Reklama

Dlaczego nie zgadzam się ze Stowarzyszeniem Moje Miasto w sprawie Betonowej Kostki

Być może chodzi o medialny szum przy okazji jubileuszu plebiscytu. Być może ktoś na siłę chciał się wyróżnić i pokazać. W końcu wiele osób i mediów mówi i pisze o tym miejscu w samych superlatywach. A być może rzeczywiście dla Stowarzyszenia Moje Miasto katowicka strefa kultury jest do bani. Mam inne zdanie na ten temat.

Stowarzyszenie Moje Miasto już po raz dziesiąty ogłosiło swój plebiscyt na "Betonową Kostkę", czyli najgorszą inwestycję w aglomeracji śląskiej. Tym razem dostało się katowickiej strefie kultury, czyli obszarowi po byłej kopalni Katowice, na którym zostały zbudowane siedziby NOSPR-u i Muzeum Śląskiego. Można tu też włączyć Międzynarodowe Centrum Kongresowe, choć jest ono bardziej "przyklejone" do Spodka niż do strefy.

SMM nominowało do swojej antynagrody "układ przestrzenny katowickiej strefy kultury". Michał Kubieniec, który przygotował uzasadnienie, uważa, że "obszar ten jest przykładem przestarzałego myślenia o mieście, które polega na wyodrębnieniu obszarów pełniących jedną funkcję. Pomimo, że poszczególne gmachy są interesujące, to cała przestrzeń zaprojektowana jest w sposób zaprzeczający współczesnej urbanistyce. Po pierwsze, zamiast fragmentu miasta o wielu różnorodnych i uzupełniających się funkcjach, otrzymaliśmy przestrzeń monofunkcyjną, która będzie żyła tylko w trakcie wydarzeń organizowanych przez znajdujące się w niej instytucje lub okazjonalne wielkie wydarzenia jak festiwal Tauron Nowa Muzyka." W tym momencie zrobię pierwszy przystanek.

Reklama

Jestem coraz większym fanem przestrzeni jaka powstała przy i pomiędzy NOSPR-em i Muzeum Śląskim. Tyle wysokiej jakości zieleni i małej architektury (zaznaczam, oceniam to jako mieszkaniec, nie jako znawca) nie ma chyba w żadnym innym miejscu Katowic. Wszystko tu ma jakiś swój charakter i zostało zrobione po coś. Nie ma tu uszczerbionych płyt jak na Mielęckiego czy 3 Maja. Nie ma drzew w doniczkach. Jest za to przyjemne miejsce z dużą ilością zieleni, gustownym oświetleniem i wykorzystaniem naturalnych materiałów.

Czy ta przestrzeń będzie żyła tylko w czasie organizowanych przez NOSPR i Muzeum Śląskie wydarzeń? Tu też mam inne zdanie. Byłem w strefie kilkanaście, może już nawet kilkadziesiąt razy. I prywatnie, i służbowo. O różnej porze dnia i nocy. Jeszcze przed oficjalnym otwarciem NOSPR (które nastąpiło jesienią ubiegłego roku) i Muzeum Śląskiego (które ma się odbyć 26 czerwca) właściwie nie zdarzyło się, żebym nie spotkał tam kogoś spacerującego czy siedzącego na ławce. Oczywiście im cieplnej, tym ludzi jest więcej. Przypomnę jedno wydarzenie sprzed kilku miesięcy. W klubie KATO odbyło się spotkanie z Alicją Knast, dyrektor Muzeum Śląskiego. Wzięli w nim udział również przedstawiciele SMM. Padały przeróżne pytania. Czy nie mogłoby być tam więcej trawy, bo wielu ludzi chciałoby sobie na niej poleżeć? Ktoś zadał też pytanie o ławki, czy może ich być więcej. Dyrektor zapowiedziała, że porozmawia w tej sprawie z urzędem miasta (mimo, że właścicielem muzeum jest marszałek). Wiem, że spotkanie w tej sprawie już się odbyło. Nie wiem jeszcze jaki będzie jego efekt. Pytam więc jak to w końcu jest? Po co ławki, skoro podobno poza dniami festiwalowymi nikt tu nie będzie przychodził? Po co więcej trawy? Kto na niej będzie leżał?

Reklama

W dalszej części uzasadnienia do "Betonowej Kostki" można przeczytać, że "wątpliwości budzą także rozwiązania komunikacyjne Strefy Kultury. Mamy tutaj przestrzeń zaprojektowaną stricte pod ruch samochodowy. Wielkie parkingi między budynkami, szerokie drogi dookoła, brak systemu ścieżek rowerowych, przestrzenie dla pieszych wciśnięte miedzy wszechobecne samochody. (...) I wreszcie po trzecie, miasta nie tworzy się tylko przez wielkie inwestycje, do tego oddzielone od niego autostradą i ekranami akustycznymi. Jeśli już je tworzymy, to powinniśmy zadbać o ich połączenie z całością, nie tylko jedną kładką czy przejściem dla pieszych, na którym można przeczytać książkę w oczekiwaniu na zielone światło."

Reklama
Muzeum Śląskie

Szczerze mówiąc nie wiem jak SMM chciałoby rozwiązać problem dojazdu i parkowania w strefie. Sam jestem zwolennikiem ograniczania ruchu samochodowego w centrum miasta. W ubiegłym roku wymyśliłem nawet akcję "trawniki bez samochodów". Dzięki współpracy miejskich służb oraz mieszkańców "wyrwaliśmy" spod kół samochodów kilka trawników, które zostały ogrodzone słupkami. Teraz znów jest na nich trawa. W tym roku chcę powtórzyć akcję. Myślę jednak racjonalnie. Mimo całej sympatii dla jazdy rowerem, nie przyjadę na nim w smokingu na koncert w NOSPR. Dlatego uważam, że zlokalizowanie parkingów przy strefie było konieczne. Nie uważam też, żeby było ich zbyt dużo. Dobrze, że większość z nich znalazła się po jej północnej stronie. Nie rzucają się tak bardzo w oczy, a z drugiej strony są w miarę blisko NOSPR-u i MŚ. Co więcej, są też wykorzystywane przez gości imprez w Spodku. Jeśli już się do czegoś przyczepić, to do tego, że można je było przynajmniej częściowo schować pod ziemię.

Z jedną rzeczą się zgadzam, rzeczywiście w strefie brakuje systemu ścieżek rowerowych i infrastruktury. Jeśli nawet jakieś stojaki na rowery są (nie mam pewności), to powinny być umieszczone w widocznym miejscu.

Reklama

I jeszcze jedna rzecz, czyli połączenie strefy z resztą miasta. Znów się nie zgadzam. Kolejna kładka? Gdzie i skąd dokąd? Przecież idąc np. z Rynku do Muzeum Śląskiego już za chwilę nie trzeba będzie przechodzić przez żadną drogę. Najpierw przejście pod rondem, potem dach Międzynarodowego Centrum Kongresowego albo obok MCK i kładką nad ul. Olimpijską. Żadnych świateł i czekania. Oczywiście wysiadając np. na przystanku po drugiej stronie Al. Roździeńskiego trzeba przejść przez przejście dla pieszych, ale zgodzimy się chyba, że to jednak środek dużego miasta i trudno wszędzie zrobić bezkolizyjne połączenia.

Reasumując, moim zdaniem, tegoroczna nominacja SMM do "Betonowej Kostki" została przyznana na siłę. Efekt promocyjny został jednak osiągnięty. Media piszą, ludzie komentują. Biorąc jednak pod uwagę rangę i wypracowaną przez lata markę plebiscytu, może warto głębiej się zastanowić. W końcu miasto, a konkretnie jego część, nie musi się podobać wyłącznie hipsterom. Żyją tu też zwykli, przeciętni ludzie. Zdaje się nawet, że jest ich zdecydowanie więcej. A tak już całkiem na koniec, to może warto zaczekać z jakimikolwiek ocenami do momentu, aż zostaną otwarte MCK,  a przede wszystkim Muzeum Śląskie.

Reklama

Zdjęcia: przemiana.katowice.eu

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    settembrini - niezalogowany 2015-03-01 14:16:39

    @Mirek Rusecki Broadway (i wszystkie pozostałe przykłądy) w żadnym wypadku nie są monokulturami! Są jednoznacznie kojarzone, ale na Broadwayu ludzie mieszkają, kupują wódkę, bawią się, po prostu żyją. Dojeżdżają metrem i nie potrzebują pustki, by móc zaparkować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jan Be - niezalogowany 2015-02-27 14:59:30

    Ciekawy wywiad jako alternatywa dla kuriozalnej nominacji: http://budownictwo.wnp.pl/slask-zmienia-przemyslowe-oblicze-katowice-daja-przyklad,245373_1_0_0.html

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jan Be - niezalogowany 2015-02-26 13:20:32

    Jeszcze jedno. Tłumaczycie, że chcecie pobudzić dyskusję o przestrzeni, a tymczasem skrzętnie kasujecie niepochlebne (w sensie: prezentujące inny punkt widzenia) głosy ze swojego profilu na fejsie. Fajna dyskusja ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości