Reklama

Dwie atrakcje już nie działają, a jedna zjeżdżalnia została zamknięta. Przetestowaliśmy nową "Falę"

Kilka już niedziałających atrakcji, zbyt mała liczba punktów gastronomicznych, pewne niedociągnięcia w organizacji kolejek - to główne minusy "Fali". Całkiem ładna architektura, dużo zieleni, ciekawe atrakcje (te działające) i czujna kontrola ze strony ratowników - to największe plusy. W ostatnią niedzielę wybraliśmy się na "Falę", żeby przetestować obiekt. Zapraszamy do lektury i dzielenia się swoimi wrażeniami w komentarzach.

Otwarte prawie dwa tygodnie temu kąpielisko "Fala" w Parku Śląskim, zwłaszcza w weekendy, jest oblężone przez mieszkańców regionu. I to dosłownie, bo kiedy wyczerpie się limit dostępnych miejsc, to przed kasami ustawia się kilkudziesięciometrowa kolejka osób, które czekają aż ktoś wyjdzie. Wpuszczanie odbywa się wtedy na zasadzie jeden za jeden.

Limit osób

Przy wejściu na obiekt możemy się na chwilę zatrzymać. Od momentu otwarcia "Fali" trwa internetowa dyskusja czy ustalony przez kierownictwo Parku Śląskiego limit 2673 osób jest odpowiedni, czy też nie. Park tłumaczy akurat taką liczbę komfortem korzystających z obiektu. Krytycy limitu pokazują przykład innych obiektów, np. katowickiej Bugli, gdzie limitów nie ma i jakoś wszyscy chętni się mieszczą. Trzeba jednak pamiętać, że nowa "Fala" jest znacznie mniejsza od starej, co sprawia, że przy prawie 2700 osobach robi się ciasno, a kolejki do niektórych atrakcji ciągną się na kilkadziesiąt osób.

Reklama

Limit sprawia, że w weekendy już przed godz. 12 ochrona przestaje wpuszczać ludzi na kąpielisko. Dlatego, jeśli przy ładnej pogodzie chcecie bez problemu wejść na "Falę", musicie wcześniej wstać i przyjechać najlepiej tuż po otwarciu (godz. 9). Dlaczego najlepiej tuż po, a nie przed? Bo wiele osób chce mieć absolutną pewność, że załapie się w pierwszym rzucie wpuszczania na obiekt i stoi przed kasą jeszcze przed godz. 9. Wygodniej jest przyjść nieco później, np. przed 10. Kolejek już nie ma, a miejsc jest jeszcze dużo.

Reklama

Bilet można kupić albo w automacie, albo w kasie. Nie ma możliwości rezerwacji wejściówek przez internet. Niedługo będzie można kupić bilety ze zniżką 5 zł na Katowicką Kartę Mieszkańca, ale trwa jeszcze dopinanie ostatnich formalności. Co ciekawe, już w ostatnią niedzielę obsługa w kasie informowała, że możliwy jest zakup biletów z rabatem na KKM, ale czy rzeczywiście było to możliwe, trudno powiedzieć.

Brodzik dobrze zaprojektowany

Można powiedzieć, że "Fala" została podzielona terytorialnie, ze względu na przeznaczenie niektórych atrakcji dla różnych grup wiekowych. I tak, zaraz za wejściem znajduje się "suchy" plac zabaw. Jego dużym minusem jest na pewno to, że w żaden sposób nie jest osłonięty. Przydałby się choć jeden "żagiel". Dalej jest wodny plac zabaw i brodzik z małymi zjeżdżalniami, przelewającymi się wiaderkami i ciepłą wodą. To ostatnie na "Fali" nie jest oczywiste, mimo że technologia pozwala podgrzewać wodę w każdym basenie.

Reklama

Brodzik ze wspomnianymi atrakcjami jest bardzo przyjazny dzieciom i widać, że zabawa w nim sprawia najmłodszym dużą frajdę.

Balon i piłka się zepsuły

Następny w kolejności jest pierwszy z basenów. Jego dużą atrakcją miał być duży niebieski balon "bąbel". Działa w ten sposób, że dzieci mogą na niego wchodzić, on się ugina, a dodatkowo tryska z niego woda. Jednak balon zepsuł się już drugiego dnia po otwarciu (wyjaśnienia Parku Śląskiego dlaczego coś nie działa przeczytacie pod tekstem). To duża strata, bo "bąbel" zapowiadany był jako jedna z ciekawszych atrakcji dla dzieci.

Reklama

W kolejnym basenie bawić się mogą zarówno dzieci, jak i dorośli. Są tam trzy metalowe zakola, w których to sami kąpiący mogą wywoływać fale, poprzez podskakiwanie. 

Ciekawym doznaniem jest też poruszanie się rzeką z prądem, który cały czas popycha człowieka do przodu. Pewnie najlepiej byłoby bawić się w tym miejscu pływając, ale przy dużym obłożeniu pozostaje głównie marsz.

W ostatnim z basenów rekreacyjnych znajduje się kolejna nieczynna atrakcja. To piłka, która ma wywoływać fale, poprzez ruch góra-dół. Niestety, obecnie też nie działa.

Reklama

Skoki z trzech poziomów

Kolejny basen przeznaczony jest dla osób, które chcą spróbować swoich sił w skokach do wody. Są tu trampoliny na wysokości 1 i 3 metrów oraz platforma na 5 m. Skoki odbywają się przez kilkanaście minut o każdej pełnej godzinie. Nie jest to więc aktywność dostępna cały czas.

Co ciekawe, regulamin "Fali" jasno stanowi, że przy skokach nie można wykonywać żadnych ewolucji, typu salta czy śruby, jednak nikt na to nie zwraca uwagi.

Regulamin sobie, a życie sobie

Reklama

Zresztą regulamin kąpieliska zawiera inne ciekawe informacje. Jest w nim np. napisane, że "każda osoba korzystająca z basenów zobowiązana jest przed wejściem do wody do umycia całego ciała pod natryskiem." Można śmiało zaryzykować tezę, że nikt lub prawie nikt tego nie robi. Nikt też tego nie sprawdza, bo nie bardzo jest jak. Może gdyby informacja o konieczności umycia się przed wejściem do wody była umieszczona w widocznych miejscach, a nie tylko na stronie internetowej, część gości "Fali" najpierw poszłaby pod prysznic.

Inny punkt regulaminu mówi, że "na terenie kąpieliska obowiązuje wyłącznie czysty, estetyczny strój kąpielowy, spełniający wymogi higieniczne oraz nieposiadający zamków błyskawicznych albo innych wstawek metalowych lub plastikowych, mogących stanowić zagrożenie dla zdrowia lub bezpieczeństwa korzystających, jak również być przyczyną uszkodzeń elementów wyposażenia atrakcji wodnych".

Reklama

Co do zasady, wiadomo o co chodzi - żeby ze strojów kąpielowych (zapewne głównie damskich) nie wystawały żadne ostre elementy, które mogłyby uszkodzić urządzenia. Jednak w praktyce nikt tego nie kontroluje, a po drugie, producenci strojów kąpielowych (zwłaszcza męskich spodenek) coraz częściej umieszczają w nich co najmniej jedną zamykaną na zamek kieszeń.

Czytając regulamin można się też natknąć na takie zdanie: Administrator obiektu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne wypadki, które wydarzą się podczas korzystania z wodnych stref aktywności (atrakcji wodnych)".

Reklama

To o tyle istotny zapis, że do poważnego wypadku już doszło.

Zielona zjeżdżalnia zamknięta

Goście "Fali" mogą być zdziwieni, że jedna ze zjeżdżalni jest zamknięta. Chodzi o tę zieloną, na której zjeżdża się na dmuchanych kołach. Po wypadnięciu z rury, wjeżdża się na przeciwstok (przeciwścianę) i potem jeszcze na małą górkę. Niedługo po otwarciu ta atrakcja została zamknięta. Stało się to po tym, jak jeden z gości parku uderzył w bandę zjeżdżalni. Konieczna była pomoc medyczna. Obecnie trwa analiza okoliczności zdarzenia. Do czasu wyjaśnienia sprawy i potwierdzenia, że korzystanie z zielonej zjeżdżalni jest bezpieczne, będzie ona wyłączona z użytkowania.

Reklama

Przy kompleksie zjeżdżalni jest też inny problem. Żeby skorzystać z którejkolwiek, trzeba stanąć w kolejce na tych samych metalowych schodach. Tyle że niektórzy czekają do niebieskiej, inni do pomarańczowej, a jeszcze inni do żółtej. Ta ostatnia (podobnie jak zielona) rozpoczyna się poziom wyżej niż pomarańczowa i niebieska. Dlatego wystarczy za pomocą jakichś piktogramów rozdzielić kolejkę na dwie. Jeśli ludzie będą mieli informację, że np. po lewej stronie schodów stoi się do zjeżdżalni określonego koloru, a po prawej do innych, to kolejki będą mniejsze i korzystanie z urządzeń będzie sprawniejsze.

Reklama

Rzeka pontonów

Kompleks zjeżdżalni otoczony jest sztuczną rzeką, którą można przepłynąć na dmuchanych kołach i pontonach. Tak szczerze, to "atrakcja" dla wytrwałych, bo nie ma tu żadnego nurtu. Pozostaje więc odpychanie się od band albo wiosłowanie rękami.

Pełna fala

Ostatnią z atrakcji jest ta, której "Fala" zawdzięcza swoją nazwę - czyli basen ze sztuczną falą. Generator uruchamiany jest co godzinę na 15 minut. Basen ma różną głębokość, dlatego mogą z niego korzystać zarówno dorośli, jak i dzieci. Kiedy tylko rozpoczyna się "falowanie", w basenie robi się bardzo ciasno. Najlepiej jest wtedy przedostać się jak najbliżej ścianki, tam gdzie jest najgłębiej. To miejsce, w którym jest nieco luźniej.

Nad bezpieczeństwem zmagających się ze sztuczną falą czuwa trzech ratowników. Nie bez powodu. Fale mają 50-60 cm wysokości, a poza tym trzeba mieć trochę siły, żeby zmagać się z nimi przez kilkanaście minut. Dlatego nawet krótkotrwałe zalanie wodą może być niebezpieczne.

Przebieralnie bez drzwi

Na terenie "Fali" jest wystarczająca liczba toalet i przebieralni. Z tym, że te ostatnie nie mają drzwi. Wchodzi się jedynie do takiego "zaułka" i tyle. Podobno taka jak teraz moda i na wielu obiektach robi się właśnie takie przebieralnie, ale jednak jest to mało komfortowe. Goście "Fali", którzy akurat się przebierają, często wystawiają przed wejściem kogoś na czatach. 

Kolejki po jedzenie

Dużym minusem pierwszych dni funkcjonowania "Fali" jest gastronomia. Działa tylko jeden punkt z fast-foodami, do którego w niedzielę kolejki liczyły po 70-80 osób. Wiązało się to z kilkudziesięcioma minutami stania w szczerym słońcu. Na dodatek, już około godz. 14-15 zaczyna brakować wielu pozycji z menu.

W północnej części kąpieliska jest wprawdzie plac food-trucków, ale wszystkie cztery budki od rana były zamknięte. W niedzielę, po godz. 14, została wprawdzie otwarta ta z lodami, ale nie trzeba chyba mówić jaka kolejka się do niej ustawiła. Na razie nie wiadomo kiedy oferta gastronomiczna się powiększy, bo budki nie mają jeszcze odpowiedniego wyposażenia.

Szafki na 2 zł

Z istotnych spraw techniczno-organizacyjnych warto pamiętać o tym, żeby mieć przy sobie monetę 2 zł. Bez niej nie da się skorzystać z szafek, w których można przechować cenne przedmioty. Szafki działają w ten sposób, że po wrzuceniu kaucji w wysokości 2 zł, można zamknąć drzwiczki, a opaskę z kluczykiem założyć na rękę jak zegarek.

Goście "Fali" mogą rozłożyć koce, ręczniki czy leżaki albo na trawnikach, albo na betonie i kompozytowych "deskach". Jest trochę cienia, ale przy dużej liczbie gości, na pewno dla wszystkich go nie wystarczy. Wprawdzie są nowe nasadzenia, ale na razie to "witki", a nie drzewa i zanim te rośliny zaczną dawać cień, mimie kilkanaście lat. Niemniej, zieleni jest całkiem dużo.

O to dlaczego dwie atrakcje nie działają, dlaczego zielona zjeżdżalnia została zamknięta oraz kiedy na "Fali" będzie więcej gastronomii zapytaliśmy Anetę Miler, rzeczniczkę prasową Parku Śląskiego. Poniżej publikujemy odpowiedzi.

Na czym polega uszkodzenie niebieskiego balonu, który podobno zepsuł się już drugiego dnia. Czy i kiedy w tym sezonie zostanie naprawiony?

W wyniku intensywnej eksploatacji doszło do drobnych nieprawidłowości w mocowaniach podwodnych elementów tzw. niebieskiego balonu „bąbla”, co spowodowało jego częściowe rozszczelnienie. Obecnie prowadzone są prace diagnostyczne mające na celu wybór jak najmniej inwazyjnego i bezpiecznego sposobu usunięcia usterki przez wykonawcę. O kolejnych etapach będziemy informować na bieżąco.

Dlaczego nie działa niebieska piłka, która w jednym z basenów miała tworzyć fale poprzez ruch góra-dół?

W urządzeniu odpowiedzialnym za generowanie fali w basenie rekreacyjnym stwierdzono drobną usterkę mechaniczną. Urządzenie działa ze zmniejszoną mocą. Problem został już zgłoszony wykonawcy, który przystąpi do niezbędnych działań serwisowych. Dokładamy wszelkich starań, by urządzenie mogło jak najszybciej wrócić do pełnej sprawności.

Dlaczego nie działa zielona zjeżdżalnia? Od ratowników wiem, że doszło do wypadku. Podobno jeden z mężczyzn spadł z pontonu i mocno uderzył się w biodro, bo rzekomo na zjeżdżalni było za mało wody i nie było odpowiedniego poślizgu. Pytanie czy i kiedy zielona zjeżdżalnia zostanie otwarta?

W ubiegłym tygodniu, podczas korzystania z atrakcji wodnej, doszło do incydentu – jeden z użytkowników uderzył w bandę zjeżdżalni. Poszkodowanemu natychmiast została udzielona pomoc na miejscu. Obecnie trwa analiza okoliczności zdarzenia – sprawdzane są zarówno aspekty techniczne, jak i sposób użytkowania urządzenia. Do czasu wyjaśnienia sprawy i pełnego potwierdzenia bezpieczeństwa, zjeżdżalnia pozostanie wyłączona z użytkowania.

Dlaczego punkty gastronomiczne na placu food-trucków są zamknięte? W niedzielę dopiero po godz. 14 otwarta została jedna budka z lodami. Czy to się zmieni jeszcze w tym sezonie? 

Aktualnie czekamy na brakujące wyposażenie sprzętowe. Mamy nadzieję, że zostaną otwarte w kolejnym tygodniu.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/06/2025 12:33
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Asia - niezalogowany 2025-06-25 17:28:05

    Na fali nie ma porządnego basenu do pływania

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • efe - niezalogowany 2025-06-26 09:14:05

    Też mi się to nie podoba, z drugiej strony gdybyś miał po tym basenie "maszerować" jak ludzie w sztucznej rzece. To chyba lepiej sobie wziąć bojkę i popływać w jakimś jeziorze. :-D

    • Zgłoś wpis
  • Jacek - niezalogowany 2025-06-26 11:51:59

    Wybudowano następny wiejski basen w miniaturze

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości