Reklama

Dominika nie umiała mówić i nie mogła chodzić. Powoli wraca do siebie po pobiciu

Kobieta, która została pobita na ul. Mariackiej, powoli wraca do siebie. Po miesiącu od awantury przed jednym z klubów w centrum Katowic może już wyjść ze szpitala. W dalszym leczeniu pomogą Dominice zebrane pieniądze. Jednak zbiórka została wstrzymana. W wielu mediach pojawiło się dużo nieprawdziwych informacji dotyczących jej i stanu jej zdrowia.

Trafiła do szpitala z poważnymi obrażeniami, a teraz powoli dochodzi do siebie. Nagranie z bójki, do której doszło 25 lipca na ul. Mariackiej w Katowicach, szeroko rozeszło się w sieci. Ponownie o pobiciu zrobiło się głośno w zeszłym tygodniu, bo podejrzany o pobicie 33-latek został zatrzymany i usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa.

Na nagraniu widać, że uderza z dużą siłą kobietę, która upada i traci przytomność. Ta kobieta to Dominika. Mieszkanka Katowic po prawie miesiącu od awantury na ul. Mariackiej nadal jest w szpitalu. - Już powoli zaczynam chodzić. Zaczęłam stawać na nogi z pomocą rehabilitanta. Jestem coraz bardziej samodzielna - mówi Dominika, która przebywa w jednej z placówek w Ligocie. Trafiła tam w stanie ciężkim. Przez pierwsze dni była nieprzytomna i splątana. Kilka tygodni nie mogła wstawać ani za bardzo się poruszać, bo groźne urazy głowy na to nie pozwalały. Miała duże trudności z mówieniem. Nadal zapomina słowa, ma zaniki pamięci i problemy ze słuchem. Cały czas nie wrócił węch. Dzisiaj wykonano badanie głowy tomografem komputerowym. Jeśli okaże się, że krwiak i obrzęk się wchłaniają, to Dominika może zostać wypisana ze szpitala. - Cieszę się, bo nie ma ryzyka, że będą musiała spędzić kolejne tygodnie w jakimś sanatorium - mówi. Jednak zdaje sobie sprawę z tego, że to nie koniec leczenia i obaw o zdrowie. Choć jej stan się poprawia, to w dalszym ciągu musi na siebie uważać oraz kontynuować rehabilitację. - Przez około pół roku muszę powoli wracać do życia, ale może się okazać, że już nigdy nie będzie tak jak wcześniej, bo te uszkodzenia są na tyle poważne - wyjaśnia Dominika.

Reklama

W związku z koniecznością dalszego leczenia, została zorganizowana zbiórka. Ruszyła w poniedziałek i po dwóch dniach wpłacono ponad 23 tys. zł na pomoc kobiecie. Jednak po dwóch dniach zbiórka została wstrzymana. To więcej niż się spodziewano i na razie nie ma powodu do jej kontynuowania, bo nie wiadomo jak dużo pieniędzy będzie potrzebnych. - Dopóki nie wyjdę ze szpitala, to nie będę wiedziała na czym stoję - mówi Dominika. Wtedy czeka ją też sprawa w sądzie. Będzie musiała usiąść w sali rozpraw obok mężczyzny, który do tego wszystkiego doprowadził. - Jestem na to jak najbardziej przygotowana. Najważniejsze jest to, że mamy ten film. Bez niego mogłoby się zakończyć niczym - mówi mieszkanka Katowic.

33-latek przebywa w areszcie tymczasowym. Mężczyzna jest znany katowickim policjantom. Był wcześniej karany i jest związany ze środowiskiem pseudokibiców GKS-u Katowice.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Luk - niezalogowany 2021-08-19 17:45:47

    Więzienie to za mało na takich idiotow... Jakby sam poczuł co zrobił kobiecie to może by do niego dotarlo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości