nie będą ogrodzone bezpośrednio od strony drogi (ul. Krzemiennej). Ogrodzenie znajdzie się tylko z tyłu, w części prywatnej. Jak mówi inwestor, będzie to wyglądało podobnie jak w amerykańskich osiedlach willowych, w których podjazdy nie są ogrodzone.
Wawel Service planuje wybudować przedłużenie ul. Krzemiennej zgodnie z przeznaczeniem terenu w MPZP, a także zrobić drogę wewnętrzną w miejscu obecnie gruntowej nawierzchni okalającej osiedle od południa.
Sam staw pozostanie własnością dewelopera i będzie dostępny dla wszystkich. Za wyjątkiem ogrodzonej części na południowym brzegu.
Od zachodu i północy zbiornik będzie wyglądał tak jak obecnie. Z kolei wschodni brzeg (ten o strony domów w zabudowie bliźniaczej) zostanie uporządkowany.
Wawel planuje urządzić specjalne miejsce dla wędkarzy. Znajdzie się ono bliżej północno-wschodniego brzegu.
Chociaż inwestycja zakłada stworzenie miniparku, to będzie się też wiązać z wycinką drzew. Większość z nich zostanie usunięta z miejsca, gdzie zostaną zlokalizowane budynki jednorodzinne (bliźniaki). Rosną tam m.in samosiejki.
Inwestor nie zdradza na razie jakie będą ceny mieszkań i domów, ale można się spodziewać, że będzie to jedna z droższych inwestycji w Katowicach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobre miejsce na zabudowę. Relatywnie blisko centrum - z dostępem do komunikacji miejskiej i A4.
I w ten sposób, kawałek po kawałku Muchowiec (część Katowickiego Parku Leśnego wg. Wikipedii) jest betonowany. Najpierw okrąglaki, potem korty, teraz staw będzie własnością prywatną. Będziemy o tym pamiętać przy wyborach!!!!!
Wybierając kruszoka, albo jego następcę w pierwszej turze i betonując władzę radnymi z jego ugrupowania.
Nie, nie będą... Znowu wybiorą tą sprzedajną marionetkę. Jak taki operatywny to niech sobie działa na Kostuchnie - tam ma dużo zielonych terenów do zabetonowania.
Kolejne setki aut nowych mieszkańców i gości będą wjeżdżać, parkować i wyjeżdżać. Do tego betonowanie Muchowca od strony działek. Zobaczcie co zrobili z okolicą Rondo Park blok na bloku i widoki na sale operacyjne szpitala. Kto wydaje zgody na taka gęsta zabudowę.
Jest jakaś granica upychania apartamentowców w każdy wolny skrawek ziemi ( i zieleni) ? Z omijaniem południowych dzielnic , bo... Zgadnijcie, dlaczego ..
Wszystko sprzedał Krupa lajkonikom. Kasa,kasa a kamienice niszczeją. Zaniedlugo będziecie hulajnogami jeździć bo będę dopiero korki. Same chińczyki,Koreance bambusy zawładnęły Katowicami. Druga warszawa pod względem ruchu. Katowice były 20 lat do tylu fajne jak można było goza zarobic
Dostęp do stawu Grunfeld jest iluzją. Część wykorzystywana obecnie będzie niedostępna. A udostępniona jest mała i obecnie nie łatwo tam dotrzeć. Pólnocna część jest prawie zabudowana. Zachodnia nie ma prawie mieǰsc, z których można wejść do wody. Zplanów trudno ocenić jak do niej będzie można dojść. Kolejny urokliwe miejsce zostanie katowiczanom zabrane. Czy potem działki i park.
i oto tylko chodzi żeby zabrać dostęp do stawu szarakom nowobogaccy mogą się bawić w zamkniętych enklawach wielkie brawa do prezydenta Katowic
Anżej podobno podpisał ustawę i będą musieli się pochwalić cenami mieszkań. To trochę obniży ceny na rynku, bo będzie większa przejrzystość. Zauważyłem, że jakiś czas temu chyba Atal koło spodka i Cavatina na Belgu, pochwalili się cenami mieszkań. Koło spodka ceny były tak coś koło 8-12 za metr, a zasada taka, że im wyżej tym drożej.
Dobre miejsce na zabudowę. Relatywnie blisko centrum - z dostępem do komunikacji miejskiej i A4.
I w ten sposób, kawałek po kawałku Muchowiec (część Katowickiego Parku Leśnego wg. Wikipedii) jest betonowany. Najpierw okrąglaki, potem korty, teraz staw będzie własnością prywatną. Będziemy o tym pamiętać przy wyborach!!!!!
Wybierając kruszoka, albo jego następcę w pierwszej turze i betonując władzę radnymi z jego ugrupowania.