Uczestnicy protestu sprzeciwiali się decyzji podjętej w Sejmie. Dokładnie tydzień temu posłowie skierowali do prac w komisjach projekt ustawy zaostrzającej przepisy aborcyjne. Jednocześnie odrzucili projekt liberalizujący pod nazwą "Ratujmy Kobiety". Na katowicki Rynek przyjechały osoby z różnych części województwa. Nawet takie, których zmiany w prawie o aborcji nie będą dotyczyły. - Dlaczego przyszłam? Wspierać młodych! Mnie to drakońskie prawo już nie dotyczy. Ale nie wyobrażam sobie, że można kobietę – jak ta pani, którą Chazan zmusił do urodzenia potworka – zmusić do patrzenia jak to dziecko umiera. To nie jest ludzkie, to nie jest chrześcijańskie. To jest podłe i obrzydliwe – mówi Halina, mieszkanka Gliwic.
Nie zabrakło haseł politycznych. Podczas protestu, zorganizowanego m.in. przez partie Razem i Zielonych, uczestnicy skandowali na przykład hasło: "Jedna koalicja - rząd i opozycja". Najwięcej było kobiet, ale wsparli je również mężczyźni. - To, co się dzieje z aborcją i też edukacją seksualną w szkole - bo chodzę teraz do liceum, więc wiem, że to jest masakra. Szczególnie, że w gimnazjum – chodziłem do katolickiego gimnazjum – i tam prowadziła katechetka te zajęcia. I według niej najlepszą metodą antykoncepcji był kalendarzyk – mówi Tomek Ronczoszek, licealista z Tarnowskich Gór.
Tym razem nie odbyła się kontrmanifestacja przeciwników aborcji. W czarnym proteście wzięło udział ok. 100 osób.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze