Mira Karpińska opisuje jak wieczorem przyjechała do Katowic na imprezę. Znalazła wolne miejsce na ul. Starowiejskiej i poszła się bawić na ul. Mariacką. Zaznacza, że dokładnie sprawdziła czy zostawiła pieszym odpowiednio dużo miejsca na chodniku, i czy jezdnią też da się przejechać. Kiedy wróciła o godz. 3 w nocy na kole miała blokadę. Jak się okazało zaparkowała w miejscu, w którym obowiązuje zakaz zatrzymywania się. Ostatecznie dostała mandat. A przecież "miasto stworzyło imprezowy deptak, na który zaprasza ludzi, ale zamiast zadbać o miejsca parkingowe nasyła swoje służby, która dybią, jak oskubać tych, którzy z zaproszenia skorzystali". Biedni imprezowicze, służby potwory.
Ale to jeszcze nic. Najlepsze jest na końcu. Pani Mira ma dobrą radę dla policjantów i strażników: Nawet kiepsko zaparkowany samochód w nocy nie powoduje utrudnień, więc tam, gdzie to nie jest absolutnie konieczne, strażnicy nie powinni zakładać blokad. Wystarczyłaby naklejka z napisem "Nie parkuj w ten sposób. Szerokiej drogi" i z informacją, jakie kary mogą w przyszłości grozić kierowcy.
Trudno nie przypomnieć sobie w tym miejscu innych tekstów dziennikarzy tej samej redakcji na temat parkowania w centrum miasta. Czy to nie "Gazeta Wyborcza" (i słusznie) lamentuje na swoich łamach, że kierowcy w Katowicach parkują gdzie popadnie? Czy to nie "GW" (i słusznie) publikuje zdjęcia wrzucane do internetu przez Stowarzyszenie Moje Miasto, które pokazują jak kierowcy, często bezkarnie, łamią w centrum Katowic przepisy? Czy to nie "GW" (i słusznie) od czasu do czasu ubolewa, że plac przed Spodkiem i Międzynarodowym Centrum Kongresowym zamienia się w parking? Czy to nie "GW" (i słusznie) nie raz narzekała, że przed Superjednostką był kiedyś i niedługo znów będzie tymczasowy parking? Czy to nie "GW" (i słusznie) naciskała na budowę tramwaju i poprawę jakości komunikacji publicznej, po to, żeby ograniczyć liczbę wjeżdżających do centrum samochodów? Mam wymieniać dalej? Chyba wystarczy. Przez lata "Gazeta" pisze o tym wszystkim, aż tu nagle dopuszcza do publikacji tekstu, w którym czytam, że w centrum jest za mało parkingów! Trzeba się zdecydować, a nie stać w rozkroku.
Kilka tygodni temu inny dziennikarz nakręcił film z interwencji straży miejskiej w Katowicach, która - jego zdaniem - również niesłusznie założyła mu blokadę. Mimo że złamał kilka przepisów, nadal nie rozumiał, dlaczego dostał mandat. Na szczęście internauci, którzy zobaczyli film, w większości przyznali rację strażnikom.
W niedzielę na ul. Marackiej agresywny mężczyzna na oczach strażników obsikał radiowóz. Dostał mandat. Idąc tokiem rozumowania dziennikarki "GW", został "upolowany". Przecież nikomu krzywdy nie zrobił. Wystarczyło mu dać np. lizaka z napisem: "Nie sikaj w ten sposób. Miłego dnia".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze